Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Wpadamy w lukę węglową

2024-02-15

OZE stopniowo zazieleniają polski miks energetyczny, a udziały węgla w produkcji energii elektrycznej spadają. Niestety ta zmiana proporcji nie jest dla nas bezpiecznym przemodelowaniem, a jedynie zapowiedzią luki węglowej.

Luka węglowa na rynku energii elektrycznej nie wynika z samego braku surowca, tylko z braku źródeł wytwórczych opartych na węglu. W 2023 r. udział węgla w produkcji energii elektrycznej spadł z 73% do 63%, a wydobycie surowca w polskich kopalniach wróciło do poziomu sprzed I wojny światowej, zaś koszty podtrzymania przy życiu kopalń urosły. Do tego już za niecałe trzy lata – od 1 lipca 2025 r. – skończy się wsparcie publiczne w ramach rynku mocy dla bloków węglowych emitujących więcej niż 550 g CO2/kWh. Od tego momentu węgiel będzie wychodził falami, w rytm wygasających kontraktów mocowych. Wytwarzanie energii elektrycznej z węgla – bez dotychczasowego wsparcia z rynku mocy – stanie się po prostu w Polsce zbyt drogie, żeby utrzymywać węglowe źródła wytwórcze.

Wszystko to sprawi, że począwszy od 2025 r. z polskiego systemu ucieknie najpierw 8 GW, a później 6 GW mocy zainstalowanych. Niedobory wymaganej rezerwy mocy osiągną apogeum wraz z końcem 2035 r., gdy wygasną najdłuższe kontrakty mocowe dla nowych jednostek węglowych.

Mimo że sektor węglowy w Polsce jest coraz mniej rentowny (także ze względu na politykę klimatyczną UE), a elektrownie węglowe raczej będą stopniowo wyłączane, niż modernizowane, to wciąż nie mamy ogólnopaństwowej, długofalowej strategii dekarbonizacji. Tymczasem skutki niezapełnionej luki węglowej będą dotkliwe. Malejący udział kopalń węglowych sprawi, że za kilka lat w Polsce może zabraknąć prądu. Po 2029 r. gwałtownie wzrośnie wskaźnik LOLE (lost of load expectations), który pokazuje, ile godzin rocznie będzie trwał deficyt mocy. Jeśli nie wypełnimy luki, to szacuje się, że w 2030 r. będziemy bez prądu nawet 1040 godzin – prawie 1,5 miesiąca.   

- Miniony rok zakończył się w Polsce sukcesem OZE. Ich udział w krajowym miksie energetycznym wzrósł rok do roku z 20% do 27%, zwłaszcza dzięki fotowoltaice i farmom wiatrowym. Choć póki co w teorii. Prawdziwym asem w rękawie jest biometan. Rocznie moglibyśmy go produkować nawet 8 mld m³, czym zaspokoilibyśmy jedną trzecią krajowego zapotrzebowania na gaz ziemny. Polska Organizacja Biometanu postuluje, żeby do KPEiK i PEP2040 wpisać na początek chociaż minimalne cele produkcji biometanu na poziomie 2 mld m³ na rok 2030. W perspektywie 2050 r. moglibyśmy już osiągnąć cel 8 mld m³. Oparcie się na biometanie jest wyrazem myślenia perspektywicznego. Z najnowszego modelowania Det Norske Veritas, niezależnego eksperta w dziedzinie energetyki, wynika, że korzystanie z biometanu – technologii, którą świat ma dostępną od ręki – jeszcze długo będzie tańsze i prostsze od spalania wodoru. Niestety w Polsce ciągle nie możemy zagrać biometanową kartą, a inne OZE – chociaż osiągają coraz lepsze wyniki – pozostają niestabilnymi źródłami pogodozależnymi. Na ten moment więc zapełnienie luki węglowej OZE jest niemożliwe – komentuje Lech Wojciechowski z DUON Dystrybucja, firmy będącej członkiem POB.

Bezpośrednim remedium na lukę węglową okazuje się gaz. Co prawda Europa intensywnie rozwija infrastrukturę OZE, ale uczynienie z niej filara systemu energetycznego nadal pozostaje przywilejem dla nielicznych. Gaz ziemny nie traci zatem w UE mocnego statusu paliwa przejściowego. Tym bardziej, że surowiec pozwala – w przeciwieństwie do węgla – realizować unijne cele efektywności energetycznej i obniżania szkodliwych emisji. Instalacje gazowe, zwłaszcza w kogeneracji, wykazują wysoką efektywność przy mniejszej emisyjności CO2 (w porównaniu z węglem), braku pyłów oraz przy śladowej obecności SO2 i NOx. Bezpłatne uprawnienia emisyjne pożegnamy w ciągu 10 lat.

- Gaz ziemny spełnia najważniejsze kryteria paliwa, na którym można budować bezpieczeństwo energetyczne kraju i regionu: jest dostępny, jego źródła są zdywersyfikowane, pozwala na stabilną produkcję, umożliwia szybką reakcję na zmiany zapotrzebowania na moc. Poza tym – jest technologią już dobrze rozpracowaną i sprawdzoną w praktyce. To ważne, ponieważ problem wystarczalności mocy w polskim systemie to kwestia raptem dekady. Nie mamy więc specjalnie czasu na rozwój nowych technologii od zera. Dodajmy, że technologie gazowe są też przyszłościowe. Instalacje gazowe są z góry automatycznie przystosowane do wykorzystania biometanu, czyli OZE. Przedsiębiorstwa nie muszą wprowadzać żadnych zmian w instalacji, aby zacząć z niego korzystać - dopowiada Lech Wojciechowski.

Przekonuje on również, że chociaż gaz to solidny filar dla polskiego bezpieczeństwa, branża energetyczna nie rezygnuje z OZE.

- Świetlaną, zieloną przyszłość póki co wyhamowują w Polsce od dawna nieuregulowane problemy. W przypadku biometanu brakuje przede wszystkim jasnych mechanizmów rynkowo-prawnych wspierających długoterminowe inwestycje. Nie ma oparcia w konkretnych regulacjach, które m.in. ułatwiałyby uzyskiwanie pozwoleń na budowę, usprawniały przyłączenia do sieci, regulowały handel i rozliczenia emisyjności. Litania barier dla OZE jest dłuższa. Czkawką odbija się dotychczasowa ustawa 10H dla energetyki wiatrowej, sieci dystrybucyjne nie wytrzymują szybkiego rozwoju OZE - odnotowuje się coraz większą liczbę odmów wydania warunków przyłączenia do sieci, budowa magazynów energii jeszcze nie ruszyła. W planach jest uruchomienie ponad 70 magazynów bateryjnych, ale tylko kilka zawarło umowy. Pierwszy miałby rozpocząć pracę dopiero w ciągu dwóch lat. W skrócie – na ten moment Polskę blokują skostniały system i stare zaniedbania - przyznaje ekspert DUON dystrybucja.


DUON dystrybucjaenergetykaOZEgaz ziemnywęgiel

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności



WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)



WięcejSonda

Czy polski przemysł chemiczny potrzebuje dalszych inwestycji zagranicznych?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie