Od przepisów do partnerstwa biznesowego, czyli ważna rola działów BHP - Artur Gorczyński
2026-04-22
Naszym rozmówcą jest Artur Gorczyński, dyrektor działu BHP i PPOŻ. w firmie SEKA, której aktywność obejmuje m.in. kompleksowe usługi BHP i PPOŻ., doradztwo z prawa pracy, zarządzanie bezpieczeństwem.
Jakie największe zmiany w podejściu polskich firm do bezpieczeństwa pracy zauważyliście Państwo w ciągu ostatnich 5-10 lat?
W ciągu ostatnich 5-10 lat obserwujemy wyraźną zmianę w podejściu polskich firm do bezpieczeństwa pracy. Coraz częściej BHP przestaje być traktowane wyłącznie jako obowiązek formalny, a zaczyna być elementem kultury organizacyjnej i odpowiedzialnego zarządzania.
Pracodawcy dostrzegli, że bezpieczeństwo pracy wpływa nie tylko na ograniczenie wypadków czy absencji, ale również na wizerunek firmy jako atrakcyjnego i odpowiedzialnego miejsca pracy. Zwłaszcza że istnieją rankingi firm najbardziej dbających o bezpieczeństwo, które mogą być ważnym punktem odniesienia dla kandydatów do pracy. W efekcie coraz więcej organizacji wdraża kompleksowe polityki bezpieczeństwa, które oprócz własnych pracowników obejmują także dostawców i podwykonawców, wobec których stawia się jasno określone wymagania w zakresie BHP.
Widoczny jest także wzrost zaangażowania kadry kierowniczej. Bezpieczeństwo pracy coraz częściej pojawia się na poziomie decyzji strategicznych, a nie wyłącznie operacyjnych. To dobry kierunek. Oznacza on, że BHP przestaje być „działem od procedur”, a staje się wspólną odpowiedzialnością wszystkich, od zarządu po pracowników liniowych.
Dlaczego w takim razie w wielu przedsiębiorstwach wciąż spotykamy się z sytuacją, że szkolenia BHP traktowane są bardziej jako obowiązek formalny niż realne narzędzie zapobiegania wypadkom?
W dużej mierze zależy to od kultury bezpieczeństwa funkcjonującej w danym przedsiębiorstwie oraz od poziomu świadomości pracowników i kadry zarządzającej. W wielu firmach szkolenia BHP realizowane są przede wszystkim po to, aby spełnić wymagania przepisów prawa, co niestety sprzyja podejściu czysto formalnemu.
Trzeba powiedzieć, że same przepisy wyznaczają minimalny standard, ale nie przesądzają o jakości szkolenia. Kluczowe znaczenie ma to, jak szkolenie jest prowadzone oraz na ile jest dopasowane do specyfiki pracy odbiorców. Szkolenie, które jest oderwane od codziennej pracy pracownika, pozostaje jedynie obowiązkiem administracyjnym i nie wpłynie na zmianę zachowań.
Dlatego tak istotne jest budowanie świadomości pracowników oraz systemu wartości opartego na bezpieczeństwie. Jeśli organizacja jasno komunikuje, że bezpieczeństwo jest realnym priorytetem, zmienia się podejście do szkoleń BHP - to już nie konieczność „do odhaczenia”, tylko stawianie na szkolenia, które rzeczywiście mają wartość dla pracowników.
W jaki sposób zatem nowoczesne szkolenia BHP mogą realnie wpływać na kulturę bezpieczeństwa w firmie, a nie tylko na wypełnienie przepisów?
Jest to możliwe tylko wtedy, gdy szkolenia BHP są traktowane jako element szerszego, spójnego systemu zarządzania bezpieczeństwem, a nie wyłącznie jako realizacja wymogów prawnych. Przepisy pozostawiają w tym zakresie dużą elastyczność - zarówno co do formy, jak i sposobu prowadzenia szkoleń - i z tej elastyczności warto korzystać.
Jak mówiłem, kluczowe jest dopasowanie treści i formy szkolenia do konkretnej grupy pracowników, ich realnych zagrożeń oraz codziennych warunków pracy. Szkolenie odnoszące się do rzeczywistych sytuacji i problemów przestaje być teorią i zaczyna wspierać bezpieczne zachowania.
Trzeba też podkreślić, że szkolenia BHP nie budują kultury bezpieczeństwa w oderwaniu od innych działań. Powinny one stanowić jeden z elementów całościowego podejścia do BHP w firmie. Dobrze zaprojektowane szkolenie daje pracownikom przestrzeń do zadawania pytań, dzielenia się doświadczeniami i zgłaszania wątpliwości, a to właśnie ten dialog jest jednym z fundamentów dojrzałej kultury bezpieczeństwa.
Co według Pana jest obecnie największym wyzwaniem dla działów BHP w polskich przedsiębiorstwach?
Największym wyzwaniem jest aktualnie konieczność funkcjonowania w rzeczywistości, która zmienia się szybciej niż przepisy. Choć regulacje pozostają ważnym punktem odniesienia, w praktyce bezpieczeństwo pracy w coraz mniejszym stopniu opiera się wyłącznie na literalnym brzmieniu przepisów.
Długi i złożony proces legislacyjny powoduje, że prawo często nie nadąża za nowymi technologiami, zmianami organizacji pracy czy pojawiającymi się zagrożeniami. Służby BHP stają wtedy przed koniecznością samodzielnej interpretacji przepisów i przekładania ich na rozwiązania dostosowane do konkretnych warunków pracy.
W praktyce oznacza to, że od specjalistów BHP oczekuje się dziś nie tylko znajomości regulacji, ale przede wszystkim doświadczenia, umiejętności analizy ryzyka oraz zdolności do projektowania rozwiązań wyprzedzających obowiązujące wymagania. To przesunięcie z roli „strażnika przepisów” na partnera biznesowego w zakresie bezpieczeństwa jest aktualnie jednym z kluczowych wyzwań, ale jednocześnie największą szansą dla współczesnych działów BHP.
W jaki sposób praca zdalna na stałe zmieniła podejście do szkoleń BHP i samego postrzegania zagrożeń?
Upowszechnienie pracy zdalnej zmieniło sposób myślenia o szkoleniach BHP oraz o zagrożeniach, z jakimi mierzą się pracownicy. W wielu grupach zawodowych praca poza siedzibą pracodawcy wymusiła powrót do regularnych szkoleń okresowych, a przy tym stworzyła przestrzeń dla nowych form ich realizacji.
Zdecydowanie więcej pracowników korzysta dziś ze szkoleń prowadzonych w formule e-learningowej, pozwalającej lepiej dostosować treści do warunków pracy w domu. Tu kluczowe jest dostarczenie wiedzy o bezpiecznej i ergonomicznej organizacji stanowiska pracy, postępowaniu w sytuacjach awaryjnych, udzielaniu pierwszej pomocy czy reagowaniu na zagrożenia pożarowe.
Warto zauważyć, że umiejętności nabywane podczas szkoleń BHP dla pracowników zdalnych przydają się również w życiu codziennym, co dodatkowo wzmacnia ich wartość. Zmieniło się także podejście pracodawców do nadzoru nad pracą zdalną. Możliwość kontroli coraz częściej ma charakter doradczy i służy wspieraniu pracowników w tworzeniu bezpiecznych i ergonomicznych miejsc pracy. To ważny krok w kierunku dojrzałego i partnerskiego podejścia do bezpieczeństwa pracy poza tradycyjnym środowiskiem biurowym.
Jakie błędy najczęściej popełniają firmy, organizując szkolenia BHP „na ostatnią chwilę” lub „dla formalności”?
Najczęstszym błędem jest sprowadzenie szkoleń BHP do minimum wymaganego prawem, bez realnej dbałości o jakość i wartość merytoryczną. Takie podejście często prowadzi do poszukiwania rozwiązań na skróty, w tym do korzystania z nierzetelnych dostawców, którzy ograniczają zakres materiału lub skracają czas szkolenia poniżej faktycznych potrzeb.
W efekcie szkolenie traci sens i staje się jedynie dokumentem do archiwizacji. Tymczasem wiedza z zakresu bezpieczeństwa pracy ma konkretną, praktyczną wartość - dotyczy praw i obowiązków pracowników, zasad bezpiecznego wykonywania pracy oraz właściwego postępowania w sytuacjach awaryjnych i kryzysowych.
Pozbawianie pracowników tej wiedzy w dłuższej perspektywie przekłada się na wyższe ryzyko wypadków, osłabienie kultury bezpieczeństwa i poczucia odpowiedzialności w organizacji. Oszczędności osiągane w ten sposób są więc pozorne.
Czy można stwierdzić, że nowe technologie – VR, symulatory, aplikacje – zmieniają skuteczność szkoleń z zakresu bezpieczeństwa pracy?
Nowe technologie pomagają zwiększać atrakcyjność szkoleń oraz lepiej dopasować ich formę do potrzeb odbiorców, związanych ze specyfiką branży, stanowisk i indywidualnych wymagań klientów. Na przykład podczas szkoleń dla osób wykonujących pracę na wysokości dzięki nowym technologiom można doświadczyć „upadku” z wysokości i w ten sposób lepiej zrozumieć, jakie zachowania do niego doprowadziły.
Szczególną rolę odgrywają technologie immersyjne. Przykładem są szkolenia z zakresu pierwszej pomocy realizowane z wykorzystaniem gogli VR, które również my w SEKA prowadzimy. Takie szkolenia umożliwiają uczestnikom „wejście” w realistyczną sytuację zagrożenia i udzielania pomocy. Jest to nie tylko bardzo angażujące doświadczenie, ale przede wszystkim możliwość przećwiczenia postępowania w warunkach zbliżonych do rzeczywistych. To z kolei przekłada się na skuteczność szkolenia.
Jak dowodzą badania naukowców z Politechniki Wrocławskiej, które z uwagą śledzimy, wykorzystanie gogli VR podczas szkoleń zwiększa ich skuteczność o 30%. Odpowiednio wykorzystane nowe technologie podnoszą jakość szkoleń, pomagają lepiej utrwalić nabytą wiedzę i kompetencje, a uczestnicy szkolenia czują, że przeżyli coś niezwykłego i zarazem bardzo wartościowego. To idealne wrażenie, z jakim może pozostać uczestnik szkolenia z pierwszej pomocy czy BHP.
Jakie nowe zagrożenia psychospołeczne w pracy, jak stres, wypalenie, czy mobbing, wymagają dzisiaj zupełnie innego podejścia w szkoleniach BHP?
W ostatnich latach coraz wyraźniej dostrzegamy potrzebę zwracania uwagi na zagrożenia psychospołeczne w pracy, takie jak właśnie wspomniane, czyli przewlekły stres, wypalenie zawodowe czy zjawiska o charakterze mobbingowym. Są to obszary, które wymagają dziś zupełnie innego podejścia niż klasyczne zagrożenia techniczne czy fizyczne, zarówno w zarządzaniu, jak i w procesie szkoleniowym.
Tradycyjnie bezpieczeństwo pracy w Polsce było postrzegane głównie przez pryzmat spełniania wymagań przepisów prawa. Jednak rosnąca identyfikacja zagrożeń psychospołecznych pokazuje, że brak działań w tym obszarze ma konsekwencje i dla zdrowia pracowników, i dla funkcjonowania organizacji. Coraz częściej bezpieczeństwo psychologiczne zaczyna być postrzegane jako integralna część BHP, a nie jako odrębny temat „miękki”.
To potwierdza przeprowadzone przez nas jesienią 2025 roku badanie „Przyszłość BHP w Polsce”, w którym wzięło udział ponad 500 inspektorów BHP z całego kraju. Blisko 60% uczestników badania wskazało, że największy potencjał rozwoju BHP to właśnie psychologia bezpieczeństwa. Cały raport z badania można pobrać z naszej strony, warto się z nim zapoznać.
Przy projektowaniu nowego typu szkoleń BHP ważne jest dostosowanie ich do zróżnicowanych grup pracowników i różnych pokoleń, które inaczej postrzegają stres, relacje w pracy czy granice odpowiedzialności. Dzięki nowemu podejściu, szkolenia BHP budują świadomość zagrożeń psychospołecznych, uczą rozpoznawania ich mechanizmów oraz promują bezpieczne i odpowiedzialne postawy.
Dlaczego w wielu firmach wciąż brakuje realnego zaangażowania kadry zarządzającej w budowanie kultury bezpieczeństwa?
Jeśli brakuje zaangażowania kadry zarządzającej, oznacza to, że świadomość skali i charakteru zagrożeń związanych z BHP jest wśród menedżerów wciąż niewystarczająca. Bezpieczeństwo pracy bywa postrzegane jako temat operacyjny, delegowany do służb BHP, a nie jako element zarządzania na poziomie strategicznym.
Świadoma kadra zarządzająca rozumie, że BHP ma bezpośredni wpływ na tak ważne kwestie, jak: absencja chorobowa czy zadowolenie i rotacja pracowników. Bezpieczeństwo pracy zmniejsza również liczbę wypadków i ich skutki, które mogą być kosztowne. W skrajnych przypadkach zaniedbania w tym obszarze mogą prowadzić do odpowiedzialności karnej osób zarządzających lub do wstrzymania procesów pracy.
Z naszych obserwacji wynika, że sytuacja stopniowo się poprawia, a rola kadry zarządzającej w obszarze bezpieczeństwa jest coraz częściej dostrzegana. Nadal jednak kluczowa pozostaje konsekwentna edukacja menedżerów, pokazująca, że BHP nie jest kosztem ani formalnością, lecz realnym narzędziem zarządzania ryzykiem i stabilnością organizacji.
Jakie branże w Polsce w ostatnim czasie najbardziej zaskoczyły Państwa pozytywnymi zmianami w podejściu do BHP?
Obecnie interesująco wygląda branża związana z odnawialnymi źródłami energii. Wiele z tych firm posiada zagraniczny kapitał, w związku z tym przenoszą, a nierzadko tworzą, nowe standardy na rynku, które wynikają z ich specyfiki pracy. Z naszej perspektywy możliwość uczestniczenia w takich projektach jest niezwykle interesująca i poszerza perspektywę. Razem z klientami wspólnie się uczymy i rozwijamy na różnych płaszczyznach. Często wymaga to od nas nowego spojrzenia na przepisy i dostosowania ich do potrzeb i wymagań klienta. Tworzymy też nowe produkty, w tym szkolenia dopasowane indywidualnie do potrzeb klienta.
Co według Pana jest kluczem do tego, żeby szkolenia BHP nie kończyły się na sali szkoleniowej, tylko realnie przekładały się na zachowanie pracowników?
Szkolenie, które ma się przekładać na zachowanie pracowników, powinno być na tyle ciekawe i poprowadzone w taki sposób, żeby skłonić uczestnika do refleksji. Wiedza powinna zostać przekazana tak, żeby pracowała w uczestniku również po zdanym egzaminie. Obecnie na szkoleniach często pojawiają się np. pytania dotyczące temperatur i rozwiązań, jakie można zastosować w przypadku niskich bądź wysokich temperatur. Dotyczy to przede wszystkim pracowników wykonujących pracę na zewnątrz, narażonych na zmienne warunki atmosferyczne.
Trzeba też pamiętać, że samo szkolenie to tylko jeden z elementów budowania postawy pracowników i podejścia do kultury bezpieczeństwa. Zaangażowanie menedżerów w procesy bezpieczeństwa na co dzień sprawia, że szkolenia utrwalają i poszerzają wiedzę o tym, jak zachować bezpieczeństwo w pracy. Zwracanie uwagi na bezpiecznie wykonywane zadania, stosowanie środków ochrony indywidualnej, rozmowa z pracownikami o bezpieczeństwie na ich stanowiskach - to kilka przykładowych działań, po których pracownicy mogą poznać, że bezpieczeństwo dla firmy i ich przełożonego jest naprawdę ważne.

"Chemia i Biznes” to dwumiesięcznik biznesowo-gospodarczy, stworzony z myślą o firmach poszukujących rzetelnej, aktualnej i profesjonalnie przygotowanej informacji na temat rynku chemicznego i sektorów powiązanych.
SekaBHPbezpieczeństwoprawo
Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos
Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.