Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety
REKLAMA
REKLAMA

Oznakowania ekologiczne (dla produktów kosmetycznych i detergentów) w ujęciu projektu nowej dyrektywy Unii Europejskiej (Green Claims Directive) w walce z greenwashingiem

2024-07-10  / Autor: Magdalena Dąbkowska, Młodszy Specjalista ds. Certyfikacji Wyrobów Chemicznych, Zespół ds. Certyfikacji Ecolabel, Polskie Centrum Badań i Certyfikacji S.A.

Nawet dokładne czytanie etykiet nie zawsze może pomóc zweryfikować, czy dany wyrób spełnia określone kryteria, a deklarowane działanie zostało potwierdzone naukowymi dowodami. Patrząc na deklaracje na etykietach lub kampanie marketingowe, konsument może odbierać wrażenie, że producenci próbują przedstawić swoje produkty w jak najlepszym świetle i nie jest to złe działanie, o ile jest ono zgodne z prawdą. Często dotyczy to produktów ekologicznych, a właściwie dużych i głośnych haseł reklamowych typu: „ZIELONE”, ”EKO”, które mają przyciągnąć uwagę.

Produkty i usługi opatrzone uznanym oznakowaniem ekologicznym muszą spełniać szereg ściśle określonych kryteriów ekologicznych, które ustanawia się na podstawie danych naukowych oraz z uwzględnieniem całego cyklu życia produktu czy usługi. Tak jest w przypadku uznanego na poziomie Unii Europejskiej oznakowania ekologicznego EU Ecolabel. Wymagana dokumentacja składana podczas procesu certyfikacji oceniana jest przez niezależną jednostkę właściwą, która w drodze pozytywnej decyzji ws. certyfikacji przyznaje prawo używania oznakowania EU Ecolabel i wydaje stosowny certyfikat. Specjaliści oceniają, czy dany wyrób spełnia wszystkie wymagane kryteria, a w kolejnym etapie procesu weryfikatorzy, po pozytywnej weryfikacji, rekomendują wydanie certyfikatu.

GREENWASHING, czyli…

…Fałszywa obietnica ekologiczna, a w wolnym tłumaczeniu to „ekościema”. Jeden z pierwszych przypadków miał miejsce w 1986 r., gdy ekolog Jay Westerveld opisał w swoim eseju zachowanie zarządców jednego z hoteli. Z rzekomej troski o środowisko zachęcano gości, by nie odsyłali ręczników do prania zaraz po jednym użyciu. Tak naprawdę chodziło o to, aby zaoszczędzić pieniądze na detergentach. Od tamtej pory zaobserwowano wiele takich zachowań.

Greenwashing to komunikacja marketingowa przedsiębiorstwa, która bazuje na deklaracjach fałszywych, wprowadzających w błąd lub sprawiających wrażenie, że produkt lub jego elementy wywierają pozytywny wpływ na środowisko.

Wyróżnia się kilka rodzajów greenwashingu:

  1. Ukryte działanie – w którym opis produktu jest zgodny z kryteriami ochrony środowiska, przy jednoczesnym zaprezentowaniu tylko pewnych elementów cyklu życia produktu, bez uwzględnienia pozostałych aspektów jego wpływu na środowisko. Np. detergent spełnia wymogi środowiskowe, podczas gdy proces produkcji powoduje zanieczyszczenie wód. Jest to najczęściej obserwowany typ greenwashingu.
  2. Brak dowodów i jednoznaczne łgarstwo – jako poparcie danej tezy przedstawia się nieistniejące badania naukowe. Brak też potwierdzenia wystawionych certyfikatów ekologicznych w instytucjach certyfikujących.
  3. Białe kłamstwo – do produktów dołącza się oznakowanie lub informacje, które są nieistotne lub bezużyteczne dla konsumentów. Przykładowo, słynne oznakowanie cruelty-free (symbol króliczka) informujące, że produkt nie był testowany na zwierzętach lub informacja, że kosmetyk został przebadany dermatologicznie. Nie ma obowiązku umieszczania tego rodzaju dodatkowych oświadczeń, ponieważ zarówno nietestowanie produktów na zwierzętach, jak i testy dermatologiczne są wymagane Rozporządzeniem (WE) 1223/2009 dotyczącym produktów kosmetycznych.
  4. Brak precyzji – opis produktu jest nieprecyzyjny do tego stopnia, że może zostać błędnie odebrany przez konsumenta. Np. deklaracja, że produkt kosmetyczny jest naturalny, a ze składu wynika, że zawiera jedynie 5% substancji pochodzenia naturalnego. Co prawda, nadal brakuje definicji kosmetyku naturalnego, niemniej wymieniony powyżej przykład jest niezgodny z normą międzynarodową PN-ISO16128, w której znajdziemy wytyczne dotyczące definicji (część 1) oraz metodykę obliczania indeksów naturalności, pochodzenia naturalnego oraz organiczności i pochodzenia organicznego dla produktów kosmetycznych (część 2).
  5. Mniejsze zło – podkreślanie, że oferowany detergent wytwarzany przy spełnieniu wybranych aspektów środowiskowych jest lepszym wyborem od jego „tradycyjnego odpowiednika”. Konkurencyjny wyrób zawsze jest postawiony w gorszym świetle i nieadekwatny do kategorii porównywanego wyrobu.
  6. Ukryte koszty alternatywne – eksponowanie zalet danej technologii, zapominając o wadach mających negatywny wpływ i mogących generować dodatkowe koszty podczas użytkowania (np. energooszczędna żarówka, która jest wykonana z nieodpowiednio dobranych półproduktów).

\
CAŁA TREŚĆ DOSTĘPNA W "Kosmetyki i Detergenty" nr 2/2024

"Kosmetyki i Detergenty" to kwartalnik biznesowo-informacyjny z zakresu przemysłu kosmetycznego i środków czystości.


greenwashingoznakowania ekologiczneetykietykosmetykiprzemysł kosmetycznydetergentyprzemysł detergentowyDyrektywa Green Claims

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


REKLAMA

WięcejNajnowsze

Więcej aktualności

REKLAMA


WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)

REKLAMA


WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)

REKLAMA


WięcejSonda

Jak oceniasz Manifest Polskiej Chemii?

Zobacz wyniki

REKLAMA
REKLAMA

WięcejW obiektywie