Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Stawiamy na zaufanie - Joanna Draniak - Kicińska

2026-05-26

O historii, teraźniejszości, ale też przyszłości i rozwoju, w 40. rocznicę działalności na polskim rynku, rozmawiamy z Joanną Draniak-Kicińską, dyrektor ds. rozwoju strategicznego Bandi Cosmetics.

Co zainspirowało Państwa do założenia firmy kosmetycznej i jak wyglądały początki działalności?

To pytanie tak naprawdę powinnam przekazać mojej mamie, bo kiedy firma powstawała, miałam cztery lata. Patrzę więc na te początki bardziej z perspektywy rodzinnych wspomnień i opowieści.

Mama, z wykształcenia chemiczka, widziała ogromną lukę na rynku. W Polsce praktycznie nie było wtedy kosmetyków ani dostępu do dobrych surowców. Mając kontakt z produktami zagranicznymi, chciała tworzyć podobnej jakości kosmetyki dla Polek – skuteczne i nowoczesne. To były czasy, w których prywatny przemysł dopiero raczkował. Trudno było zdobyć podstawowe surowce, sprzęt, a nawet wiedzę – nie istniały kierunki studiów czy gotowe ścieżki, które uczyły, jak prowadzić firmę kosmetyczną. Wszystkiego trzeba było uczyć się samodzielnie: technologii produkcji, marketingu, logistyki czy tego, jak w ogóle prowadzić biznes.

Dlatego początki były bardzo wymagające: dużo improwizacji, determinacji i pracy „od zera”. Ale myślę, że właśnie ta konieczność budowania wszystkiego własnymi rękami sprawiła, że serce marki od początku było tak mocno osadzone w jakości i rzetelności.

Jakie składniki są najczęściej wykorzystywane w Państwa produktach i dlaczego właśnie te?

Przede wszystkim wybieramy składniki, które są jednocześnie skuteczne i bezpieczne. Zanim w ogóle zaczniemy pracę z nowym surowcem, musi on przejść bardzo rygorystyczną weryfikację formalną.

Analizujemy pełne dossier, dokumentację techniczną, profil toksykologiczny oraz wyniki badań – najlepiej klinicznych. Dopiero wtedy podejmujemy decyzję, czy warto wykorzystywać go w naszych formułach. Dlatego najczęściej sięgamy po składniki dobrze przebadane i sprawdzone w czasie, takie jak kwasy stosowane w odpowiednich stężeniach, stabilna witamina C, niacynamid, ceramidy czy kwas hialuronowy. To może nie są „modne nowości”, ale wiemy, że działają i dają powtarzalne rezultaty. Oczywiście stawiamy również na sprawdzone surowce pochodzenia naturalnego.

W naszych recepturach znajduje się wiele standaryzowanych ekstraktów roślinnych, których działanie jest dobrze opisane w publikacjach z zakresu dermatologii, i które od lat przynoszą bardzo dobre efekty w pielęgnacji skóry. Wykorzystujemy m.in. rutynę z perełkowca japońskiego, ekstrakty z cyprysu wiecznie zielonego, kasztanowca i arniki, a także wyciągi z lukrecji, korzenia kudzu, kozieradki, skrzypu, melisy i mięty pieprzowej.

Kluczowe jest dla nas nie tylko to, co dodajemy do receptury, ale w jakim stężeniu i w jakim systemie formulacyjnym. Nawet najlepszy składnik nie zadziała, jeśli nie jest właściwie osadzony w formule. Równie ważne jest dla nas pochodzenie surowców. Każdego dostawcę weryfikujemy zgodnie z naszymi procedurami GMP, bo zależy nam na współpracy z partnerami, którzy spełniają wysokie standardy jakościowe i etyczne.

Do kogo kierujecie Państwo swoje kosmetyki? Kto najczęściej po nie sięga?

Nasze kosmetyki kierujemy przede wszystkim do świadomych konsumentów, czyli osób, które od pielęgnacji oczekują realnych efektów, a nie tylko ładnego zapachu czy atrakcyjnego opakowania. To klientki i klienci, którzy czytają składy, interesują się działaniem składników i chcą wiedzieć, dlaczego dany produkt ma im pomóc.

Od początku byliśmy bardzo blisko środowiska profesjonalnego – kosmetyczek i dermatologów – i to właśnie oni, jako pierwsi docenili jakość naszych formuł. Do dziś wiele osób trafia do nas z polecenia specjalistów albo z rekomendacji kogoś, komu ufają w zakresie pielęgnacji.

Z jakiego produktu lub linii jesteście Państwo najbardziej dumni?

To bardzo trudne pytanie – to trochę tak, jakby zapytać rodzica, które dziecko kocha najbardziej. Każdy produkt ma swoją historię, za każdym stoi mnóstwo pracy, prób, poprawek, czasem potknięć, a potem satysfakcja, kiedy w końcu wszystko „zaskoczy”. Dlatego naprawdę trudno wskazać jeden, bo każdy z nich powstał po coś i każdy zasłużył na swoje miejsce na półce.

Największą dumę dają nam jednak momenty, kiedy dostajemy wiadomości od klientek i klientów, że dany kosmetyk realnie poprawił im komfort życia – pomógł uporać się z problemem skórnym albo stał się czymś, bez czego nie wyobrażają sobie codziennej pielęgnacji. To są dla nas najcenniejsze opinie i najlepsze potwierdzenie, że nasza praca ma sens.

Dla mnie osobiście takim produktem jest emoliencyjne masełko oczyszczające do demakijażu Anti Irritate – absolutna podstawa wieczornej rutyny pielęgnacyjnej. To kosmetyk, bez którego naprawdę nie wyobrażam sobie demakijażu.

Jak wygląda Państwa strategia marketingowa? Co działa najlepiej dla mniejszej marki?

Nasza strategia marketingowa od początku wynikała nie tylko z wyboru, ale też z realiów. Po prostu nie było nas stać na duże kampanie marketingowe. Nie mieliśmy szans konkurować z globalnymi koncernami na budżety mediowe, które są zupełnie nieporównywalne. Dlatego poszliśmy inną drogą. Postawiliśmy na edukację, rozmowę i jak najbliższy kontakt z klientami. Współpracowaliśmy z kosmetyczkami i dermatologami, którzy mogli ocenić nasze produkty merytorycznie – po składzie i efektach, a nie po opakowaniu. Ich rekomendacje budowały wiarygodność najskuteczniej. Do dziś najważniejsze jest dla nas zaufanie. Staramy się mówić uczciwie, nie obiecywać więcej niż możemy „dowieźć”, i być blisko klienta. W praktyce to właśnie jakość produktów i polecenia zadowolonych osób okazały się naszym najskuteczniejszym narzędziem marketingowym.

Czy planujecie Państwo rozwijać się za granicą?

Tak, rozwój zagraniczny nie jest już tylko planem – to proces, który konsekwentnie realizujemy. Zaczynaliśmy klasycznie od targów międzynarodowych, rozmów z dystrybutorami i pierwszych zamówień eksportowych. To pozwala szybko „pojawić się” na wielu rynkach, ale z czasem doszliśmy do wniosku, że samo wystawienie faktury nas nie satysfakcjonuje. Zdecydowaliśmy, że wolimy działać wolniej, ale solidniej. Dlatego stawiamy na budowanie struktur od podstaw – otwieramy własne spółki i zespoły lokalne, m.in. w Hiszpanii, Wielkiej Brytanii czy w Stanach Zjednoczonych. Dzięki temu możemy rozwijać sprzedaż na naszych zasadach, mieć kontrolę nad procesem sprzedaży i obsługi klienta. To na pewno nie najszybsza droga, ale jest najbardziej spójna z naszą filozofią w biznesie. Zawsze myślimy długofalowo – w perspektywie lat, a nie sezonów. Wolimy rosnąć wolniej, ale trwale i na własnych zasadach.

Co wyróżnia Państwa kosmetyki na tle konkurencji?

Może to zaskakujące, ale dla mnie to trudne pytanie – rynek kosmetyczny jest dziś naprawdę pełen ciekawych marek i nie mam potrzeby udowadniania, że jesteśmy „jedyni” czy „najlepsi”. Konkurencja jest duża i to dobrze, bo podnosi standardy całej branży. Jeśli jednak miałabym wskazać coś, co nas wyróżnia, powiedziałabym: spokój i konsekwencja. Nie gonimy za każdą nowinką ani nie wprowadzamy produktów tylko dlatego, że coś jest chwilowo modne. Zamiast tego pracujemy dłużej nad recepturami i wypuszczamy je dopiero wtedy, gdy mamy pewność, że naprawdę przynoszą efekt. Stawiamy na przemyślane formuły, odpowiednie stężenia składników i realne działanie, które klient może odczuć.

Myślę, że właśnie ta powtarzalność jakości i uczciwość wobec efektów budują naszą różnicę. Nie obietnice, tylko rezultaty.


\
WYWIAD DOSTĘPNY W "Kosmetyki i Detergenty" nr 2/2026

"Kosmetyki i Detergenty" to kwartalnik biznesowo-informacyjny z zakresu przemysłu kosmetycznego i środków czystości.


Bandi Cosmeticsprzemysł kosmetycznybadania i rozwójrocznica

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności



WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)



WięcejSonda

Czy w Twojej firmie brakuje specjalistów z branży chemicznej (inżynierowie procesowi, chemicy, automatycy)?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie