Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Paliwa przestają być najważniejsze dla firm rafineryjnych

2021-04-06  / Autor: Tomasz Darowski

Czy koncerny rafineryjne powinny inwestować w technologię słoneczną, technologię wiatrową, akumulatory litowo-jonowe, stacje ładowania pojazdów elektrycznych? To pytania, na które branża rafineryjna szuka w tej chwili odpowiedzi i coraz bardziej skłania się ku temu, iż rozszerzenie zakresu własnej działalności jest optymalnym modelem biznesowym na przyszłość.

Przemysł rafineryjny ulega przekształceniu

Odpowiedź na wstępne pytania jest pochodną odpowiedzi na pytanie, czy w szerszym ujęciu firmy rafineryjne nie powinny definiować siebie już jako firmy energetyczne? Zwłaszcza zaś wtedy, gdy konsument przestawi się na pojazdy elektryczne szybciej niż oczekiwano, miażdżąc w ten sposób popyt na paliwa transportowe. Wszystko sprowadza się więc do tego, czy koncerny skoncentrują się na produkcie, czy na kliencie? Jeśli klient zażąda różnych rodzajów energii, to takie przestawienie się będzie miało sens, o ile w konkretnym przypadku zaistnieje jego ekonomiczne uzasadnienie.

Naturalnie jednak wywrze to szersze konsekwencje, jeśli chodzi o podaż i popyt na produkty petrochemiczne. Im więcej firm rafineryjnych zacznie traktować priorytetowo projekty związane z zieloną energią, uznając je za przyszłe motory swojego wzrostu, tym bardziej może pojawić się z ich strony rezygnacja, co do rozbudowy posiadanych zdolności produkcyjnych w zakresie petrochemii i tworzyw sztucznych. Jednocześnie też przy mniejszym zapotrzebowaniu na paliwo transportowe, zmniejszeniu może ulec zdolność przerobowa w zakresie rafinacji, redukując w ten sposób podaż surowca naftowego, a także produktów ubocznych w postaci aromatów i propylenu.

Już teraz niektóre rafinerie w Europie są przekształcane w biorafinerie. Podobny trend obserwuje się także w Stanach Zjednoczonych. W tego rodzaju przypadkach nie chodzi tylko o wymianę oferowanego z nich surowca. To raczej ogólna produkcja paliw zostaje na skutek tego znacznie zmniejszona.

Do europejskich liderów w masowym przechodzeniu na energię odnawialną należą koncerny Total z Francji i BP z Wielkiej Brytanii. Są one na etapie przebudowy organizacji w firmy operujące także na rynkach wytwarzania energii, a potem magazynowania jej i dystrybuowania na stacjach ładowania. Obydwa podmioty zobowiązały się do osiągnięcia do 2050 r. zerowej emisji dwutlenku węgla. Dla tych tradycyjnych gigantów naftowych jest to zatem radykalny zwrot, jeśli chodzi o ich dotychczasowe funkcjonowanie.

W kierunku OZE

Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) postrzega energię słoneczną jako przyszłość rynku energii elektrycznej, co wynika m.in. z faktu, że poszczególne rządy i inwestorzy od dawna koncentrują się na promowaniu i rozwoju tzw. czystej energii. Ta solarna staje się w związku z tym swoistym królem światowych rynków energetycznych.

W swoim raporcie z października 2020 r. IEA informuje, że opierając się na aktualnych uwarunkowaniach politycznych, sprawy swobodnie podążają w kierunku ustanowienia nowych rekordów, jeśli chodzi o wprowadzanie nowych mocy w zakresie energii słonecznej po 2022 r. W ocenie Agencji, gdyby rządy i inwestorzy jeszcze bardziej zintensyfikowali swoje wysiłki na rzecz używania czystej energii, zgodnie z przedstawionym przez IEA Scenariuszem Zrównoważonego Rozwoju, to wówczas zarówno wzrost energii słonecznej, jak i wiatrowej byłby na tyle spektakularny, że łatwiejsze stałoby się pokonanie wyzwań klimatycznych.

Total przykładowo dostrzega, że globalna moc w zakresie energii słonecznej i wiatrowej będzie rosła o 10% rocznie do 2030 r., przy czym za 70% tego wzrostu będzie odpowiadać energia słoneczna.

Firma posiada w tej chwili 7 gigawatów (GW) zainstalowanej mocy energii słonecznej oraz wiatrowej i zamierza pięciokrotnie zwiększyć tę ilość do 2025 r. Stanie się tak dzięki projektom słonecznym realizowanym już teraz w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Indiach oraz projektom morskich farm wiatrowych w Wielkiej Brytanii i Korei Południowej.

Nacisk na rozwój mocy w zakresie energii odnawialnej jest jednak zjawiskiem już nie tylko europejskim, ale coraz bardziej globalnym. Total spodziewa się, że do 2025 r. jego globalne moce w odniesieniu do energii odnawialnej wyniosą 15  GW w Europie; 6 GW w Indiach; 3 GW w USA, Chinach i Ameryce Południowej; 2 GW na Bliskim Wschodzie i w pozostałych częściach Azji oraz 1 GW w Afryce. Firma działa na całym świecie w obszarze energetyki słonecznej, posiadając w tym obszarze udziały w joint venture oraz spółkach zajmujących się produkcją i instalacją paneli słonecznych.

Z kolei koncern BP zauważa, iż globalne średnie koszty budowy słonecznych i morskich farm wiatrowych spadły odpowiednio o 90% i 60% w ciągu ostatniej dekady. Oczekuje przy tym, iż koszty te spadną o dalsze 30-40% w ciągu następnych 10 lat.

Odnawialne źródła energii, to jest energia słoneczna, energia wiatrowa i bioenergia mogą potencjalnie odpowiadać za 45% globalnej mocy energetycznej do 2030 r.

Trend ten znajduje permanentne potwierdzenie w działalności koncernu BP, który planuje zainwestować w przedsięwzięcia zajmujące się odnawialnymi źródłami energii, tak by osiągnąć wolumen 50 GW mocy do 2030 r. W 2019 r. moce te wynosiły w przypadku BP zaledwie 2,5 GW. Koncern zamierza zatem fundamentalnie podnieść swoje „inwestycje niskoemisyjne” i wyłożyć na ten cel aż 5 mld dol., aby osiągnąć wspomniane 50 GW do 2030 r.

Projekty solarne BP, będące obecnie w przygotowaniu, obejmują Bighorn Solar w Kolorado, który dostarczy 300 megawatów firmie stalowej EVRAZ oraz projekt o mocy 260 MW w Teksasie, gdzie BP odbiera 100% energii elektrycznej. Koncern rozwija również tego rodzaju projekty w Hiszpanii, Brazylii, Australii i Indiach. 10 września 2020 r. BP weszło również na rynek morskiej energetyki wiatrowej poprzez partnerstwo zawarte w USA z firmą Equinor. Zapłaci Equinorowi 1,1 mld dol. za udziały w istniejących aktywach i wspólnie opracuje cztery zadania do realizacji na obszarach morskich w Nowym Jorku i stanie Massachusetts, aby wygenerować łącznie 4,4 GW energii, czyli ilość wystarczającą do zasilania ponad 2 mln domów. Potencjał lądowej energii wiatrowej BP w USA już teraz jest w stanie wygenerować 1,7 GW mocy.

Zapotrzebowanie na ropę naftową dla petrochemii

W dłuższej perspektywie koncerny rafineryjne BP i Total spodziewają się spadku popytu na ropę naftową. Total widzi to nie tylko w przypadku paliwa transportowego, ale także chemikaliów i tworzyw sztucznych. W ramach dwóch scenariuszy, „Momentum” i „Rupture” zakłada, iż pomimo wzrostu popytu na tworzywa sztuczne, zwłaszcza w krajach spoza OECD, zapotrzebowanie na ropę naftową na produkty petrochemiczne prawdopodobnie spadnie.

Total prognozuje stały wzrost recyklingu tworzyw sztucznych, a także stopniowy zakaz stosowania wyrobów z tworzyw jednorazowego użytku: najpierw w UE i Chinach, a następnie na całym świecie. W scenariuszu „Rupture” zakaz użytku jednorazowych wyrobów z tworzyw sztucznych byłby wdrażany na całym świecie, podczas gdy w scenariuszu „Momentum” dotyczyłby tylko Europy i Chin. To zaś spowodowałoby, że wskaźniki recyklingu tworzyw sztucznych wzrosną z 7% obecnie do 50% do 2050 r. w ramach scenariusza „Rupture” i do 40% w przypadku „Momentum”. Wszystko to ograniczy zapotrzebowanie na pierwotne tworzywa sztuczne, a tym samym zapotrzebowanie na ropę naftową.

W obydwu scenariuszach zarysowanych przez Total popyt na ropę naftową na produkty petrochemiczne osiągnąć powinien swój szczyt w okresie od połowy lat 20. do roku 2030.

Jeśli wrócimy na chwilę do BP, to w czerwcu 2020 r. ogłosił on sprzedaż swojej globalnej działalności petrochemicznej firmie INEOS za 5 mld dol. W komunikacie tłumaczącym tę sprzedaż władze BP wskazywały, iż przyszłość biznesu chemicznego nie jest już związana z ropą i gazem, ale z materiałami pochodzącymi z recyklingu. Firmy, które teraz wprowadzą się w ten obszar będą w przyszłości zwycięzcami. To zrównoważony rozwój powoduje więc tę wielką zmianę na świecie i na tym właśnie największe przedsiębiorstwa rafineryjne zamierzają teraz budować swoje zyski.

W stronę biorafinerii

W czymś, co Total nazywa nadchodzącą „rewolucją mobilności” dostrzec można jednocześnie oznakę drastycznego zmniejszenia zapotrzebowania na ropę naftową dla celów transportowych z horyzontem ustalonym na rok 2050 – potencjalnie nawet o ponad 50%. Popyt na ropę zostałby wtedy zastąpiony przez energię elektryczną, gaz ziemny, biopaliwa i wodór.

Analizy mówią, iż łączne globalne zapotrzebowanie na biopaliwa podwoi się do prawie 4 mln baryłek dziennie ekwiwalentu ropy naftowej do 2030 r. i wzrośnie czterokrotnie do 2050 r.

Stanie się tak, gdyż rządy starają się osiągnąć cele w zakresie redukcji emisji dwutlenku węgla. Stwierdzono, że biopaliwa zmniejszają emisję CO2 o około 50% w porównaniu z paliwami kopalnymi.

W efekcie tego stanu rzeczy Total planuje przekształcić swoją rafinerię Grandpuits we Francji w obiekt umożliwiający produkcję 400 tys. ton biopaliw rocznie, począwszy od 2024 r. Jednocześnie też buduje zakład recyklingu tworzyw sztucznych, fabrykę biotworzyw PLA (polikwasu mlekowego) i stawia energetykę słoneczną w tej samej lokalizacji za łączny koszt ponad 500 mln euro. Nowa biorafineria o wydajności około 7 tys. baryłek dziennie będzie powodować ogromny spadek zużycia ropy w porównaniu z wydajnością istniejącej rafinerii, wynoszącą 100 tys. baryłek dziennie i to nawet w sytuacji, gdy obecna rafineria działała na poziomie około 70% ze względu na zmniejszone ciśnienie w rurociągu naftowym.

Biorafineria będzie produkować paliwo lotnicze, biodiesel i 50 tys. ton rocznie bionafty, jako surowca wsadowego do produkcji biotworzyw.

Koszt przekształcenia rafinerii w biorafinerię lub dodania zdolności produkcyjnej w zakresie biopaliw do istniejących obiektów rafineryjnych waha się od 500 do 700 dolarów za tonę. W przypadku koncernu Total zidentyfikowano projekty, które mogą kosztować nawet 825 mln dolarów.

Ostatecznie Total spodziewa się, że biopaliwa będą stanowić 10-15% sprzedaży paliw do 2030 r.

Ambicją BP w tym, co nazywa się „bioenergią” jest natomiast ponad dwukrotne zwiększenie obecnej produkcji wynoszącej około 22 tys. baryłek dziennie do 50 tys. baryłek dziennie do 2025 r. oraz podwojenie tej ilości do 2030 r., czyli do ponad 100 tys. baryłek dziennie.

Pandemia koronawirusa przyspieszyła inwestycje w biorafinerie, ponieważ popyt na paliwa tradycyjne spadł, a ożywienie w przemyśle było powolne. To wszystko utrudnia zaś uzyskiwanie satysfakcjonujących efektów ekonomicznych. W krajach rozwiniętych długoterminowy spadek popytu na paliwa drogowe pochodzenia naftowego na rzecz bardziej ekologicznych alternatyw, to jest elektryfikacji, odnawialnych źródeł energii, czy też wodoru, zwyczajnie zachęca rafinerie do poszukiwania alternatywnych opcji dla ich istniejących modeli biznesowych. Odnawialne źródła energii są bardzo łatwe do dopasowania, biorąc pod uwagę, że nadal mogą wykorzystywać znaczną część istniejącej infrastruktury, w przeciwieństwie do elektryfikacji i wodoru, które wymagają znacznych inwestycji w nową infrastrukturę i to zarówno w zakresie produkcji, jak i późniejszej dystrybucji.

Dla niektórych producentów petrochemicznych zmiany będą zatem dość znaczące. Zamknięcie pewnej liczby mocy produkcyjnych w rafineriach w Europie i na wybrzeżu Zatoki Perskiej, czyli poza Stanami Zjednoczonymi, będzie równoważone przez nowe moce zbudowane w Azji i na Bliskim Wschodzie. To z kolei oznacza, że petrochemikalia te mogą stać się droższe, jeśli będzie potrzebny importowany surowiec do ich produkcji. Miałoby to wpływ na samodzielnych producentów produktów petrochemicznych, ale jest mało prawdopodobne, aby wpłynęło na zintegrowane przedsiębiorstwa, prowadzące operacje w zakresie rafinacji i petrochemii. Większe przetwarzanie odnawialnych źródeł energii w rafineriach otworzy jednak przed producentami petrochemii możliwości zakupu surowców do produkcji odnawialnej nafty i LPG i doprowadzi do osiągnięcia niektórych celów w zakresie zrównoważonego rozwoju.


CAŁY ARTYKUŁ ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 1/2021 DWUMIESIĘCZNIKA "CHEMIA I BIZNES". ZAPRASZAMY.


 


przemysł petrochemicznyenergetykaTotalBPpaliwaprzemysł rafineryjny

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności





WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)





WięcejSonda

Czy fake newsy w branży chemicznej to problem?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie