Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Komisja Europejska przekonuje, że opłaty za emisje CO2 mają sens + komentarz redakcji

2025-09-11

Komisja Europejska przygotowała interesujący poradnik, w którym opisuje, w jaki sposób opłaty za emisję dwutlenku wegla wspierają, rozwijają i umacniają europejska gospodarkę. Prezentujemy poradnik w całości plus własny komentarz.  

- Opłaty za emisję dwutlenku węgla – czyli nadawanie ceny zanieczyszczeniom – to jedno z najskuteczniejszych narzędzi w walce ze zmianami klimatycznymi. Promuje czystsze wybory, stymuluje innowacje i generuje przychody, które są reinwestowane w ludzi i społeczności, wspierając przejście na zieloną gospodarkę. Jednak często jest to rozwiązanie niezrozumiałe. Unia Europejska stosuje rynki węglowe do nadawania ceny zanieczyszczeniom poprzez Europejski System Handlu Emisjami (EU ETS), który obejmuje sektor energetyczny, przemysł, żeglugę oraz część emisji z lotnictwa. W przyszłości nowy system ETS2, który rozpocznie się w 2027 roku, obejmie emisje z transportu drogowego i budynków, aby więcej sektorów gospodarki przyczyniło się do zielonej transformacji - brzmi stanowisko Komisji Europejskiej.

Komisja wskazuje na pięć kluczowych faktów pokazujących, jak działają opłaty za emisję dwutlenku węgla i dlaczego przynosi to korzyści.

Opłaty za emisje zmniejsza emisje, napędzając jednocześnie wzrost gospodarczy 

- Od momentu uruchomienia systemu 20 lat temu, EU ETS pomógł zredukować emisje z produkcji energii elektrycznej, ciepła i przemysłu o 50%. Tylko w 2024 roku emisje objęte ETS spadły o 5% w porównaniu do 2023 roku.

- Opłaty za emisje zwiększają przewidywalność dla biznesu. EU ETS co roku obniża limit emisji w przewidywalny sposób, wysyłając jasny, długoterminowy sygnał dla firm, że istnieje ekonomiczne uzasadnienie dla czystych technologii. Pomaga to przedsiębiorstwom planować z wyprzedzeniem i inwestować w technologie niskoemisyjne, wiedząc, że ich inwestycje pozostaną konkurencyjne i opłacalne w czasie.

- Opłaty za emisje zwiększają konkurencyjność Europy. Napędzają modernizację przemysłu i odblokowują inwestycje w czyste technologie. UE zdobyła silną pozycję globalną w energii wiatrowej, produkcji elektrolizerów i wdrażaniu pomp ciepła, a eksport zielonych technologii osiągnął w 2024 roku wartość 90 miliardów euro.

- Opłaty za emisje napędzają innowacje. Konkurencyjność coraz bardziej zależy od innowacyjnych czystych technologii. Opłaty za emisje wyznaczają jasny kierunek, jednocześnie dając elastyczność w jego realizacji. Każda firma może dostosować swoją ścieżkę, co sprzyja różnorodnym innowacjom w energetyce, materiałach i transporcie.

- Przychody z systemu EU ETS finansują innowacyjne działania klimatyczne. Na przykład Fundusz Innowacji i Fundusz Modernizacyjny są w pełni finansowane z przychodów EU ETS. Fundusz Innowacji to jeden z największych na świecie programów finansowania czystych technologii. Od 2021 roku zainwestował około 12 miliardów euro w blisko 200 projektów różnych skal i sektorów, w tym pionierskie projekty niskoemisyjnej stali i pływających farm wiatrowych.

- Nasz system oplat ze emisje obejmuje środki zapewniające równe warunki gry z krajami trzecimi. Zapobiega przenoszeniu działalności przemysłowej i związanym z tym emisjom oraz promuje oplaty emisji za granicą. Środki takie jak celowe darmowe przydziały i Mechanizm Wyrównania Emisji na Granicach (CBAM) mają na celu zapewnienie, że emisje i związane z nimi działania przemysłowe nie są po prostu przenoszone do krajów spoza Europy, gdzie przepisy klimatyczne mogą być słabsze. Wprowadzenie CBAM pomogło w promowaniu naszej dyplomacji w zakresie opłat za emisje i zachęcaniu innych krajów na świecie do wprowadzenia własnych systemów opłat za emisje.

- Przychody z opłat za emisje wspierają europejskie miejsca pracy. Do 2030 roku może powstać ponad 1 milion nowych miejsc pracy w czystych branżach, efektywności energetycznej i zielonym transporcie – wspieranych przez recykling przychodów, programy przekwalifikowania oraz inwestycje regionalne w ramach ETS. Fundusz Modernizacyjny wspiera przejście na czystszą energię i większą efektywność w krajach UE o niższych dochodach. Finansuje takie działania jak odnawialne źródła energii, efektywna energetycznie infrastruktura, modernizacja sieci elektroenergetycznych oraz wsparcie dla społeczności zależnych od węgla, ropy lub innych wysokoemisyjnych branż, aby pomóc im przejść na czystsze miejsca pracy.

Opłaty za emisje promują niezależność energetyczną

- Opłaty za emisje zmniejszają zależność energetyczną UE. Zależność od importowanych paliw kopalnych generuje wysokie koszty energii w Europie. Rachunek za import energii do UE wyniósł w 2024 roku prawie 400 miliardów euro. Nadawanie ceny importowanym paliwom kopalnym napędza inwestycje w krajowe, czyste źródła energii, co oznacza, że pieniądze pozostają w europejskich kieszeniach.

- Opłaty za emisje wspierają czystą, przystępną cenowo energię. W 2023 roku prawie połowa energii elektrycznej w UE pochodziła z odnawialnych źródeł energii – a uwzględniając energię jądrową, blisko 70% pochodziło z źródeł zeroemisyjnych. Sygnały cenowe z ETS sprawiają, że inwestycje w czystą energię stają się bardziej atrakcyjne i zachęcają konsumentów do korzystania z tańszych, czystszych źródeł energii.

- Opłaty za emisje zwiększają odporność naszej gospodarki i społeczeństwa. Pomagają ograniczyć narażenie na zmienność geopolityczną i wzmacnia suwerenność oraz bezpieczeństwo energetyczne.

Opłaty za emisje przyczyniają się do czystszego powietrza i poprawy zdrowia

- Opłaty za emisje przyczyniają się do czystszego powietrza i ograniczają używanie paliw kopalnych, redukując szkodliwe zanieczyszczenia, takie jak tlenki siarki (SOx), tlenki azotu (NOx) i drobne cząstki stałe (PM2.5).

- Opłaty za emisje korzystnie wpływają na zdrowie ludzi. Redukując zanieczyszczenie powietrza, pomagają zapobiegać astmie, chorobom układu oddechowego, chorobom sercowo-naczyniowym i przedwczesnym zgonom. Czystsze powietrze zmniejsza koszty opieki zdrowotnej i poprawia jakość życia, szczególnie w obszarach miejskich.

Przychody z emisji wracają do społeczeństwa 

- Przychody z emisji bezpośrednio przynoszą korzyści społeczeństwu, gospodarce i codziennemu życiu. EU ETS wygenerował ponad 200 miliardów euro przychodów dla państw członkowskich. Środki te są reinwestowane w czysty transport publiczny, energooszczędne mieszkania i nowoczesną infrastrukturę, która poprawia codzienne życie milionów ludzi, taką jak nowe zielone autobusy na Węgrzech, zarządzanie ryzykiem powodziowym w Estonii czy program bonów na mobilność we Włoszech.

- Opłaty za emisje wspierają potrzebujących. Fundusz Społeczno-Klimatyczny zmobilizuje co najmniej 86,7 miliarda euro w latach 2026–2032 z przychodów ETS. Będzie wspierał izolację domów, niskoemisyjną mobilność i dostęp do przystępnej cenowo czystej energii – szczególnie dla grup wrażliwych.

- Opłaty za emisje zmniejszają nierówności regionalne. Fundusz Modernizacyjny kieruje przychody na modernizację systemów energetycznych w 13 państwach członkowskich w Europie Środkowej, Wschodniej i Południowej. Dotychczas zainwestowano ponad 19 miliardów euro w modernizację sieci, odnawialne źródła energii i dostęp do energii.

Opłaty za emisje mają sens ekonomiczny,  sprawiedliwe i rozwija się globalnie 

- System sprawia, że zanieczyszczający płacą. EU ETS opiera się na zasadzie „zanieczyszczający płaci” – ci, którzy emitują gazy cieplarniane, muszą płacić, kupując pozwolenia na emisje. Zapewnia to, że koszt zanieczyszczenia nie jest przerzucany na społeczeństwo ani przyszłe pokolenia, ale ponoszą go odpowiedzialni, tworząc sprawiedliwą zachętę do redukcji emisji.

- Opłaty za emisje zamieniają zanieczyszczenia w innowacje. System nagradza tych, którzy inwestują w niskoemisyjne rozwiązania – niezależnie od miejsca w Europie czy sektora. To rynkowy mechanizm napędzający działania klimatyczne, który wyrównuje szanse.

- Opłaty za emisje wspierają solidarność. Mechanizmy takie jak Fundusz Modernizacyjny i Fundusz Społeczno-Klimatyczny redystrybuują przychody do państw i gospodarstw domowych o niższych dochodach, czyniąc transformację sprawiedliwą i inkluzywną.

- Opłaty za emisje obowiązują równo w całej UE, Norwegii, Islandii i Liechtensteinie. Te same zasady i warunki rynkowe zapewniają sprawiedliwość ponad granicami. System nie jest skierowany przeciwko konkretnym krajom – stosuje się jednakowo do wszystkich zanieczyszczających, niezależnie od ich lokalizacji. Każda instalacja lub operator podlega tym samym progom emisji i wymogom zgodności. EU ETS jest powiązany z rynkiem węglowym Szwajcarii, a prace nad połączeniem z systemem Wielkiej Brytanii są w toku.

- Opłaty za emisje to sprawdzone podejście stosowane w coraz większej liczbie krajów na świecie. System jest już stosowany w krajach takich jak Chiny, Korea Południowa, Nowa Zelandia, Kanada i kilka stanów USA. Nowe systemy są opracowywane w Brazylii, Turcji, Japonii, Indiach i wielu innych krajach. Według Banku Światowego ponad 80 jurysdykcji ma wprowadzone opłaty za emisje, które obejmują połowę globalnych emisji z sektora energetycznego.

Komentarz:

Trudno wierzyć, że Europejski System Handlu Emisjami (EU ETS) to cudowne narzędzie na zmiany klimatyczne, jak maluje to Komisja Europejska. Jest to raczej biurokratyczna pułapka hamująca gospodarkę. W rzeczywistości, system ten od początku cierpiał na nadmierną alokację darmowych pozwoleń, co sprawiło, że ceny węgla były śmiesznie niskie, a firmy nie czuły presji do prawdziwych innowacji – spadek emisji o 50% w energetyce i przemyśle od 2005 roku zawdzięczamy bardziej kryzysom gospodarczym niż ETS. Zamiast stabilności, ETS generuje chaotyczne wahania cen, jak w 2007 roku, gdy spadły niemal do zera z powodu nadpodaży, co podważa wszelkie zapewnienia o przewidywalności dla biznesu.

Beneficjentem jest na pewno sektor energetyczny, który bogacił się na darmowych przydziałach, przerzucając koszty na zwykłych konsumentów, co szczególnie boleśnie uderzało w uboższe gospodarstwa domowe. Mechanizm Wyrównania Emisji na Granicach (CBAM) miał zapobiegać ucieczce emisji poza UE, ale w praktyce to biurokratyczny koszmar, prowokujący konflikty handlowe i nie zatrzymujący relokacji produkcji do krajów z luźniejszymi regulacjami.

Rozszerzenie ETS na transport i budynki od 2027 roku grozi eksplozją kosztów życia, zwłaszcza w krajach jak Polska, gdzie paliwa kopalne wciąż dominują, pogłębiając społeczne nierówności. Przychody z ETS, choć kierowane do funduszy innowacyjnych, toną w biurokracji i nieefektywnych projektach, nie rekompensując strat w wysokoemisyjnych branżach. Innowacje? System nie tworzy wystarczającej presji – firmy wolą lobbować za ulgami niż inwestować w badania, co hamuje prawdziwy postęp.

Najgorsze jest jednak, jak ETS podkopał konkurencyjność europejskiego przemysłu na globalnym rynku: statystyki pokazują bezprecedensowy spadek udziałów rynkowych w ostatnich 20 latach, z inwestycjami w UE malejącymi z 33,8% w 1996 do zaledwie 10,2% w 2016 roku, co szczególnie widać w branży chemicznej, gdzie wysokie koszty energii i regulacji ETS doprowadziły do relokacji produkcji poza kontynent. Europejska chemia, 20 lat temu bezkonkurencyjna w ujęciu globalnym, dzisiaj walczy o przetrwanie - to też jest skutek polityki klimatycznej.

W efekcie, Europa traci miejsca pracy i wpływy, podczas gdy Azja i Ameryka zyskują, a globalne emisje wcale nie maleją. Niezależność energetyczna UE pozostaje iluzją – import paliw kopalnych wciąż kosztuje setki miliardów euro rocznie, a ETS nie adresuje faktu, że Unia odpowiada za zaledwie 7-8% światowych emisji CO2, a zachowuje się tak, jakby wierzyła, że opłaty za emisję zmienią klimat w ujęciu globalnym.

Ostatecznie, zasada "zanieczyszczający płaci" w wydaniu ETS oznacza, że to społeczeństwo dopłaca do zielonej utopii, przerzucając koszty na wyższe ceny towarów i usług, co czyni całą transformację niesprawiedliwą i kontraproduktywną.

Dominik Wójcicki


emisjehandel emisjamienergetykaprzemysł chemiczny

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności



WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)



WięcejSonda

Jak oceniasz obowiązek wprowadzenia sprawozdawczości ESG?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie