Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Wojna w Zatoce Perskiej już wpływa na przemysł chemiczny

2026-03-09  / Autor: Joseph Chang, ICIS

Konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie powoduje gwałtowny wzrost cen ropy naftowej i gazu ziemnego. Kluczowy szlak morski – Cieśnina Ormuz – jest zablokowany, co wstrzymuje ruch statków i niesie poważne negatywne konsekwencje dla światowej gospodarki. Dodatkowym problemem staje się ograniczenie eksportu chemikaliów i tworzyw sztucznych z regionu, co wywiera silną presję wzrostową na globalne ceny.

Ogromne wolumeny chemikaliów i plastików – głównie z Arabii Saudyjskiej, Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Kuwejtu – przepływają przez Cieśninę Ormuz w kierunku Chin, pozostałej części Azji oraz Unii Europejskiej.

Jak podkreśla Harrison Jacoby, dyrektor ds. polietylenu (PE) w ICIS, około 84% bliskowschodnich mocy produkcyjnych polietylenu zależy od eksportu morskiego przez Cieśninę Ormuz (nie licząc przesyłek lądowych z wschodniej Arabii Saudyjskiej do portów zachodnich). Główny hub petrochemiczny Arabii Saudyjskiej znajduje się w Al Jubail nad Zatoką Perską, a większość kluczowych portów ZEA również leży w Zatoce Perskiej (wyjątek stanowi Fujairah nad Zatoką Omańską).

Ograniczenia w eksporcie chemikaliów i tworzyw sztucznych, a także kluczowego surowca – nafty – spowodują niedobory podaży i dalszy wzrost cen na rynkach światowych. Dodatkowym czynnikiem windowania cen chemikaliów jest drożejąca ropa naftowa.

Według danych ICIS, blisko 80% importu nafty drogą morską do Azji w 2025 r. pochodziło z Bliskiego Wschodu. Przedłużające się zakłócenia w Cieśninie Ormuz mogą zagrozić dostępności surowca dla azjatyckich krakerów.

Zdaniem senior analityk ICIS Doris He, niektóre instalacje mogą zwiększyć udział gazu płynnego (LPG) w miksie surowcowym, jednak elastyczność ta jest ograniczona. Zakłócenia w dostawach propanu z Bliskiego Wschodu podniosą koszty surowcowe dla jednostek dehydrogenacji propanu (PDH) i dodatkowo pogorszą marże na propylenie.

Dla amerykańskich producentów negatywny wpływ na popyt może przeważyć nad ewentualnymi korzyścimi z ograniczonej konkurencji ze strony Bliskiego Wschodu.

Wzrost ryzyka geopolitycznego dla cen energii prawdopodobnie przesunie uwagę na ryzyko marż, wolumenów i decyzji inwestycyjnych. Nadpodaż w sektorze petrochemicznym sugeruje, że ryzyko popytowe przewyższa potencjalne korzyści z arbitrażu marżowego.

Najważniejsze produkty eksportowe regionu to metanol, polietylen (PE), glikol etylenowy (EG) i polipropylen (PP). Iran w 2025 r. wyeksportował ponad 9 mln ton metanolu, Arabia Saudyjska blisko 4 mln ton. W krótkim terminie ceny EG w USA odczują presję wzrostową w ślad za azjatyckimi notowaniami spot oraz rosnącym popytem eksportowym po zablokowaniu Cieśniny. Eksperci rynkowi EG wskazują, że eksport z Kuwejtu i Al Jubail stał się niemożliwy, a alternatywne trasy przez Morze Czerwone niosą ryzyko ataków Huti z Jemenu.

Chiny są największym odbiorcą polietylenu, glikolu etylenowego i metanolu z Bliskiego Wschodu (przy samowystarczalności w polipropylenie), a znaczne wolumeny polietylenu i polipropylenu trafiają też do Azji Południowo-Wschodniej, UE i Indii. W 2025 r. Bliski Wschód wyeksportował ponad 12,5 mln ton polietylenu (z niemal 17 mln ton poliolefin), blisko 14 mln ton metanolu i ok. 6,5 mln ton glikolu etylenowego.

Stany Zjednoczone – jako duży eksporter polietylenu (ok. połowa produkcji) i glikolu etylenowego – mogą częściowo wypełnić lukę zwiększonymi dostawami do Europy i Azji. Z pewnością pomogą złagodzić niedobory po ewentualnych zakłóceniach z Bliskiego Wschodu i chętnie skorzystają z okazji – zwłaszcza że niedawne bardzo wysokie cła antydumpingowe Brazylii ($734,32/tona na amerykański polietylen) mocno ograniczyły wysyłki do tego kraju, który w 2025 r. był trzecim największym importerem amerykańskiego PE.

Jednocześnie podkreśla, że USA nie zdołałyby w 100% zastąpić bliskowschodniego eksportu PE, nawet przy ekstremalnym scenariuszu. Globalny rynek PE boryka się z nadpodażą i według prognoz ICIS pozostanie długi co najmniej do 2029 r. Moc produkcyjna poza Bliskim Wschodem istnieje, ale w regionach o wyższych kosztach.

W Europie ceny chemikaliów szykują się na wyraźny wzrost – producenci PE i PP przeszli z żądania podwyżek rzędu 30–50 euro/tona na marzec do ofert rzędu trzech cyfr.

Amerykańscy producenci olefin i poliolefiny na gazie łupkowym zyskają dodatkowo na relatywnym uprzywilejowaniu kosztowym w miarę drożenia ropy.

Każdy trwały wzrost ceny ropy o 5 USD/bbl przekłada się – przy innych warunkach bez zmian – na dodatkowe ok. 250 mln USD EBITDA dla LyondellBasell, 500 mln USD dla Dow i 150 mln USD dla Methanex.

Największe ryzyko dla chemikaliów płynie jednak z popytu – przedłużony okres wysokich cen ropy i gazu oraz ogólny niepokój geopolityczny uderzą w gospodarki światowe. Ajay Parmar, dyrektor ICIS ds. energii i rafinacji, zakłada kontynuację konfliktu przez marzec i nieoficjalne ograniczenia w Cieśninie Ormuz w najbliższym czasie – co mocno zaostrzy rynek ropy i produktów rafineryjnych, zwłaszcza dla kluczowych importerów azjatyckich (Chiny, Indie, Japonia, Korea Płd.).

W tym scenariuszu oczekujemy gwałtownego wzrostu Brent do ok. 90 USD/bbl w marcu, gdy rynek wyceni ryzyko zakłóceń i ograniczone fizyczne przepływy, prognozuje Parmar. Nawet w przypadku postępów pokojowych ceny mogą spaść tylko nieznacznie (do ok. 85 USD/bbl w kwietniu), z trwałą premią ryzyka w kolejnych miesiącach.

Najmocniej ucierpią Europa oraz Chiny i reszta Azji – jako główni importerzy ropy i LNG z regionu. W Europie ceny gazu ziemnego wzrosły 50% w poniedziałek po ogłoszeniu przez QatarEnergy wstrzymania produkcji LNG w Ras Laffan z powodu ataków (Katar odpowiada za blisko 1/5 światowej produkcji LNG, z czego 82% trafia do Azji, 11% do Europy).

Wpływ na gospodarkę USA będzie bardziej zróżnicowany dzięki silnemu sektorowi naftowo-gazowemu. Dopóki ropa nie przekroczy 100 USD/bbl, efekt netto może być neutralny.

Przy cenach powyżej 100 USD/bbl negatywne skutki dla konsumentów i branż energochłonnych przeważą nad korzyściami. Wyższe ceny ropy windowałyby też inflację CPI, co utrudniłoby Fed agresywne cięcia stóp procentowych – mimo że preferowany wskaźnik to core PCE (bez żywności i energii).

Tradycyjnie Fed przechodził do porządku dziennego nad szokami naftowymi, koncentrując się na wpływie na inflację bazową – ten jednak pozostaje niepewny i zależy od skali oraz trwałości wzrostu cen ropy.


polietylentworzywa sztuczneprzemysł chemicznyICIS

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Średnia ocen 5/5 na podstawie 1 głosów.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności



WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)



WięcejSonda

Czy w Twojej firmie brakuje specjalistów z branży chemicznej (inżynierowie procesowi, chemicy, automatycy)?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie