Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety
REKLAMA
REKLAMA

Rozdzielenie zależności gospodarczych między USA a Chinami będzie trudnym doświadczeniem - Krzysztof Domarecki, założyciel i główny akcjonariusz Grupy Selena

2022-10-24

Z praktycznego punktu widzenia decoupling dwóch gigantów gospodarczych nie będzie prosty, z uwagi na ostatnie 50 lat realnej kooperacji w wielu obszarach na różnych poziomach. USA i Chiny są jak bracia syjamscy – ich więzy są bardzo silne, jednak każda ze stron odczuwa silną potrzebę rywalizacji. Choć pragmatyzm podpowiada konieczność wzmocnienia swojej pozycji, to z punktu widzenia biznesowego, po tak długim okresie współpracy, w dodatku w tak ważnych branżach, jak przemysł chemiczny, montaż podzespołów czy przemysł tekstylny, zmiany będą bardzo trudne do wprowadzenia.

 Do Azji, lecz przede wszystkim właśnie do Chin, Zachód przeniósł te obszary produkcyjne, które wymagają taniej siły roboczej, a z drugiej strony są związane z negatywnym wpływem na środowisko naturalne. Dzisiaj – szczególnie w Europie – przyjęcie z powrotem tych zakładów produkcyjnych jest po prostu niemożliwe z uwagi na rygorystyczne zasady ochrony środowiska oraz brak taniej siły roboczej. Amerykański rynek pracy nie ma możliwości przyjęcia tak dużego potencjalnego napływu nowych fabryk, miejsc pracy czy nawet infrastruktury do ich obsługi. W Europie sytuacja jest jeszcze bardziej napięta – już teraz wiele zachodnich firm pracuje na jedną zmianę, bo brakuje im ludzi.

Obserwujemy wielopoziomowy konflikt – od polityki, przez spór o wartości, aż po rywalizację w kosmosie. I stosunkowo niedawno, być może nawet o 20 lat za późno, odkryliśmy, jak silnym rywalem są Chiny. Wniosek z tej nauki jest właściwie jeden: decoupling, który w nadchodzącym czasie jest nieunikniony, nie będzie szkodliwy dla Chin. Z ich perspektywy będzie to proces mocno ograniczony, a popyt na surowce i komponenty będzie trwał nadal. Pierwszymi ofiarami decouplingu będą akcje amerykańskich spółek, a zatem i amerykańscy emeryci, którzy polegają na wartości akcji tych firm i na dywidendach. I jedyne, co można przewidzieć obecnie, to absolutny brak stabilności.

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


REKLAMA

WięcejNajnowsze

Więcej aktualności

REKLAMA


WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)

REKLAMA


WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)

REKLAMA


WięcejSonda

Jak oceniasz Manifest Polskiej Chemii?

Zobacz wyniki

REKLAMA
REKLAMA

WięcejW obiektywie