Trudny czas dla niemieckiego przemysłu chemicznego - Henrik Meincke
2026-03-05
Naszym rozmówcą jest Henrik Meincke, główny ekonomista Verband der Chemischen Industrie (VCI), niemieckiego stowarzyszenia przemysłu chemicznego.
Jak ocenia Pan obecną sytuację niemieckiego przemysłu chemicznego? Jaki jest największy problem stojący przed niemiecką chemią?
Niemieckie przedsiębiorstwa chemiczne nadal znajdują się w trybie kryzysowym. Firmy oceniają obecną sytuację jako niezadowalającą już od trzech lat. Po krótkim przejściowym ożywieniu oczekiwania ponownie spadają. Przemysł chemiczny nie spodziewa się ożywienia gospodarczego wcześniej niż w przyszłym roku.
Aktualne wskaźniki gospodarcze w pełni odzwierciedlają skalę dramatu: produkcja chemiczna ostatnio była o ponad 6% niższa niż w poprzednim roku. Napływ zamówień spadł o ponad 5%. Popyt pozostaje słaby. Zwiększa to presję na ceny producentów, które ostatnio ponownie spadły.
Napięta sytuacja w niemieckim przemyśle jest wyraźnie widoczna na rynku krajowym, gdzie wiele branż klienckich nadal ogranicza produkcję.
Krajowa sprzedaż chemikaliów znacznie odbiegała w 2025 roku od poziomu z wcześniejszego roku. Na rynkach zagranicznych niemiecki przemysł chemiczny cierpi z powodu słabej pozycji konkurencyjnej – wyższe cła dodatkowo pogarszają sytuację.
Nadzieje wiążą się z nadchodzącym rokiem. Bodźce fiskalne powinny umożliwić nieznaczny wzrost całej gospodarki. Może to również doprowadzić do wzrostu popytu na produkty chemiczne. Jednak w obliczu wciąż oczekujących reform pozycja konkurencyjna niemieckiego przemysłu chemicznego pozostaje słaba. Oznacza to, że może on zaledwie w ograniczonym stopniu skorzystać ze wzrostu popytu na rynkach zagranicznych.
Na rynkach krajowych branża zmaga się ze wzrastającą presją importową. Ożywienie produkcji i sprzedaży będzie zatem prawdopodobnie skrajnie umiarkowane.
Czy uważa Pan, że wyzwania stojące przed branżą w Niemczech to wyzwania paneuropejskie, czy też część z nich jest typowo wewnętrzna, ograniczona do specyfiki niemieckiego rynku?
Wiele wyzwań ma charakter paneuropejski, takie jak wpływ Zielonego Ładu czy regulacji REACH. Jednak niektóre problemy są specyficzne dla Niemiec, w tym nadmierna biurokracja wykraczająca poza regulacje UE. Ponadto koszty lokalizacji, takie jak energia, surowce, praca, podatki i cła są często wyższe niż w innych europejskich lokalizacjach. Powolne procedury zatwierdzania oraz brak woli reform również należą do specyficznych wyzwań w Niemczech.
Jaka jest dziś – pomimo wyzwań – największa siła niemieckiej chemii? Gdzie należy szukać szans dla tej branży w globalnej konkurencji?
Do atutów niemieckiego przemysłu chemicznego należą nadal silna innowacyjność i wysokie nakłady na badania, mocna sieć przemysłowa oraz globalna łączność, a także orientacja eksportowa. Największe szanse upatrujemy na europejskim rynku wewnętrznym, na rynkach wzrostowych Azji i Ameryki Łacińskiej, w zrównoważonych technologiach, takich jak recykling i wodór oraz we współpracy z międzynarodowymi partnerami.
Jakie wyzwania regulacyjne na poziomie Unii Europejskiej, np. w obszarach REACH czy Zielonego Ładu, stanowią największe obciążenie dla niemieckich przedsiębiorstw chemicznych? Czy ta polityka UE jest racjonalna z perspektywy niemieckiej chemii?
Wyzwania regulacyjne obejmują planowaną rewizję REACH z groźbą ograniczeń różnorodności substancji, Zielony Ład z blanketowymi zakazami substancji i wysokimi wymaganiami oraz obciążenia biurokratyczne nakładane przez nowe przepisy UE, takie jak ustawa o łańcuchach dostaw.
Jak globalna konkurencja, np. z Chin czy USA, wpływa na pozycję niemieckiego przemysłu chemicznego?
Ogółem sytuacja nie stała się łatwiejsza. Amerykańskie cła dodatkowo obciążają słabą gospodarkę niemiecką i europejską. Dla niemieckich i europejskich producentów cła importowe USA dalej ograniczają możliwości eksportowe. Z kolei zapowiadana w porozumieniu UE - USA redukcja ceł UE zwiększa presję konkurencyjną na rynku wspólnotowym. Dewaluacja dolara amerykańskiego pogłębia te procesy.
Istniejące problemy – niski popyt i kwestie konkurencyjności – nasilają się. Międzynarodowe przepływy handlowe ulegają realignacji. Ogólnie presja importowa w UE wzrasta, a konkurencja na rynkach trzecich stała się bardziej intensywna.
Ponieważ USA nakładają wyższe cła na niektórych partnerów handlowych niż Unia Europejska, może to również prowadzić do przekierowania przepływów handlowych w produktach chemicznych. Może to mieć konsekwencje dla UE, ale dotyczy również konkurencji eksportowej na rynkach takich, jak Azja, Afryka i Ameryka Łacińska.
Niezależnie od efektów przekierowujących amerykańskich ceł, presja importowa z Chin na rynek europejski wzrasta od lat.
W Chinach mamy rywala, który unowocześnił swoją politykę przemysłową i nie tylko zdobył przyczółek na rynkach światowych. Chiny mocno zainwestowały w budowanie zdolności produkcyjnych. Jeden fakt: prawie połowa światowej produkcji chemicznej odbywa się obecnie w Chinach.
Od czasu pandemii dynamika wzrostu popytu na chemikalia w Chinach również jednak spowolniła. W efekcie w ciągu zaledwie kilku lat kraj ten przekształcił się z netto importera w netto eksportera produktów chemicznych. Nadwyżka ostatnio wyniosła 30 miliardów euro.
Efekty te odczuwa również europejski przemysł chemiczny. Nadwyżka handlowa UE z Chinami ostatnio przekształciła się w deficyt. Nadwyżka eksportowa niemieckiej chemii topnieje. Z powodu sporu handlowego między Chinami a USA konkurencja na rynkach trzecich oraz w UE może dalej wzrosnąć.
Co w takim razie należałoby robić, aby odpowiedzieć na tę chińską konkurencję?
Aby konkurować z Chinami, warunki w UE muszą zostać poprawione. Należy zmniejszyć słabości, takie jak regulacje, biurokracja i koszty energii, a wzmocnić atuty, takie jak system innowacji i europejski rynek wewnętrzny. Blanketowe cła ochronne byłyby niewłaściwym podejściem ze względu na złożone łańcuchy wartości przemysłowych w przemyśle chemicznym. Instrumenty ochrony polityki handlowej mogą w indywidualnych przypadkach tymczasowo towarzyszyć środkom polityki przemysłowej.
UE dysponuje ustalonym zestawem instrumentów do zwalczania nieuczciwej konkurencji – to środki antydumpingowe, antysubsydiowe oraz środki ochronne. Przemysł chemiczny coraz częściej korzysta z procedur antydumpingowych. Ważne jest, aby dostępne były niezbędne moce do przetwarzania tych procedur i tym samym kompensowania nieuczciwych praktyk.
Jakie różnice w sytuacji gospodarczej obserwuje się między sektorem chemicznym a sektorem farmaceutycznym w Niemczech?
Jedna różnica: sektor farmaceutyczny jest mniej dotknięty wadami kosztowymi Niemiec jako lokalizacji w zakresie energii i surowców. Ponadto popyt na farmaceutyki nie zależy od cykli koniunkturalnych. W rezultacie branża ta rosła w przeszłości bardziej stabilnie i silnie niż przemysł chemiczny. Jednak cła amerykańskie wywierają większy wpływ na przemysł farmaceutyczny, ponieważ rynek USA jest znacznie ważniejszy dla firm farmaceutycznych niż dla przemysłu chemicznego. 25% eksportu farmaceutycznego trafia do USA.

"Chemia i Biznes” to dwumiesięcznik biznesowo-gospodarczy, stworzony z myślą o firmach poszukujących rzetelnej, aktualnej i profesjonalnie przygotowanej informacji na temat rynku chemicznego i sektorów powiązanych.
przemysł chemicznyVCI
Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos
Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.