Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Wir polarny uderzył w amerykańską petrochemię

2021-02-25  / Autor: Dominik Wójcicki (na podstawie materiałów ICIS)

W połowie lutego tego roku Stany Zjednoczone nawiedził potężny wir polarny, który spowodował niespotykaną od lat burzę śnieżną, rekordowo niskie temperatury i zmusił do wyłączenia wielu kompleksów petrochemicznych w stanach najmocniej dotkniętych pogodową zawieruchą. Pierwsze podsumowania wskazują, że amerykańska branża chemiczna dotkliwie ucierpiała.

Wir polarny i burza śnieżna doprowadziły do natychmiastowego zamknięcia 90% produkcji polipropylenu w USA oraz 67% etylenu. Ponadto wywołały turbulencje na kilku innych mniej masowych lokalnych rynkach chemikaliów, prowadząc do gwałtownego wzrostu cen na światowych rynkach petrochemicznych.

Największe spustoszenie wir spowodował w regionie Zatoki Meksykańskiej, który jest centrum amerykańskiej produkcji petrochemicznej. Tamtejsze kompleksy zostały odcięte od dostaw energii elektrycznej i koniecznych dla ich funkcjonowania surowców. Pod wpływem mrozu, śniegu i zlodowacenia załamały się szlaki transportowo, powodując niespotykane od dawna braki w zaopatrzeniu. Już w pierwszym tygodniu ogłoszono przerwy w pracy w ponad 60 zakładach petrochemicznych. Najwięcej z nich należało do LyondellBasell – pięć (produkcja olefin i poliolefin), Valero – cztery (produkcja propylenu), Chevron Phillips Chemical – trzy (produkcja olefin i polietylenu), ExxonMobile – dwa (produkcja olefin, benzenu, poliolefin, paraksylenu), Goodyear – dwa (produkcja kauczuku), Lion Elastomers – dwa (produkcja kauczuku), Total – dwa (produkcja propylenu i polipropylenu).

W najgorszej sytuacji znalazła się produkcja strategicznego w petrochemii etylenu. Wyłączono na kilka dni moce produkcyjne obliczane na 26 mln ton, co stanowi aż 67% wszystkich zdolności wytwórczych dla etylenu w USA. Ponadto zamknięto produkcję propylenu w ilości 11 mln ton, czyli 50% zdolności wytwórczych tego surowca; polipropylenu (7,8 mln ton), polietylenu liniowego niskiej gęstości (4,8 mln ton), sody kaustycznej (4,5 mln ton), polietylenu wysokiej gęstości (3,9 mln ton), polietylenu niskiej gęstości (2 mln ton). Działać przestały także rafinerie naftowe. Nastąpił dzienny spadek produkcji ropy naftowej wyliczany na 2 mln baryłek.

Produkcja niektórych mniej masowych chemikaliów całkowicie stanęła. Tak było w przypadku epichlorohydryny (wyłączenia na poziomie 100%), tlenku propylenu (100%), diizocyjanianu toluenu (TDI) (100%), glikolu etylenowego (90 %), polipropylenu (90%), glikolu propylenowego (88%), akrylonitrylu (73%) i kauczuku butadienowo-styrenowego (71%).

Przerwy w dostawach, które w opisanej rzeczywistości stały się oczywiste, wpłynęły natychmiast na światowe rynki, które już i tak wcześniej mocno odczuwały niedobory surowców i rosnące ceny. Problemy z globalnym systemem transportu kontenerowego, przestoje w fabrykach oraz popyt na dalszych etapach w łańcuchu wartości produktu doprowadziły do trudnego do zaspokojenia zapotrzebowania szczególnie na propylen i polietylen. Te dwa surowce znalazły się w najtrudniejszej sytuacji, także dlatego, że już wcześniej na tych rynkach panował chaos. Pandemia koronawirusa zmniejszyła popyt na paliwa transportowe i doprowadziła do zamknięcia lub zmniejszenia produkcji rafinerii ropy naftowej, szczególnie w Europie i USA. Zamknięcia te miały wpływ na podaż propylenu i polipropylenu, prowadząc do skoków ich cen. Przy tak silnej koncentracji zdolności produkcyjnej PP w USA na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej, nawet tymczasowo ograniczone możliwości produkcyjne, będą miały ogromny wpływ na już i tak mocno nadwyrężony rynek.

Ceny propylenu w USA są aktualnie najwyższe od 10 lat, a zapasy o mniej więcej połowę niższe niż rok temu. Konsumpcja przewyższyła produkcję już w minionym roku. Zapasy polipropylenu w Stanach Zjednoczonych osiągnęły natomiast siedmioletni minimalny poziom pod koniec 2020 r., Częściowo spowodowane to było wzrostem popytu, a częściowo ograniczoną dostępnością monomerów. Niektóre problemy z produkcją polipropylenu występowały już przed zaistnieniem omawianych negatywnych zjawisk pogodowych.

W przypadku polietylenu sytuacja jest mniej dramatyczna, choć i tak poważna. Ograniczona podaż i popyt na opakowania utrzymały się na rynku globalnym w czasie pandemii, wyzwań logistycznych i przestojów produkcyjnych, powodując jednak niedobory i skoki cen w 2021 r. Ponieważ prawie dwie trzecie zdolności produkcyjnych etylenu w USA jest obecnie niedostępnych, to globalne rynki PE prawdopodobnie ucierpią na tym w nadchodzących tygodniach.


Sonda

2021-03-01

Czy warunki pogodowe wpływają na działalność Twojej firmy?

TAK
56%

NIE
44%



przemysł petrochemicznyprzemysł chemicznypolietylenpolipropylenetylenpropylen

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności





WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)





WięcejSonda

Czy fake newsy w branży chemicznej to problem?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie