Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Polski przemysł chemiczny przed skokiem na wyższy poziom

2018-08-23  / Autor: Dominik Wójcicki

Wydaje się, że krajowy przemysł chemiczny znajduje się w momencie, który zaważy na jego przyszłości w kolejnych latach.

Potrzeba odważnych decyzji

Polskie spółki chemiczne bardzo dobrze wykorzystały ubiegły rok. Większość z nich poprawiła swoje wyniki finansowe, niektóre bardzo wyraźnie. Przykładowo przychody ze sprzedaży Grupy Azoty wzrosły o 7% względem roku wcześniejszego, w przypadku Grupy CIECH był to wzrost o 3,6%, dla Synthosu o ponad 65%, dla PCC Rokita o 16%, dla PKN Orlen o 20%, dla Grupy Lotos o 15%, a dla PCC Exol o 15,9%. Lokalny oddział koncernu BASF uzyskał sprzedaż wyższą o 11,1% niż w 2016 r.

Dobre wyniki własne i pozytywna koniunktura w całym krajowym przemyśle, z którym chemia jest bardzo mocno powiązana sprawiają, że liderzy tego sektora stoją przed wyzwaniem jak najlepszego spożytkowania czasu prosperity. Robią to każdy na swój sposób. Dowodem tego jest choćby wdrażanie w życie nowych strategii rozwojowych, rozwijanie projektów inwestycyjnych, czy też coraz śmielsze wychodzenie poza granice kraju.

O nową strategię rozwoju w 2017 r. pokusiła się choćby Grupa Azoty. Postanowiła w niej ostatecznie sfinalizować trwający od 2013 r. proces konsolidacji Grupy Kapitałowej, zapowiedziała dążenie do wzmocnienia pozycji wśród liderów rozwiązań dla rolnictwa w Europie, rozbudowę pozanawozowej część własnej aktywności oraz skupienie się na innowacjach będących dźwignią rozwoju całego krajowego sektora chemicznego. Z kolei Grupa CIECH realizując swoją strategię koncentruje się na rozwoju w kierunku coraz bardziej zdywersyfikowanej grupy chemicznej. Rzecz polega na stałej poprawie pozycji w biznesie sody kalcynowanej oraz rozwoju produktów specjalistycznych, szczególnie w obszarze sody oczyszczonej, soli i środków ochrony roślin.

W świadomości zarządzających rodzimym przemysłem chemicznym istnieje bowiem jasne przekonanie, że jeśli w tak sprzyjającym okresie jak teraz nie uda się na trwałe zbudować własnej konkurencyjności na arenie międzynarodowej, to za kilka lat może to być już zdecydowanie trudniejsze. Spojrzenie na branżę w tej właśnie perspektywie pozwala zrozumieć choćby decyzję, która ma doprowadzić do połączenia PKN Orlen i Grupy Lotos. Z jednej strony jest to decyzja polityczna, ale z drugiej stoi za nią plan stworzenia silnego, zintegrowanego, odpornego na wahania rynkowe koncernu paliwowo – petrochemicznego, zdolnego do lepszego konkurowania w wymiarze europejskim. Jest to oczywista odpowiedź na silną presję konkurencyjną ze strony koncernów międzynarodowych.

PKN Orlen i Skarb Państwa w liście intencyjnym zobowiązały się do podjęcia rozmów, których celem będzie przeprowadzenie transakcji rozumianej jako nabycie przez PKN Orlen bezpośrednio lub pośrednio minimum 53% udziału w kapitale zakładowym Grupy Lotos. Nieoficjalne informacje wskazują, że analizowany jest też odwrotny wariant, w którym to Grupa Lotos miałaby być podmiotem przejmującym PKN Orlen. W każdym razie zamiar jest taki, by dzięki konsolidacji zwiększyła się siła finansowa, korporacyjna i gospodarcza nowego podmiotu, a korzyści z tego faktu promieniowały na całą branżę i polską gospodarkę.

To czego najmocniej potrzebuje w tej chwili polski przemysł chemiczny w zakresie rozwoju, to nie tylko usprawnienie procesu legislacyjnego. niwelowanie niedoborów w odniesieniu do krajowej produkcji, np. w segmencie masowych tworzyw sztucznych, ale też śmielsze wchodzenie na arenę międzynarodową. Bez tego ostatniego przestrzeń dalszego rozwoju zaczyna się bowiem niebezpiecznie kurczyć. Co więcej prawidłowością w unijnym przemyśle chemicznym staje się malejące znaczenie sprzedaży na rynku domowym. Dla nas to tym bardziej niebezpieczne, że Polska jest jednym z najbardziej atrakcyjnych handlowo obszarów dla większości dużych firm chemicznych. Wychodzenie z ofertą na zewnątrz jest zatem racją stanu rodzimych przedsiębiorstw, tym bardziej, że na krajowym podwórku zbliżają się one do maksimów, które są w stanie osiągnąć.

 

Na szczęście tego rodzaju inicjatywy są już są przez branżę podejmowane. PKN Orlen staje się jedynym udziałowcem czeskiego Unipetrolu i jest na etapie przeprowadzania największej w historii Czech inwestycji petrochemicznej, jaką jest budowa nowego kompleksu do produkcji polietylenu. Grupa Azoty wróciła we wrześniu minionego roku do pomysłu przejęcia chorwackiej Petrokemiji, składając niewiążącą ofertę nabycia jej udziałów. Nieoficjalnie mówi się także o innych celach przejęć ze strony Grupy Azoty. Grupa CIECH weszła w kolejną fazę rozbudowy zakładów w Niemczech, dzięki czemu pojawi się niebawem na atrakcyjnym rynku sody oczyszczonej o jakości farmaceutycznej. W biznesie solnym rozpoczęto też fazę przygotowawczą inwestycji w nową warzelnię soli zlokalizowaną w Stassfurcie. Kierunkiem ekspansji PC Rokita jest Azja, gdzie w 2017 r. spółka z Brzegu Dolnego sfinalizowała transakcje zakupu części udziałów firmy produkcyjnej IRPC Polyol w Tajlandii, a w lutym tego roku zawarła umowę nabycia kolejnych udziałów tej spółki. Dodatkowo nawiązała współpracę ze spółkami grupy Petronas, jednego z największych koncernów petrochemicznych na świecie. Celem jest rozpoczęcie przygotowań do realizacji potencjalnej inwestycji w Malezji.

Oczywiście należy sobie zdawać sprawę, że każdy projekt międzynarodowy jest obarczony ryzykiem i nie zawsze może przynieść spodziewane efekty, czego zresztą doświadczył w minionym roku Synthos. Przeprowadził testy na utratę wartości zagranicznych aktywów segmentu styrenowego nabytych w 2016 r. od Grupy INEOS za 80 mln euro. Na podstawie przeglądu funkcjonowania oraz przewidywań co do perspektyw biznesu EPS uznano, że segment nie jest on w stanie zagwarantować zakładanego w procesie akwizycji poziomu marż na produktach. Założenia odnoszące się zarówno do uzyskiwanych cen sprzedaży, jak i możliwości negocjacyjnych po stronie zakupu nie mają - w ocenie Synthosu - odzwierciedlenia w realizowanych wynikach oraz nie są możliwe do utrzymania w dłuższej perspektywie. Przedmiotowy biznes jest niezintegrowany pionowo, czego konsekwencją jest silna podatność na niestabilne otoczenie rynkowe. Jednym słowem inwestycja Synthosu nie była tak opłacalna, jak się tego spodziewano.

Takie niepowodzenie nie może jednak przekreślać generalnej idei, jaką musi być aktywność polskich producentów chemicznych na rynkach regionalnych, albo nawet światowych. Wspomniane obrazy odnoszą się do działalności w obszarze wielkiej syntezy chemicznej, ale taka sama strategia musi być udziałem producentów chemii specjalistycznej. I takich przykładów też jest już na szczęście więcej, czego potwierdzeniem choćby międzynarodowa ekspansja Grupy Selena, coraz bardziej liczącego się producenta chemii budowlanej.

Produkcja sprzedana

Produkcja sprzedana to podstawowy miernik działalności gospodarczej, a tym samym parametr dobrze opisujący koniunkturę w przemyśle. Wyraża się go w cenach realizacji, tj. w cenach faktycznie uzyskiwanych w transakcjach sprzedaży. Jej obliczaniem zajmuje się Główny Urząd Statystyczny. Na potrzeby dalszej części artykułu analizowanymi obszarami  składającymi się na szeroko pojęty przemysł chemiczny będzie produkcja chemikaliów i wyrobów chemicznych (m.in. podstawowych chemikaliów, nawozów, tworzyw sztucznych i kauczuku syntetycznego) oraz produkcja wyrobów z tworzyw sztucznych i kauczuku, czyli przetwórstwo.

W 2017 r. wartość produkcji sprzedanej w odniesieniu do produkcji chemikaliów i wyrobów chemicznych wyniosła 61,245 mld zł, co było wynikiem o 4,6% wyższym niż w roku wcześniejszym. Był to zauważalnie wyższy wzrost niż zanotowany w roku 2016, kiedy to sięgnął 2,1%. Dynamika produkcji sprzedanej w przypadku chemikaliów jest zatem wysoka. Dla produkcji wyrobów z tworzyw sztucznych i gumy wzrost w ujęciu rok do roku był jeszcze większy i wyniósł 9,5%, sięgając kwoty 88,296 mld zł. Zestawienie to pokazuje, że polski przemysł chemiczny to w dalszym ciągu raczej przetwórstwo aniżeli produkcja chemikaliów.

Produkcja chemikaliów i wyrobów chemicznych odpowiadała w 2017 r. za 5,1% całkowitej produkcji sprzedanej w polskim przemyśle (rok wcześniej udział ten wynosił 4,5%), natomiast przetwórstwo tworzyw sztucznych i kauczuku odpowiadało za 7,4% łącznej wartości produkcji sprzedanej krajowego przemysłu (w 2016 r. za 6,5%).

Segment produkcji chemikaliów i wyrobów chemicznych uplasował się na szóstym miejscu wśród branż przetwórstwa przemysłowego o największej wartości produkcji sprzedanej. W przypadku przetwórstwa tworzyw sztucznych i kauczuku było to miejsce czwarte. W stosunku do 2016 r. lokaty te nie uległy zmianie.

 

Przychody branży

W przemyśle produkcji chemikaliów i wyrobów chemicznych przychody przedsiębiorstw ze sprzedaży w 2017 r. wyniosły 63,49 mld zł, co oznacza wzrost o 11,6% względem roku wcześniejszego. Wzrost przychodów jest wyraźny, bo rok wcześniej podskoczyły one tylko o 0,2% względem 2015 r. Z kolei przetwórstwie tworzyw i kauczuku sprzedaż doszła do kwoty 85,871 mld zł i była to zwyżka o 19,7%. Rok wcześniej mieliśmy wzrost na poziomie 8,7% względem 2015 r.

Jeśli chodzi o produkcję chemikaliów i wyrobów chemicznych, to spółki zatrudniające 10 – 49 osób wypracowały 7,9% łącznych przychodów sektora, spółki zatrudniające 50 – 249 osób – 27,2% przychodów, zaś podmioty o zatrudnieniu przewyższającym 250 osób – 64,8% przychodów.

W przypadku przetwórstwa tworzyw sztucznych i kauczuku proporcje są bardzo podobne. Na przedsiębiorstwa o zatrudnieniu 10 – 49 osób przypadło 7,7% przychodów całego sektora przetwórczego, na przedsiębiorstwa o zatrudnieniu 50 – 249 osób – 33,8% przychodów, zaś na przedsiębiorstwa powyżej 250 osób – 58,4%.

Sprzedaż eksportowa pozwoliła firmom produkującym chemikalia i wyroby chemiczne na uzyskanie 41,5% wartości przychodów (43,6% w roku wcześniejszym), natomiast firmom przetwarzającym tworzywa i kauczuk – 49,8% (52,1% rok wcześniej).

W obydwu przypadkach wartość eksportu w całości przychodów przekroczyła przeciętną krajową, która sięgała 45,6%. Potwierdziło się zatem, że branża chemiczna ma charakter międzynarodowy i konkurencja między firmami odbywa się na rynkach zagranicznych.

Co ciekawe, w kontekście produkcji chemikaliów i wyrobów chemicznych największe firmy wypracowały 75% przychodów z eksportu, a więc był to wynik wyższy niż udział tej grupy przedsiębiorstw w ogólnej strukturze przychodów branży (większy o 10,2 punkty procentowe). Natomiast w kontekście przetwórstwa tworzyw i kauczuku firmy zatrudniające powyżej 250 osób wniosły 69% wartości eksportu (10,6 punktów procentowych więcej niż łączny udział tej grupy w przychodach sektora).

Całkowity wynik finansowy netto przedsiębiorstw produkujących chemikalia i wyroby chemiczne wyniósł 4,54 mld zł (spadek o 17,2%), zaś dla przetwórstwa tworzyw sztucznych i kauczuku wynik finansowy netto za 2017 r. to 5,11 mld zł (spadek o 3,1%).

Handel międzynarodowy produktami przemysłu chemicznego

Analiza działalności eksportowej polskiej branży chemicznej oraz wkładu jaki wnosi ona do wymiany handlowej naszego kraju bazuje na danych dostarczonych przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii.

W 2017 r. polska gospodarka – bez podziału na branże – uzyskała dodatni wynik w handlu zagranicznym w kwocie 437,7 mln euro. Dynamika naszego eksportu wyniosła 10,2%, zaś importu – 12,3%.

Przemysł chemiczny przedstawiał się na tym tle dość blado. Kategoria nazywana przez MPiT jako „Produkty przemysłu chemicznego” osiągnęła wpływy eksportowe w kwocie 14,8 mld euro (wzrost o 15,3%) oraz poniosła wydatki importowe w kwocie 20,555 mld euro (wzrost o 12,3%). Łącznie zatem saldo było ujemne na kwotę 7,236 mld euro (rok wcześniej saldo wyniosło -6,73 mld euro).

Z kolei kategoria „Tworzyw sztuczne i wyroby z nich, kauczuk i wyroby z kauczuku” przyniosła wpływy eksportowe w kwocie 14,428 mld euro i zanotowała wydatki importowe na sumę 15,91 mld euro. W porównaniu z rokiem wcześniejszym eksport wzrósł o 10,5%, zaś import o 11,1%. Ostateczny wynik dla tej kategorii produktowej to -1,481 mld euro (w 2016 r. saldo wyniosło -1,255 mld euro).

Dla polskich firm sprzedaż eksportowa stanowi następujący odsetek całkowitych przychodów: Grupa CIECH – 58%; PCC Rokita 57%; PKN Orlen – 56,1%; Grupa Azoty – 44,9%; PCC Exol – 43%; Polwax – 21,2%.


CAŁY ARTYKUŁ ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 4/2018 DWUMIESIĘCZNIKA "CHEMIA I BIZNES". ZAPRASZAMY.


 


przemysł chemiczny

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności





WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)





WięcejSonda

Czy fake newsy w branży chemicznej to problem?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie