Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Konkurencyjność wymusza mniejszą energochłonność

Data publikacji: 2020-11-26 / Autor: Dominik Wójcicki

Energochłonność europejskiego przemysłu chemicznego stale się zmniejsza, a firmy wiedzą, że redukcja zużycia energii jest jednym z wymogów podnoszenia konkurencyjności.

Innowacje obniżają zużycie energii

Przedsiębiorstwa przemysłu chemicznego, jako znaczący odbiorcy energii, charakteryzują się dużym zapotrzebowaniem na surowce, z których tylko część jest wykorzystywana na potrzeby energetyczne, znaczna część nośników energii jest wykorzystywana jako surowiec w produkcji (głównie ropa naftowa, gaz ziemny i mieszaniny LPG i NLG). Firmy cechują się ponadto dużym zapotrzebowaniem na energię wtórną (elektryczną, cieplną), wysoką energochłonnością w porównaniu z innymi sektorami gospodarki, ale też wysoką zdolnością do zmiany nośników energii w zależności od ich cen rynkowych. Coraz chętniej również sięgają po energię z produktów odpadowych. Wszystko zaś po to, by jak najbardziej skutecznie realizować wymóg podnoszenia własnej efektywności energetycznej. Przykłady interesujących i innowacyjnych działań zmierzających w tym kierunku można mnożyć. BASF od dawna optymalizuje obecne procesy technologiczne, zastępując paliwa kopalne odnawialnymi źródłami energii i rozwijając nowe, radykalnie niskoemisyjne metody produkcji. Firma łączy te działania w ambitnym programie ograniczania śladu węglowego.

W ostatnich tygodniach głośnym echem odbiła się z kolei zapowiedź saudyjskiego koncernu SABIC. Poinformował on, iż w 2024 r. uruchomi w Hiszpanii kompleks wytwórczy, który będzie w 100% zasilany energią odnawialną. Ma to być pierwszy tego typu zakład na świecie. Wykorzystana energia osiągnie moc 100  MW. Inwestycja o wartości 70 mln euro, która właśnie wystartowała, przewiduje budowę elektrowni słonecznej złożonej z 263  tys. paneli, obsługujących zakład do produkcji poliwęglanu. Projekt to kamień milowy na drodze SABICA do przejścia w swoich globalnych zakładach na czystszą energię. Ambicją koncernu jest zainstalowanie 4 GW energii wiatrowej lub słonecznej na całym świecie do 2025 r., a do 2030  r. wzrost tej ilości do 12 GW. W 2019 r. panele słoneczne zostały zainstalowane w zakładach SABIC w Indiach i Tajlandii, pomagając zmniejszyć emisje gazów cieplarnianych o 200 ton. Nowa elektrownia fotowoltaiczna zapewni roczną redukcję pośrednich emisji CO2 o 80 tys. ton.

Z danych przedstawionych przez Europejską Radę Przemysłu Chemicznego (Cefic) wynika, że paliwo gazowe i energia elektryczna są podstawowymi źródłami odpowiadającymi za dwie trzecie energii zużywanej przez przemysł chemiczny w Unii Europejskiej. Łącznie branża konsumuje w skali roku ok. 53  mln ton ekwiwalentu ropy naftowej. Na gaz ziemny przypada 36% tej ilości, na energię elektryczną – 30%, na ropę naftową i produkty ropopochodne – 14%, a na ciepło – 13%. Jak przy tym doskonale wiadomo, przemysł chemiczny przetwarza energię i surowce w produkty wymagane przez inne sektory gospodarki, a także przez konsumentów końcowych.

Koszt energii jest zatem, oprócz kosztu surowców, głównym czynnikiem determinującym konkurencyjność spółek chemicznych na rynku globalnym.

Wymogi związane z kwestiami środowiskowymi, zrównoważonym rozwojem, ale też aspektami czysto pragmatycznymi i finansowymi sprawiły, że w ostatnich 30 latach unijny przemysł chemiczny w sposób wcześniej niespotykany zmniejszył poziom konsumpcji energii.

 

Co więcej, większość energii wykorzystywanej przez ten przemysł jako surowiec jest przechowywana w produktach i można ją poddać recyklingowi. Redukcja energochłonności nastąpiła z poziomu 69,7 mln ton ekwiwalentu ropy naftowej w roku 1990 do obecnego poziomu ok. 53 mln ton. Był to zatem spadek o 24%. Jednocześnie zużycie energii w branży chemicznej stanowi ok. 20% całkowitego zużycia energii w całym przemyśle wytwórczym, co tylko potwierdza, że mowa o jednej z najbardziej energochłonnych branż w całym przemyśle. Co istotne, redukcja energochłonności postępuje w UE szybciej w przemyśle chemicznym niż w całym przemyśle wytwórczym, bez podziału na branże. Dla chemii, jak wskazano, obniżka od 1990 r. sięgnęła 24%, zaś dla całego przemysłu jest to 23%. Naturalnie takie same tendencje występują w Polsce.

Polska podąża za trendami

– Grupa Azoty Puławy, prowadząc działalność zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, zobowiązuje się do ciągłej poprawy swojego wyniku energetycznego poprzez identyfikację i nadzór nad obszarami znaczącego wykorzystania energii; zmniejszenie wrażliwości spółki na koszty energii poprzez wykorzystywanie efektywnych rozwiązań technologicznych i energetycznych; modernizację własnych źródeł wytwarzania energii dla poprawy ich efektywności; modernizację instalacji produkcyjnych w celu zmniejszenia energochłonności procesu technologicznego; wspieranie procesu nabywania energooszczędnych produktów i usług oraz prowadzenie projektów inwestycyjnych w sposób zapewniający poprawę wyniku energetycznego; prowadzenie działań organizacyjnych zmierzających do efektywnego wykorzystania energii w szczególności poprzez podnoszenie świadomości pracowników oraz oddziaływanie na zainteresowane strony. Nasze dążenie do ciągłej poprawy wyniku energetycznego jest uwzględniane w ramach strategicznego i operacyjnego planowania działalności – podkreśla Tomasz Hryniewicz, prezes zarządu Grupy Azoty Zakłady Azotowe Puławy.

– Podstawą naszej działalności biznesowej jest konkurencyjność. Jesteśmy firmą globalną, której produkty trafiają na 100 rynków całego świata, ale nasza konkurencja jest tańsza o CO2 .Dlatego dokładamy wszelkich starań, aby produkować przy jak najniższych kosztach. Konsekwentna redukcja emisji dwutlenku węgla jest jednym ze strategicznych programów rozwojowych Grupy CIECH. Produkcja sody i soli jest działalnością energochłonną, dlatego ciągłe doskonalenie efektywności energetycznej ich wytwarzania oraz zmniejszanie kosztów uprawnień do emisji dwutlenku węgla, to kluczowe elementy determinujące konkurencyjność CIECH, zwłaszcza, że jako Grupa o globalnej skali działania, konkuruje też ona z firmami spoza UE, które nie są obciążone ETS, czyli kosztami certyfikatów CO2. Dlatego stworzyliśmy kompleksowy plan działań w obszarze energetyki, w ramach którego prowadzimy aktualnie wiele projektów o charakterze krótko-, średnio- i długoterminowym, których celem jest znaczące zmniejszenie naszych emisji dwutlenku węgla – dodaje Mirosław Skowron, członek zarządu CIECH SA.

Wszystko to nie zmienia naturalnie faktu, że dokonując znaczących wysiłków na rzecz ochrony środowiska, poprawy jakości powietrza, poprawy efektywności i modernizacji instalacji przemysłowych, w tym energetyki, energochłonny przemysł chemiczny stale boryka się z kosztami unijnej polityki energetyczno-klimatycznej. Mówiąc więc o dorobku, jakim jest niewątpliwe zmniejszanie energochłonności, nie można zapominać o cenie, jaka się z tym wiąże.

 

Od węgla przemysł odchodzi najszybciej

Stałe paliwa kopalne są tym nośnikiem energii, którego zużycie zmalało w przemyśle chemicznym w Europie w ciągu ostatnich 30 lat najmocniej. Pod tym pojęciem kryje się przede wszystkim węgiel. Od 1990 r. wykorzystanie tego źródła zmniejszyło się o 58%, z poziomu 7,4 mln ton ekwiwalentu ropy naftowej do poziomu 3,1 mln ton. O ile łącznie energochłonność branży zmniejszała się średniorocznie o 1,3%, o tyle dla stałych paliw kopalnych spadek następował o 3,2% w ujęciu średniorocznym. Jeszcze w 1990 r. przypadało na nie 10,6% udziału w miksie energetycznym europejskiego przemysłu chemicznego, a teraz jest to ok. 5,9%. Firmy konsekwentnie optymalizują swoje procesy technologiczne, zastępując paliwa kopalne odnawialnymi źródłami energii i rozwijając nowe, radykalnie niskoemisyjne metody produkcji. Całkowite porzucenie węgla nie wydaje się być jednak możliwe. Realne jest za to wdrażanie technologii węglowych, ale o większym potencjale „czystości”.

Odchodzenie od węgla to rzeczywistość głównie na niemieckim rynku chemicznym. Tutaj projektów tego typu jest stosunkowo wiele. Przykładowo w 2022 r. w należącym do koncernu Evonik Marl Chemical Park powstać ma wysoce wydajna, nowoczesna elektrownia z turbiną gazowo-parową, która zakończy produkcję energii elektrycznej w oparciu o węgiel oraz zmniejszy emisję CO2 nawet o 1 mln ton metrycznych rocznie. Nowa jednostka zapewni opłacalne dostawy energii w największym zakładzie produkcyjnym Evonika.

Również w Polsce budowa nowych bloków opalanych węglem – oprócz tych, co do których decyzja inwestycyjna została już podjęta – będzie utrudniona w warunkach wzrostu cen uprawnień do emisji CO2, ciągle zaostrzających się wymagań środowiskowych oraz kierunków polityki klimatyczno-energetycznej UE. Głównie jednak spadek popytu na węgiel w sektorze chemicznym następuje w wyniku procesu unowocześniania procesów produkcyjnych.

Pozostawiając już temat węgla, o 31% spadło względem 1990 r. zużycie źródła energii w postaci ropy naftowej i produktów ropopochodnych: z 10,6 mln ton ekwiwalentu ropy naftowej do 7,3  mln ton. Tutaj spadek postępował w średniorocznym tempie 1,4%. O 30% zredukowano także użycie gazu ziemnego: z 26,6 mln ton ekwiwalentu ropy naftowej do 18,8 mln ton. Konsumpcja gazu w unijnym sektorze chemicznym stanowi ponad 21% całkowitej konsumpcji gazu w przemyśle bez podziału na branże. Jeszcze 30 lat temu odsetek ten sięgał 24%.

Dla energii elektrycznej spadek zużycia wynosi natomiast 13% względem roku 1990: z 18,1  mln ton ekwiwalentu ropy naftowej do 15,8 mln ton. Co ciekawe, udział energii elektrycznej, pomimo ilościowego spadku zużycia, rośnie – teraz to 30%, a w 1990 r. było to 26%.

W kontekście tego, co napisano dziwić nie może, iż przyrasta wykorzystanie energii ze źródeł odnawialnych i biopaliw. Aktualnie to ok. 316 tys. ton ekwiwalentu ropy naftowej, a jeszcze 20 lat temu było to 156,8 tys. ton. Dynamika wzrostu w ciągu dwóch dekad sięga średnio 4,2% rocznie. Znaczenie tego źródła wciąż jest rzecz jasna marginalne i szacowane na mniej niż 1% w ogólnym zapotrzebowaniu na energię unijnego przemysłu chemicznego, jednak kierunek ten ma przed sobą obiecującą przyszłość.


CAŁY ARTYKUŁ ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 5/2020 DWUMIESIĘCZNIKA "CHEMIA I BIZNES". ZAPRASZAMY.


 

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności





WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)





WięcejSonda

Czy posiadasz akcję polskich spółek giełdowych z przemysłu chemicznego?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie