Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Tagowanie podczas produkcji pomaga - Michał Wesołowski, Strategic Account Manager w Checkpoint Systems

2024-03-13

Znakowanie produktów cyfrowymi tagami już na etapie ich produkcji staje się coraz popularniejsze. Producenci chcą w ten sposób zarówno zyskać możliwość pełnego monitorowania zapasów oraz zabezpieczać swoje interesy zarówno przed podróbkami, jak i negatywnym wpływem szarej strefy. To także coraz częstszy wymóg dużych sprzedawców detalicznych. Przykładowo, największa amerykańska sieć handlowa – Walmart oczekuje od swoich dostawców, że każdy z produktów dostarczanych do jego sklepów w określonych kategoriach będzie właśnie w ten sposób oznakowany. Ułatwia mu to logistykę, dystrybucję, kontrolę zapasów, sprzedaż w modelu omnichannel oraz znacząco zmniejsza zaangażowanie pracowników w ręczne zabezpieczenie towarów przed kradzieżą i usprawnia inwentaryzację.

Według Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej, w ciągu roku w Polsce tracimy 18 tys. miejsc pracy z powodu wprowadzania na rynek podrabianych towarów – w całej Europie gorzej wypadają od nas jedynie Niemcy i Włosi. Wartość strat spowodowanych przez podróbki tylko w trzech sektorach – odzież, kosmetyki i zabawki – sięga w Unii Europejskiej kwoty 16 mld euro.

Jednak podrabiane jest niemal wszystko, co się dobrze sprzedaje – alkohole, elektronarzędzia, żywność, papierosy – słowem wszystko, co generuje zysk przestępcom. Te pieniądze mogłyby trafić do producentów i zostać przeznaczone na rozwój, innowacje czy inwestycje. Trafiają jednak do przestępców, ponieważ wielu pośredników i sprzedawców nie jest w stanie odróżnić oryginału od podróbki. Co więcej, oprócz utraty zysków producenci ponoszą straty wizerunkowe. Podrobione zabawki, kosmetyki, alkohole albo żywność mogą w swoim składzie zawierać toksyczne czy szkodliwe substancje, a przecież widnieje na nich logo znanej i cenionej marki. Krem zamiast nawilżać złuszcza skórę, oliwa extra virgin w smaku przypomina starą fryturę, a „markowa” wiertarka spaliła się po pierwszym użyciu. Straty wizerunkowe są równie istotne, jak te materialne.

Rozwiązaniem ogromnego problemu, jakim jest wprowadzanie na rynek podróbek, jest znakowanie podczas produkcji, które zostaje coraz częściej implementowane przez producentów. Polega ono na umieszczeniu na konkretnym towarze lub opakowaniu cyfrowej etykiety, która jest nośnikiem wielu informacji o produkcie – włącznie z potwierdzeniem jego autentyczności i źródła pochodzenia. Dzięki temu każdy pośrednik na drodze od producenta do konsumenta, jest w stanie w prosty, a co ważniejsze szybki sposób zweryfikować jaki produkt do niego trafia. Tego typu etykiety działają zdalnie/na odległość, opierając się na technologii radiowej. Pozwala to na sprawdzenie nawet całej partii dostawy bez zaangażowania pracowników i zweryfikowanie każdej pojedynczej sztuki. Zautomatyzowane systemy mogą zrobić to samodzielnie, tak samo, jak wskażą, że np. jakaś część dostawy nie zawiera produktów z potwierdzoną autentycznością, co umożliwia szybką reakcję i odmówienia przyjęcia takiego towaru.

Producenci coraz częściej rozumieją, że dbałość o swój własny wizerunek i jakość produktów jest tak samo ważna, jak ochrona własności intelektualnej i walka z podróbkami. Jako jedni z pierwszych zauważyli to producenci odzieży i obuwia sportowego. Najbardziej rozpoznawalne marki od dawna wykorzystują znakowanie źródłowe i cyfrowe rozwiązania RFID, jako sposób na ochronę własnych zysków i interesów. Miniaturowe zabezpieczenia skutecznie chronią ich produkty przed podrabianiem, gdyż w łatwy sposób można odróżnić oryginał od podróbki. Dodatkowe możliwości znakowania źródłowego skrzętnie wykorzystują sklepy sportowe. Cyfrowe znaczniki posiadają wgrane informacje o modelu, rozmiarze itp. i to właśnie w takich sklepach możemy znaleźć całkowicie bezobsługowe kasy, które zdalnie odczytują etykiety produktów, które zostają na nich położone. Takie sklepy działają już od dawna także w Polsce.

Tagowanie podczas produkcji pozwala także bez żadnych dodatkowych inwestycji w prosty sposób monitorować całą wewnętrzną i zewnętrzną logistykę produktu. Komplementacja zamówień, składowanie czy wysyłka – wszystko to jest możliwe z wykorzystaniem cyfrowych tagów, ograniczając pomyłki i czas wysyłki do minimum.

Z perspektywy sklepów znakowanie źródłowe to czysty zysk. Nie muszą angażować własnych pracowników w znakowanie towarów, a jednocześnie czerpią ze znakowania u producenta mnóstwo korzyści. Mają gotowe narzędzie do zautomatyzowanej inwentaryzacji, narzędzie do zarządzania terminami przydatności do spożycia, znacząco ułatwioną gospodarkę magazynową, a nawet mogą automatyzować zamówienia.

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności



WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)



WięcejSonda

Jak oceniasz obowiązek wprowadzenia sprawozdawczości ESG?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie