Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

UE - Mercosur: co to oznacza dla branży nawozowej?

2026-01-20

Porozumienie handlowe między Unią Europejską a blokiem Mercosur, obejmującym Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj, podpisane 17 stycznia 2026 roku po wieloletnich negocjacjach, będzie miało istotny wpływ na polski przemysł nawozowy.

Z jednej strony umowa otwiera perspektywy wzrostu eksportu oraz większej integracji w globalnych łańcuchach dostaw. Przewiduje ona eliminację ceł na ponad 91% towarów eksportowanych z UE do Mercosuru, w tym na produkty chemiczne i nawozy. W tym segmencie stawki celne sięgały wcześniej nawet 18%. Według szacunków Komisji Europejskiej, może to przyczynić się do wzrostu eksportu sektora chemicznego o około 4,8 miliarda euro, z czego znacząca część dotyczy nawozów sztucznych. W efekcie przed polskimi producentami otwiera się dostęp do rynku liczącego ponad 270 milionów konsumentów w dynamicznie rozwijających się gospodarkach Ameryki Południowej. Jest to szczególnie korzystne dla polskich firm, ponieważ produkty chemiczne stanowią około 25% eksportu UE do krajów Mercosuru, a zniesienie barier taryfowych na nawozy powinno dodatkowo stymulować wzrost obrotów.

Ale jest i druga strona medalu, która nie jest już tak korzystna. Oto bowiem porozumienie niesie ze sobą poważne wyzwania, zwłaszcza w kontekście potencjalnego osłabienia popytu na nawozy w Europie. Wynika to z presji, jaką umowa może wywrzeć na europejskie rolnictwo. Krytycy wskazują na ryzyko zwiększonego importu tanich produktów rolnych z Mercosuru, takich jak soja, wołowina czy zboża. Taki scenariusz mógłby obniżyć ceny na rynku UE i zmniejszyć siłę nabywczą rolników. W konsekwencji mogłoby to prowadzić do ograniczenia areału upraw oraz spadku zapotrzebowania na środki produkcji rolnej, w tym nawozy. Pośrednio oznaczałoby to osłabienie rentowności polskiego sektora nawozowego.

Dodatkowo liberalizacja handlu może ułatwić import tanich nawozów oraz surowców z Ameryki Południowej. Może to pogłębić deficyt handlowy w podsektorze nawozowym i zwiększyć presję konkurencyjną na polskich producentów. Szczególnie istotne są tu różnice w standardach środowiskowych oraz kosztach produkcji. Sytuację tę dodatkowo komplikują propozycje Komisji Europejskiej dotyczące zawieszenia ceł na import nawozów, takich jak mocznik i amoniak, a także ograniczenia mechanizmu CBAM, który ma chronić rynek przed dumpingiem węglowym. Zdaniem branży, rozwiązania te przerzucają ciężar ochrony rynku na europejskich producentów, bez zapewnienia adekwatnych mechanizmów kompensacyjnych. W rezultacie mogłoby to prowadzić do dalszego spadku cen nawozów i osłabienia konkurencyjności na rynku wewnętrznym.

Choć umowa zawiera rozdziały poświęcone zrównoważonemu rozwojowi, w tym zobowiązania do przestrzegania porozumień paryskich w sprawie klimatu, a także mechanizmy ochronne, takie jak klauzule ochronne i tzw. hamulec bezpieczeństwa, ich skuteczność budzi wątpliwości.

Mechanizmy te umożliwiają tylko czasowe zawieszenie preferencyjnych ceł w przypadku nadmiernego importu, jednak ich egzekwowalność jest niepewna. Szczególne obawy dotyczą ryzyka wzrostu deforestacji oraz stosowania w rolnictwie Mercosuru substancji chemicznych zakazanych w UE. Zjawiska te mogłyby podważyć skuteczność unijnych regulacji, takich jak Europejska Regulacja dotycząca Wylesiania, a pośrednio wpłynąć również na standardy produkcji nawozów w Polsce.

Jak tłumaczy Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Polska, która w listopadzie 2024 roku aktywnie sprzeciwiała się umowie i głosowała przeciwko jej przyjęciu, wynegocjowała zaostrzenie parametrów mechanizmów ochronnych. Może to częściowo złagodzić negatywne skutki dla rolnictwa, a tym samym dla przemysłu nawozowego. Ostateczny wpływ porozumienia będzie jednak zależał od procesu ratyfikacji, który może potrwać miesiące lub nawet lata, oraz od skuteczności monitorowania aspektów środowiskowych i handlowych.


nawozyMercosurprawo

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności



WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)



WięcejSonda

Jak oceniasz obowiązek wprowadzenia sprawozdawczości ESG?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie