Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Cyfryzacja zmienia przemysł chemiczny

2020-03-05  / Autor: Dominik Wójcicki

Przedsiębiorstwa chemiczne stanęły w obliczu zmian zagrażających ich dotychczasowym modelom działalności. Poszukują rozwiązań gwarantujących sukces w zmieniającym się środowisku cyfrowym. Jedną z nich jest cyfryzacja. 

Cyfryzacja to już oczywistość w globalnych firmach chemicznych

Hasło cyfrowej rewolucji na dobre zadomowiło się w przemyśle chemicznym. Technologie cyfrowe zmieniają działalność firm, w tym prowadzone przez nie badania nad innowacjami, jak również procesy produkcyjne oraz łańcuchy dostaw. Technologie te powodują także bezprecedensowy poziom przemieszczania się produkcji z miejsca w miejsce, a nowi uczestnicy rynku, opierający się na zdobyczach przynoszonych przez digitalizację, są w stanie gruntownie przeobrażać ekonomię biznesu.

Zresztą same koncerny chemiczne doskonale zdają sobie sprawę z wagi zachodzących zmian. W ocenie władz koncernu BASF, digitalizacja, która wkroczyła do przemysłu chemicznego oferuje bezprecedensowe możliwości w całym cyklu życia aktywów. Dla BASF jedną z takich korzyści ma być minimalizacja kosztów dzięki zastosowaniu komputerowych technik symulacyjnych pomagających przewidzieć przebieg różnych procesów i planów inwestycyjnych.

Także koncepcja rzeczywistości rozszerzonej znalazła praktyczne zastosowanie w codziennej pracy firmy.

Do 2022 r. BASF zamierza przeprowadzić cyfryzację procesów wewnętrznych w ponad 350 zakładach na całym świecie. Digitalizacja stanie się integralnym elementem strategii rozwoju koncernu. Pozwoli mu stworzyć dodatkową wartość dla klientów oraz poprawić wydajność bieżącej działalności. Zdaniem zarządzających koncernem, proces ten wpłynie również stymulująco na jego działalność rozwojową i badawczą dzięki zastosowaniu superkomputera Quriosity. Aby w pełni wykorzystać posiadane zasoby danych, firma będzie kontynuować wysiłki na rzecz zwiększenia dostępności i jakości danych, zapewni niezbędną infrastrukturę w celu połączenia istniejących systemów zaplecza biznesowego oraz będzie wykorzystywać dostępne dane na potrzeby procesów decyzyjnych. Dzięki cyfryzacji planuje usprawnić oraz zwiększyć skalę i zasięg swoich działań, co ma jej pozwolić na uzyskanie i utrzymanie przewagi konkurencyjnej w branży chemicznej.

– Nasz superkomputer ma wspomagać digitalizację badań prowadzonych przez BASF na całym świecie, wspierać zastosowanie i opracowywanie złożonych podejść do modelowania i symulacji, otwierając zupełnie nowe drogi dla naszych badań. Umożliwi odpowiedzenie na skomplikowane pytania i skróci czas potrzebny do uzyskania rezultatów z kilku miesięcy do kilku dni na poziomie wszystkich obszarów badawczych.

W ramach strategii digitalizacji BASF planuje znacząco rozszerzyć swoje możliwości, aby przeprowadzać wirtualne eksperymenty za pomocą superkomputera. Pomoże to BASF zredukować czas wprowadzenia na rynek i koszty poprzez bardziej precyzyjne symulowanie procesów na powierzchniach katalizatorów lub przyspieszanie projektowania nowych polimerów o z góry określonych właściwościach. W dzisiejszej, opartej na przetwarzaniu danych gospodarce, komputery o dużej mocy obliczeniowej grają wiodącą rolę w napędzaniu postępu. Superkomputer pomoże BASF wykonywać z prędkością światła ogromnie skomplikowane obliczenia, dzięki czemu powstanie szeroki zakres innowacji, które pozwolą rozwiązać aktualne problemy i przyspieszą rozwój świata – powiedział Martin Brudermüller, stojący na czele koncernu BASF.

O swoich działaniach związanych z cyfryzacją informują także inni. Przedsiębiorstwo Dow Chemical współpracuje z IBM, aby lepiej wykorzystywać dostępną przestrzeń, skuteczniej planować inwestycje, efektywnie zarządzać najmem nieruchomości, usprawniać przebieg działań i ograniczać zużycie energii w całej firmie. Korzyści z implementacji cyfrowych rozwiązań dostarczanych przez giganta na rynku szeroko pojętej informatyki to m.in. o 20% efektywniejsze zarządzanie obiektami Dow; 4 mln dol. oszczędności rocznie oraz 200 mln dol. oszczędności podczas realizacji projektu relokacji fabryk. Ten sam Dow Chemical posiada w Ameryce Północnej specjalistyczne wagony kolejowe z dwoma identyfikatorami radiowymi (RFID). Cysterny są śledzone kodami kreskowymi, a w drugiej opcji za pomocą RFID, komórkowego GPS lub satelitarnego GPS. Zapewnia to firmie wysoki poziom widoczności ładunków w czasie rzeczywistym dla praktycznie wszystkich materiałów, wraz z oprogramowaniem do zarządzania zdarzeniami, które koordynują odpowiednie alarmy.

 

Swój wkład w cyfryzację chemii wnosi także Evonik. Poinformował on o partnerstwie z Siemensem, na mocy którego zarządzanie danymi w firmie odbywa się przy pomocy narzędzia o nazwie Comos.

– Rosnąca międzynarodowa konkurencja sprawia, że coraz większe znaczenie dla projektantów i operatorów systemów ma zwiększenie wydajności i jakości. Ponadto, procesy robocze muszą być skutecznie wypoziomowane, z uwagi na ogromne koszty i presję czasu. Drogą do sukcesu jest ciągła innowacja i spójne zarządzanie danymi poprzez optymalne rozwiązanie koncepcji oprogramowania. Comos to oprogramowanie dla całościowego systemu zarządzania, dla całego cyklu użytkowania obiektu przemysłowego. Jednolita platforma danych Comos umożliwia projektantom systemów, operatorom i monterom płynny przepływ danych ważnych dla projektu, na wszystkich szczeblach korporacyjnych i we wszystkich jego fazach. Gama produktów w ramach platformy Comos stanowi idealny fundament kompleksowego, zintegrowanego zarządzania zasobami przedsiębiorstwa. To właśnie tu ma miejsce administracja całością wyposażenia, np. orurowaniem, punktami pomiarowymi oraz innymi obiektami. Zapewnia to optymalną transparentność oraz zgodność operacyjną w ramach całego cyklu życia zakładu – wyjaśnia Wilhelm Otten, kierownik ds. technologii i inżynierii procesowej w Evonik.

Cyfryzacja w polskich firmach

W Polsce cyfryzacja jest tematem, który największe firmy z branży chemicznej podejmują już od dłuższego czasu. PKN Orlen w swojej strategii rozwoju do 2022 r. zauważył, iż „cyfryzacja produkcji rafineryjnej i petrochemicznej pozwoli koncernowi na optymalizację pracy zakładów oraz lepszą estymację przyszłego popytu na produkty. Zapewni też dalszy wzrost konkurencyjności produkcji zintegrowanej”.

– Musimy dokonać cyfryzacji naszych technologii. Współpracujemy z kilkuset firmami informatycznymi. Możliwość kreowania rozwoju polskich firm informatycznych z poziomu PKN Orlen jest znacząca. Przed nami stoi tyle wyzwań, że firmy, z którymi współpracujemy mają duże pole do popisu – powiedziała w ubiegłym roku na Kongresie 590 w Jasionce Patrycja Klarecka, członek zarządu PKN Orlen.

Z ogromnym zaangażowaniem do przywoływanego tematu podchodzi także Grupa Lotos. Pod koniec 2018 r. podpisała z koncernem Microsoft porozumienie, na mocy którego strony wdrażają rozwiązania z wykorzystaniem sztucznej inteligencji oraz najnowszych technologii informatycznych. Finałem współpracy będzie utworzenie Centrum Kompetencyjnego Sztucznej Inteligencji, Cyfrowej Innowacji oraz Zaawansowanej Analizy Danych. Prace nad  nim trwają. Identyfikowane korzyści wynikające z synergii najnowszych rozwiązań technologicznych wynieść mają w przypadku Lotosu powyżej 10 mln euro.

Digitalizacja jeszcze bardziej zaawansowana niż dotychczas

„Presja na przemysł chemiczny stale rośnie. Szybkie zmiany technologiczne umożliwiają firmom produkcję zgodnie ze zmianami popytu klientów, przyczyniając się do większej niestabilności cen. Globalne moce produkcyjne w chemii nadal wzrastają, podczas gdy prognozowany jest spadek tempa wzrostu popytu na chemikalia w stosunku do tempa wzrostu produktu krajowego brutto światowej gospodarki. W dramatyczny sposób zmienia to tradycyjną ekonomikę biznesu. Łańcuchy wartości ulegają fragmentacji, ponieważ technologia unieważnia tradycyjne sieci łańcucha dostaw. Rynki ewoluują od stanu, w którym firmy chemiczne same definiowały to, co produkować i wprowadzać do obrotu do modelu tzw. indywidualnej centryczności, w ramach której przedsiębiorstwa chemiczne zmuszone są dostarczać produkty o ściśle określonych przez klientów właściwościach. Nowe środowisko, przed którym stoi światowy przemysł chemiczny najlepiej definiuje pojęcie gospodarki wszystkiego (ang. everyone to everyone, E2E)” – czytamy w raporcie opublikowanym przez koncern IBM, a poświęconym przechodzeniu firm chemicznych do nowego wymiaru modelu cyfrowego.

Raport o nazwie „Converting to the digital formula” wprowadza do przemysłu chemicznego pojęcie „Digital Reinvention”, co w luźnym tłumaczeniu może oznaczać np. Nowe technologie ponowne, jeszcze głębsze odkrycie znaczenia cyfryzacji, wprowadzenie jej na nowy poziom.

 

Gospodarka E2E początkowo miała wpływ na sektory skoncentrowane jedynie na kliencie końcowym, takie jak handel detaliczny, motoryzacja i elektronika użytkowa. Teraz jednak gospodarka E2E przeniknęła także do przemysłu, w tym sektora chemicznego. Technologie cyfrowe, takie jak drukowanie 3D, internet rzeczy, robotyka dostosowawcza, obliczenia kognitywne zmieniają sposób interakcji pomiędzy klientami a firmami chemicznymi. W myśl tego nowego paradygmatu przedsiębiorstwa chemiczne muszą się cyfrowo zrewolucjonizować, aby nadążyć za technologicznymi zmianami i zakłóceniami tradycyjnej rzeczywistości, którą te zmiany przynoszą.

W swoim opracowaniu IBM przywołuje wyniki badania przeprowadzonego wśród przedstawicieli kadry zarządzającej kilkuset globalnie działających firm chemicznych. Analiza odpowiedzi nie pozostawia wątpliwości: cyfryzacja to nie tylko domena największych koncernów, ale już powszechność. Jedyna różnica to zaawansowanie w tym procesie. Także bowiem sama digitalizacja może być już bardziej lub mniej zaawansowana.

W badaniu na potrzeby raportu IBM, 91% dyrektorów firm chemicznych stwierdziło, że przetwarzanie w chmurze to w perspektywie dwóch – trzech lat najważniejsza technologiczna zmiana wdrażana lub wdrożona w celu poprawy strategii biznesowej ich organizacji. 74% firm, które osiągały ponadprzeciętnie dobre wyniki finansowe było zdania, że w ich organizacji istnieje już sprawnie funkcjonująca wizja wykorzystania technologii cyfrowych. Jednocześnie 84% osób zarządzających firmami o ponadprzeciętnie wysokich wynikach zdradziło, że na co dzień korzysta się w ich firmach z technologii cyfrowych w procesach dystrybucji i logistyki.

Bardzo ważne w omawianym kontekście jest bowiem to, by nie ograniczać transformacji cyfrowej jedynie do podstawowych operacji odbywających się w firmie, a więc np. produkcji. Cała sfera skojarzonych z produkcją usług musi podlegać temu trendowi.

W Polsce zresztą także się to dzieje. W lutym ubiegłego roku ANWIL przekazał informację, iż we Włocławku uruchomiono nowoczesny system ważenia pojazdów w transporcie samochodowym, który ograniczył czynności związane z obsługą tego procesu o ponad połowę.

Dzięki wdrożeniu automatyzacji wag skróceniu – niemal o jedną czwartą – uległ również czas upływający od chwili rejestracji kierowcy przed wjazdem do spółki w celu załadunku towaru do momentu opuszczenia przez niego terenu firmy. Nowoczesny proces ważenia zaczyna się w ANWILU od przekazania kierowcy – poprzez wiadomość sms – informacji o rozpoczęciu procedury wjazdu samochodu na teren zakładu.

Jest ona generowana automatycznie przez system kontrolujący w czasie rzeczywistym status aktywności wag oraz punktów załadunku poszczególnych produktów. Kierowca zostaje skierowany do wolnego stanowiska załadunkowego, gdzie kolejnym krokiem procesu jest jego identyfikacja na bramie wjazdowej dokonywana na podstawie sprawdzenia identyfikatora. Prawidłowe przejście tej kontroli umożliwia wjazd.

Kiedy czujniki określające właściwe położenie pojazdu wyślą odpowiedni sygnał do systemu, kierowca opuszcza kabinę i uruchamia ważenie pojazdu. Wykorzystuje do tego specjalny terminal wyposażony w automatyczną drukarkę listów przewozowych, dzięki czemu możliwa jest kontrola zarówno wjeżdżających, jak i wyjeżdżających samochodów.

– Obecnie obsługujemy w ANWILU nawet ponad 200 załadunków dziennie. Dzięki uruchomieniu nowoczesnego systemu automatyzującego jeden z elementów tego procesu udało się zlikwidować „wąskie gardło”, jakim była przepustowość wag samochodowych. Przy tak dużym ruchu, skrócenie czasu obsługi jednego samochodu o minutę oznacza dwie do trzech godzin mniej pracy na każdej z wag, co pozwala wyeliminować powstawanie ewentualnych zatorów – powiedział Lech Zobniów, dyrektor Biura Logistyki w ANWILU.

Najważniejsze w tym kontekście jest jednak to, że opisana operacja ma na celu przygotowanie firmy do zwiększenia z 966 tys. ton rocznie do 1,46 mln ton rocznie mocy produkcyjnych instalacji nawozowych. Planowane pod koniec 2021 r. uruchomienie trzeciej instalacji do produkcji nawozów azotowych będzie wymagało bowiem od spółki gotowości do obsługiwania odpowiednio większej liczby transportów. Przykład ten idealnie zatem oddaje, w jaki sposób nowe technologie przygotowują grunt pod podstawową czynność spółki chemicznej, jaką jest po prostu produkcja.


CAŁY ARTYKUŁ ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 1/2020 DWUMIESIĘCZNIKA "CHEMIA I BIZNES". ZAPRASZAMY.


 


przemysł chemicznyAnwilBASFGrupa Lotoscyfryzacja

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności





WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)





WięcejSonda

Czy warunki pogodowe wpływają na działalność Twojej firmy?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie