Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Jesteśmy na etapie nowych inwestycji - Zbigniew Nagay

2012-03-29

O sytuacji w segmencie chemii przemysłowej i przeszkodach stojących przed firmami działającymi na rodzimym rynku rozmawiamy ze Zbigniewem Nagayem, prezesem i właścicielem firmy Radex SA.

Firma istnieje na polskim rynku od ponad dwudziestu lat. Jak przez ten czas zmieniała się oferta Radex?
Przez te wszystkie lata profil firmy się nie tyle zmieniał, co rozszerzał. Swoją działalność zaczęliśmy od produkcji kilku środków chemicznych. Obecnie oferta obejmuje ponad pięćdziesiąt produktów, w tym środków myjących i dezynfekujących oraz preparatów specjalistycznych.
Oprócz tego, stopniowo, do oferty wprowadzaliśmy sprzęt higieniczny, czyli m.in. różnego rodzaju szczotki, ściągaczki czy łopaty służące do utrzymania higieny w zakładach. Kolejnym etapem było włączenie sprzętu technicznego, czyli centralnych systemów myjących i śluz sanitarnych, a także usług serwisowych w zakresie mycia zakładów i dodatkowo działalności konsultingowej, czyli doradztwa w zakresie utrzymania czystości.

Czy zainteresowanie tego typu usługami jest w Polsce duże?
Wzrost zainteresowania zauważyliśmy w momencie wejścia Polski w struktury Unii Europejskiej. Krok ten spowodował konieczność dostosowania się do wielu nowych wymagań. Nastąpiło gwałtowne zwiększenie zapotrzebowania na produkty i urządzenia techniczne. Moim zdaniem, popyt na usługi i produkty, które znajdują się w ofercie naszej firmy, będzie istniał, co więcej będzie się wciąż sukcesywnie zwiększał.

Który z momentów był przełomowy w Państwa działalności?
Było ich kilka. Pierwszym było wyprodukowanie płynu do komór wędzarniczych o jakości porównywalnej z istniejącymi na rynku produktami zagranicznymi. Drugim z całą pewnością było wprowadzenie produkcji centralnych systemów myjących. Są one w sposób nierozłączny związane z produktami chemicznymi - służą do ich aplikacji. Z drugiej strony wyznaczają aktualny standard techniki europejskiej, jeśli chodzi o techniki mycia. I kolejnym takim momentem było włączenie do oferty usług serwisowych, czyli kompleksowego mycia i dezynfekcji całych obiektów. Jest to bardzo odpowiedzialne zadanie, gdyż jesteśmy z jego wyników rozliczani poprzez testy mikrobiologiczne. Odpowiadamy za czystość mikrobiologiczną zakładu.

Rynek wymusił dywersyfikację usług firmy. Dlatego też serwis stał się kluczowym elementem działalności…
Zgadza się. Na dzień dzisiejszy usługi tego typu odpowiadają za ponad 30% obrotów całej grupy. To dość znaczący udział. Co ciekawe, większość zatrudnionych pracuje właśnie we wspomnianej spółce usługowej: 350 osób vs. 70 osób zatrudnionych przy produkcji.

Na jakim etapie rozwoju firma teraz się znajduje?
W chwili obecnej zbliżamy się do maksymalnego pułapu naszych możliwości wytwórczych i przymierzamy się w związku z tym do rozbudowy infrastruktury. Dotyczy to przede wszystkim produkcji technicznej. Jeszcze dziesięć lat temu wydawało się nam, że nie będziemy w stanie zagospodarować posiadanej powierzchni. Obecnie jest ona dla nas za mała. Planujemy budowę nowej hali technicznej. Produkty, które opuszczą jej mury trafią głównie do klienta zagranicznego. Umożliwi nam to sprostanie zwiększonym zapotrzebowaniom rynku, jak również podwyższenie standardu i warunków produkcji technicznej.

Na co współcześni klienci kładą największy nacisk?
Niestety, i mówię to z wielkim żalem, dla rodzimych odbiorców największe znaczenie ma cena. Jest to duży problem, biorąc pod uwagę m.in. fakt, iż przez ostatnie lata następuje ciągły wzrost kosztów surowców. Jest to szczególnie zauważalne w przypadku surowców masowych, np. wodorotlenku sodu lub potasu czy kwasu fosforowego. Wzrost ceny surowca powinien automatycznie podnosić cenę produktu. Niestety, klient się na to nie godzi.
Dochodzą do tego różnice kursowe, jako że część surowców kupujemy za granicą. W momencie umacniania się euro rentowność poszczególnych produktów gwałtownie spada. I powracamy do sytuacji, o której już wspomniałem - nie ma możliwości szybkiego egzekwowania wyższych cen od klienta końcowego.
Cena jest zatem główną barierą, z którą się spotykamy. Wszystkie inne ewentualne problemy, związane z transportem i logistyką, czy jakością wyrobów są rozwiązywane na bieżąco.


CAŁY WYWIAD ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 2/2012 "CHEMII I BIZNESU". ZAPRASZAMY.



chemia gospodarczaRadex

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności





WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)





WięcejSonda

Czy ceny energii mają wpływ na działalność Twojej firmy?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie