Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

To było trudne lato dla branży PET

Data publikacji: 2020-12-10 / Autor: Susan Mair, ICIS

W wakacje rynek PET w Europie powinien zarabiać najwięcej w ciągu roku. Tymczasem tegoroczne lato nie sprzyjało turystyce, co tylko pogłębiło problemy w całym łańcuchu wartości tworzywa PET.

Jednym ze skutków wciąż trwającej pandemii koronawirusa są zmiany w zachowaniu konsumentów w całej Europie. Odnoszą się one do zakupu i konsumpcji towarów i mają związek z ograniczeniem dostaw oraz możliwości dostępu do punktów sprzedaży detalicznej. Równocześnie zanikły typowe trendy zakupowe i dotyczy to m.in. napojów, wpływając bezpośrednio na jeden z segmentów rynku tworzyw sztucznych, jakim jest produkcja tworzywa PET, czyli podstawowego materiału, z jakiego wykonane są opakowania do napojów. PET w Europie konsumowany jest w ilościach ok. 4 mln ton rocznie, głównie przez wspomniane zastosowania w rozlewaniu wody w butelki, a także jako materiał do pakowania żywności. W innych obszarach jego zużycie również stabilnie rośnie ze względu na doskonałą zdolność do recyklingu. To zaś sprawia, że równolegle powstał drugi duży rynek, mianowicie tworzywa R-PET, czyli surowca wtórnego odzyskanego w procesie recyklingu oryginalnego PET.

Różne zapotrzebowanie na PET w ciągu roku

Zapotrzebowanie na PET zazwyczaj wykazuje wysoką sezonowość, co naturalnie wiąże się z większą konsumpcją napojów latem. Od zawsze w drugim kwartale roku, wraz ze wzrostem temperatur i rozpoczęciem europejskiego sezonu wakacyjnego, zapotrzebowanie na PET notowało roczne rekordy. Przetwórcy, aby dobrze się przygotować do tego okresu, nieco wcześniej uzupełniali zapasy tworzywa w magazynie. Analogicznie też popyt był zazwyczaj najsłabszy w pierwszym kwartale roku, kiedy to temperatury bywają najniższe. W tym roku branża PET nie ma co jednak liczyć na powtórkę wcześniejszych scenariuszy. Znalazła się w sytuacji nigdy wcześniej nie przerabianej, bez sezonowego szczytu sprzedażowego, albo szczytem na niższym poziomie niż zazwyczaj.

Najcieplejsze miesiące w Europie, trwające zwykle od czerwca do sierpnia, obfitowały jak dotąd w miliony turystów migrujących ze swoich rodzinnych krajów na północy Europy do południowych krajów basenu Morza Śródziemnego. Tam przecież wakacje spędza się najlepiej. Te trzy miesiące odpowiadają za ponad 43% ruchu turystycznego w Europie w ciągu roku. Przez cały rok 2019 wykorzystanych zostało aż 1,5 mld noclegów w obiektach turystycznych w Europie przez gości z krajów innych niż docelowy. Oczekiwano, że liczba ta pozostanie podobna lub zwiększy się w 2020 r. Styczeń i luty dały minimalnie, bo o 3% większy ruch turystyczny na naszym kontynencie. W oparciu o takie optymistyczne prognozy powstawały zatem roczne plany sprzedażowe w łańcuchu wartości tworzywa PET. Plany, które szybko trzeba było aktualizować.

Kłopoty przemysłu turystycznego to bowiem wielki kłopot dla branży tworzywa PET. Woda butelkowana, napoje bezalkoholowe i pakowana żywność to towary niezwykle często kupowane podczas wyjazdowych wakacji. Konsultacje publiczne Komisji Europejskiej ujawniły, że Europejczycy, przebywając poza granicami swojego kraju, czują się bardzo niepewnie, co do jakości wody wodociągowej. Tylko 20% respondentów przyznaje, że bez obaw pije wodę z kranu podczas zagranicznych wojaży. Ponieważ woda jest niezbędna, więc oczywistym jest, że podczas pobytu za granicą napoje butelkowane cieszą się dużym zainteresowaniem. W tym roku zaś kurorty wakacyjne nie były tak obłożone, jak wcześniej.

Kolejny trudny rok w branży

W branży PET upływa zatem kolejny rok, który przyniósł niespodziewane trudności. Oto bowiem już 2018 r. był obciążony przez problemy związane z produkcją granulatu, co spowodowało skokowy wzrost jego ceny na skutek zmniejszonej podaży. W 2019 r., niejako w odwecie za wysokie ceny w Europie w roku wcześniejszym, pojawiło się na rynku mnóstwo taniego tworzywa z importu pochodzącego z Azji. Zapasy przetwórców zrobiły się tak wysokie, że popyt na PET z europejskich instalacji gwałtownie wyhamował i działający na kontynencie producenci zmuszeni byli obniżyć swoje wskaźniki operacyjne.

W 2020 r. przepływy handlowe w pierwszym i drugim kwartale wskazują bardzo wyraźnie na zakłócenia spowodowane pandemią koronawirusa. Eksport z Azji do Europy był znacznie niższy niż w 2019 r. Chociaż ceny dziewiczego PET przez cały czas pozostają na stosunkowo niskim poziomie, to jednak wydaje się, że europejscy producenci dostrzegają pewne pozytywne konsekwencje w postaci wracającego popytu na surowiec produkowany lokalnie. Kupując go, chcą w ten sposób skrócić swoje łańcuchy dostaw, usuwając pewien stopień niepewności zaopatrzeniowej na tym aktualnie dość niestabilnym rynku.

W marcu wdrożone zostały w Europie liczne blokady z uwagi na wybuch pandemii. Konsekwencją tego stanu rzeczy dla PET był gwałtowny wzrost popytu związany z gromadzeniem zapasów żywności, napojów i artykułów gospodarstwa domowego. Cena PET początkowo utrzymywała się na niezmienionym poziomie w związku z załamaniem notowań ropy naftowej i spadającymi cenami surowców wyjściowych, np. etylenu. Gdy ograniczenia obowiązywały w większości Europy, popyt na PET – po krótkotrwałym wystrzale związanym z masowym robieniem zapasów – wyraźnie spadł. Zamarła ruchliwość turystyczna, więc bardzo często niedoceniany czynnik popytowotwórczy przestał obowiązywać. Zresztą wpływ, jaki pandemia koronawirusa będzie miała na turystykę nie został jeszcze w pełni odkryty. Sezon turystyczny 2020 zakończył się przecież jeszcze przed swoim oficjalnym rozpoczęciem. Hiszpania, popularna destynacja turystyczna, odnotowała w marcu 2020 r. w porównaniu z 2019 r. spadek odwiedzających o prawie 60%.

Największy brytyjski producent wody mineralnej uzyskał w pierwszym półroczu tego roku spadek sprzedaży swojej wody o ok. 50% w ujęciu rocznym na rynkach eksportowych. Zostało to tylko częściowo zrównoważone 12% wzrostem w kanale krajowym. Zapewne inni czołowi oferenci wody mineralnej musieli liczyć się także z dwucyfrowymi obniżkami sprzedaży. Ponieważ ruch turystyczny jest znacznie ograniczony, to pewnym jest, że w 2020 r. popyt na PET na kontynencie wyraźnie się zmniejszy.

Wpływ ruchu turystycznego na rynek PET w 2020 r.

Rozważa się trzy scenariusze ruchu turystycznego w Europie w 2020 r. Scenariusz numer 1 zakłada, że liczba turystów osiągnie w miesiącach od marca do końca roku 60% poziomu sprzed roku. W scenariuszu numer 2 jest to 75%, a w scenariuszu numer 3 jest to 100%. W najgorszym przypadku rynek PET, tylko z uwagi na ograniczenia turystyczne, zmaleje w 2019 r. o 2,1%, w najlepszym przypadku o 1,4%. Założono, że osoba nocująca w obiekcie turystycznym spożywa dziennie trzy napoje w opakowaniach PET.

Ilość utraconego wolumenu PET i odsetek całkowitej konsumpcji tworzywa PET przedstawia się następująco:

  • Scenariusz 1: 78 000 ton – 2,1%,
  • Scenariusz 2: 69 000 ton – 1,8%,
  • Scenariusz 3: 52 000 ton – 1,4%.

Taka ilość może na pierwszy rzut oka nie robić wielkiego wrażenia, ale jest ona uśredniona dla całej Europy. W wielu lokalizacjach będzie znacząco wyższa. Kraje, które zazwyczaj odnotowują znaczny wzrost turystyki mogą stracić na sprzedaży napojów, a tym samym na popycie na żywice PET nawet do 10%. Z drugiej strony kraje, których ludność ma tendencję do wyjeżdżania na wakacje zagranicę mogą odzyskać udział w popycie, ponieważ będzie on lokalny. Najmniejsze spadki dotyczą zatem takich krajów, jak Holandia, Niemcy, Belgia i Dania. Z kolei kraje, które utracą w rynku PET najwięcej udziałów to Hiszpania, Włochy, Grecja, Portugalia, Chorwacja i Malta.

W 2018 r. wskaźnik odzysku butelek PET w Europie wyniósł 63%, a oczekiwana stopa wzrostu w latach 2020-2021 sięgać miała 3%. Jednak, aby osiągnąć cele w zakresie odzysku, które zostały określone w dyrektywie w sprawie tworzyw sztucznych jednorazowego użytku (SUP), to wymagana stopa wzrostu odzysku powinna być dwukrotnie wyższa i wynosić do 7% rocznie. Pandemia może mieć zatem daleko bardziej istotny wpływ na sytuację w branży tworzyw sztucznych niż się to początkowo wydawało.

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności





WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)





WięcejSonda

Czy posiadasz akcję polskich spółek giełdowych z przemysłu chemicznego?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie