Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Techniczne rozwiązania w ochronie zakładu chemicznego

2026-08-03  / Autor: Impel S.A.   /   Artykuł sponsorowany

Ochrona zakładu przemysłowego to nie tylko kwestia zabezpieczenia terenu. Nie zaczyna się od ogrodzenia, kamer, czy posterunku przy bramie. Kluczowe jest zidentyfikowanie krytycznych miejsc i procesów wewnątrz zakładu, które mają wpływ na bezpieczeństwo ludzi, stabilność produkcji, ochronę środowiska i ciągłość działania. To te obszary powinny być w pierwszej kolejności zabezpieczone.

W zakładach przemysłowych instalacje i obiekty mają różną wagę dla funkcjonowania przedsiębiorstwa. Inaczej należy traktować obszar administracji, inaczej magazyn opakowań czy chemikaliów, inaczej rejon załadunku substancji niebezpiecznych, a jeszcze inaczej instalację, której niekontrolowane zatrzymanie lub wyciek może uruchomić sekwencję trudnych do opanowania zdarzeń.

Najpierw proces, potem zabezpieczenia 

W planowaniu ochrony technicznej zakładów chemicznych należy wziąć pod uwagę przede wszystkim mapę ryzyka procesowego, a nie wyłącznie mapę terenu. Choć procesy technologiczne i produkcyjne wydają się dla zakładów najważniejsze, to nie zawsze tam musi być zlokalizowane źródło największego zagrożenia. Czasami krytycznym miejscem nie jest sama instalacja produkcyjna, lecz np. węzeł pary technologicznej, zbiornik buforowy na substancje niebezpieczne albo fragment rurociągu. Ochrona techniczna, która nie uwzględnia tych obszarów, może dobrze wyglądać w dokumentacji, ale nie musi realnie chronić zakładu.

- W zakładzie przemysłowym wystąpienie nieprawidłowej czy groźnej sytuacji może mieć charakter kaskadowy – podkreśla Jakub Ingarowicz, specjalista od systemów mobilnych w ochronie w Grupie Impel. - Na przykład naruszenie dostępu do jednego obszaru czy nieprawidłowe użycie urządzenia lub medium może wpływać na zaburzenie istotnego procesu w zakładzie. Z tego powodu zabezpieczenia techniczne powinny być projektowane w odniesieniu do potencjalnych konsekwencji, a nie wyłącznie do prawdopodobieństwa samego wtargnięcia. Miejsce, które jest rzadko odwiedzane przez osoby postronne może wymagać wysokiego poziomu nadzoru, jeżeli znajduje się tam element decydujący o pracy instalacji. Z kolei obszar o dużym natężeniu ruchu nie zawsze będzie krytyczny procesowo, choć stale wymaga dyscypliny organizacyjnej i kontroli dostępu – dodaje ekspert.

Kwestia ochrony zakładu chemicznego polega zatem na połączeniu trzech perspektyw: technologicznej, bezpieczeństwa fizycznego i utrzymania ciągłości działania. Technologia wskazuje, w jakich obszarach zakład jest najbardziej narażony na zagrożenia. Bezpieczeństwo fizyczne ogranicza możliwość nieuprawnionego dostępu, sabotażu, kradzieży lub przypadkowej ingerencji. Ciągłość działania natomiast wymaga takiego zaprojektowania reakcji, aby incydent nie rozwinął się w przestój, awarię lub zagrożenie dla ludzi i środowiska. Dopiero z takiego połączenia powstaje ochrona, która ma wartość operacyjną, a nie tylko formalną.

Ochrona techniczna miejsc, w których ryzyko ma największą wagę

W każdym zakładzie przemysłowym są miejsca zdiagnozowane jako punkty krytyczne, ponieważ skupiają kilka typów ryzyka jednocześnie. Występuje tam ryzyko pożaru, emisji, reakcji chemicznej, skażenia, wycieku, uszkodzenia infrastruktury lub przerwania dostaw medium.

Jak podkreśla Robert Młodziński, specjalista ds. procesów operacyjnych w spółce Climbex należącej do Grupy Impel, zajmującej się specjalistycznym czyszczeniem instalacji przemysłowych, miejsca krytyczne zakładu to dodatkowo obszary o podwyższonych wymaganiach eksploatacyjnych - z ograniczonym dostępem, określonymi zasadami poruszania się, wymogiem stosowania odpowiedniego sprzętu, środków ochrony osobistej i koniecznością ścisłego nadzoru nad pracami serwisowymi. Ochrona techniczna również musi respektować te ograniczenia

- Nie każde urządzenie czy metoda patrolowania mogą być wykorzystane do każdego miejsca w zakładzie chemicznym – komentuje dalej Jakub Ingarowicz. Nie chodzi tylko o ograniczenia, jakie narzuca dany obszar zakładu czy charakter procesu, ale też o to, aby maksymalizować korzyści wynikające z możliwości określonych urządzeń technicznych w ochronie. Projektując rozwiązania dla firm łączymy te aspekty, co buduje wartościową warstwę ochronną dla zakładu.

Eksperci zwracają także uwagę na punkty przeładunkowe jako krytyczne obszary przedsiębiorstwa przetwarzającego chemikalia oraz instalacje mediów pomocniczych.

- Z perspektywy ochrony technicznej miejsca przeładunkowe to strefy podwyższonej ekspozycji, gdzie może wystąpić nieuprawniony ruch osób z bezpośrednim dostępem do substancji i instalacji – mówi Jakub Ingarowicz. - W takich miejscach nie wystarczy sama kamera rejestrująca obraz. Potrzebna jest znacznie szersza analityka, jaką dostarczamy w rozwiązaniach wykorzystujących AI oraz biometrię. Urządzenia rejestrują i analizują, kto wjeżdża na zakład, do jakiej strefy ma dostęp, jak długo tam przebywa, czy porusza się zgodnie z procedurą i czy czynności przeładunkowe przebiegają w uprawniony sposób – wylicza ekspert.

Robert Młodziński z Climbexu natomiast dodaje: - W procesach zakładów chemicznych wykorzystywane są różne media - para, sprężone powietrze, azot, energia elektryczna, woda lodowa, chłodzenie, które są warunkiem stabilności produkcji. Awaria aparatury mediów może zatrzymać proces równie skutecznie, jak uszkodzenie kluczowej instalacji.

Wyzwaniem z punktu widzenia ochrony jest także czas, kiedy zakład przestawia się w tryb przestoju remontowego lub kiedy realizuje prace szczególnie niebezpieczne, np. w strefie zagrożonej wybuchem. W tym czasie na terenie zakładu przebywa większa liczba osób ze strony firm wykonawczych, zmieniają się trasy dojścia, pojawiają się tymczasowe wygrodzenia, a część standardowych barier organizacyjnych może być osłabiona.

Wiele warstw bezpieczeństwa technicznego buduje stabilność zakładu

Skuteczna ochrona zakładu chemicznego polega na tworzeniu kolejnych warstw bezpieczeństwa. Brama, ogrodzenie i kontrola wjazdu są potrzebne, ale nie mogą być traktowane jako wystarczające zabezpieczenie. W dużym obiekcie przemysłowym granica zakładu jest tylko pierwszym filtrem. Równie ważne jest to, co dzieje się po przekroczeniu perymetru, bo ostatecznie celem jest, aby na bieżąco analizować i przewidywać zdarzenia, a nie tylko reagować na nie już po fakcie.

Warstwowość ochrony ma szczególne znaczenie tam, gdzie teren jest rozległy, instalacje są rozproszone, a część infrastruktury znajduje się na zewnątrz. Tego typu obszary wymagają ochrony dostosowanej do ich funkcji.

- Zaprojektowanie technicznych rozwiązań dla ochrony zakładu dopasowanych do jego wewnętrznej segmentacji to wiele tygodni przygotowań – podkreśla Jakub Ingarowicz. Różne strefy zakładu nie mogą być traktowane tak samo. Dostęp do nich powinien być różnicowany według celu obecności, czasu, zakresu uprawnień, rodzaju wykonywanych czynności, ale też zdefiniowanych wcześniej zagrożeń czy już odnotowanych incydentów.  

Ekspert z Impela zaznacza jednocześnie, że ochrony technicznej zakładu nie można sprowadzić tylko do kontroli dostępu. W przedsiębiorstwie przemysłowym istotne są również detekcja wtargnięcia, obserwacja stref o ograniczonej widoczności, nadzór nad drogami technologicznymi, ochrona miejsc czasowo wyłączonych z pracy, monitorowanie przejazdów i punktów przeładunkowych, a także szybka weryfikacja alarmów.

- Ochrona ma sens wtedy, gdy tworzy spójny obraz sytuacji – komentuje dalej Ingarowicz. -Pojedynczy sygnał z czujnika, obraz z kamery lub alarm bez procedury reakcji mają ograniczoną wartość. Dopiero połączenie informacji z różnych warstw pozwala rozpoznać, czy mamy do czynienia z błędem, incydentem ochronnym, zagrożeniem procesowym czy sytuacją wymagającą natychmiastowej eskalacji.

Drony nad instalacją - mobilna warstwa rozpoznania dla dużych terenów przemysłowych

Drony w ochronie zakładów chemicznych pomagają w mobilnym rozpoznaniu sytuacji w miejscu, do którego patrol pieszy lub samochodowy dotarłby wolniej i bez pełnego oglądu. W rozległych zakładach przemysłowych dron może znacząco skrócić czas weryfikacji zdarzenia.

- Najważniejszą funkcją dronów wykorzystywanych w ochronie technicznej jest rozpoznanie bez natychmiastowego narażania ludzi – podkreśla wagę rozwiązania Jakub Ingarowicz. - Jeżeli pojawia się podejrzenie nieuprawnionego wejścia, sygnał z odległej strefy magazynowej, informacja o dymie, wycieku, nietypowym postoju pojazdu albo naruszeniu obszaru wyłączonego z ruchu, wysłanie patrolu nie zawsze jest pierwszą najlepszą decyzją. Dron natomiast może dostarczyć obraz sytuacji, wskazać skalę zdarzenia, kierunek przemieszczania się osoby lub pojazdu, obecność przeszkód, źródło zagrożenia i warunki dojścia. W zakładzie chemicznym taka informacja ma ogromne znaczenie nie tylko dla służb ochrony, ale także dla dyspozytora, służb utrzymania ruchu i zespołów ratowniczych.

Robert Młodziński dodaje, że drony mogą również pełnić funkcję inspekcyjną, choć trzeba wyraźnie rozróżnić inspekcję od patrolowania. W obszarach przemysłowych mogą wspierać oględziny trudno dostępnych miejsc i konstrukcji lub gdzie wejście człowieka wymaga dodatkowych zabezpieczeń. W zakładzie chemicznym użycie drona musi być jednak podporządkowane warunkom bezpieczeństwa danego miejsca, bo nie każda strefa i nie każdy moment pracy instalacji pozwala na jego wykorzystanie.

Zastosowanie dronów wymaga też dojrzałej organizacji. Sam dron nie jest systemem ochrony. Jest narzędziem rozpoznania, które musi być włączone w procedury alarmowe, mapy zakładu, kompetencje operatorów i zasady współpracy ze służbami zakładowymi.

Ochrona techniczna jako narzędzie utrzymania ciągłości produkcji

Znaczenie ochrony technicznej ujawnia się szczególnie wtedy, gdy incydent nie musi prowadzić do spektakularnej awarii, aby wygenerować poważne straty.

- Wystarczy czasowe zatrzymanie instalacji, konieczność sprawdzenia szczelności, odłączenie zasilania, opóźnienie rozładunku, etc. W procesach chemicznych przestój bywa kosztowny nie tylko dlatego, że zatrzymuje produkcję, ale dlatego, że rozruch, stabilizacja parametrów i przywrócenie pełnej wydajności wymagają czasu – akcentuje Robert Młodziński.

Zakład przemysłowy jest środowiskiem, w którym techniczne zabezpieczenia muszą być podporządkowane logice procesu. Nie chodzi o mnożenie urządzeń, lecz o świadome rozmieszczenie środków ochrony tam, gdzie opóźnienie reakcji, błędna decyzja lub nieuprawniony dostęp mogą mieć największe konsekwencje. Dlatego dojrzała ochrona techniczna winna być systemem rozpoznawania i ograniczania ryzyka w środowisku, w którym bezpieczeństwo fizyczne i procesowe oraz ciągłość produkcji są ze sobą nierozerwalnie związane.



bezpieczeństwoprzemysł chemicznyClimbexGrupa Impel

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności



WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)



WięcejSonda

Czy w Twojej firmie brakuje specjalistów z branży chemicznej (inżynierowie procesowi, chemicy, automatycy)?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie