Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Chemia budowlana liczy na wsparcie państwa

2020-08-20  / Autor: Dominik Wójcicki

Ubiegły rok był kolejnym, w którym polski rynek chemii budowlanej zanotował wzrost wartości sprzedaży. Zwłaszcza okres od stycznia do maja pozwalał na uzyskiwanie ponadprzeciętnych rezultatów.

Według danych IBP Research, sumaryczna sprzedaż produktów chemii budowlanej osiągnęła w naszym kraju w 2019 r. wielkość 5,3 mln ton, czyli nowy rekord.

Oznacza to wzrost w stosunku do 2018 r. o blisko 6%. Opisywany rynek wyceniany jest na ponad 9 mld zł, co oznacza wzrost o 11% względem roku wcześniejszego. Ubiegły rok był piątym z rzędu, kiedy to nieprzerwanie rosła sprzedaż chemii budowlanej.

W ocenie IBP Research, dynamika wartości rynku chemii budowlanej determinowana jest już od kilku lat w zdecydowanie większym stopniu stopą zmiany wolumenu sprzedaży niż stopą zmiany cen rynkowych. Trend rozwoju rynku chemii budowlanej jest zasadniczo zbieżny z koniunkturą w budownictwie, ale występuje przesunięcie czasowe związane ze specyficznym charakterem materiałów wykończeniowych (w stosunku do bazowych) oraz nałożenie trendu absorpcji technologii chemii budowlanej (technologia docieplania, technologia gruntowania, technologia gipsowania).

Tonażowo głównym dostawcą chemii budowlanej w Polsce jest Grupa Atlas z 15,4% udziałem w rynku. Na kolejnych miejscach plasują się: Baumit (10,5%), Grupa Knauf (10,2%), Kreisel (5,6%), Grupa Mapei (4,8%), Henkel (4,4%), Grupa Saint-Gobain (3,4%), Grupa Piotrowice II (2,8%), Izolbet (2,3%), Cekol (2,2%), Grupa Śnieżka (2,1%).

Patrząc na sprzedaż od strony wartościowej, mamy już inną czołówkę, do której dołączyli producenci farb i lakierów, czyli PPG Deco, Akzo Nobel, Śnieżka i Tikkurila. Tutaj klasyfikacja przedstawia się następująco: Grupa Atlas (10,2%), PPG Deco (9,1%), Akzo Nobel (7,9%), Śnieżka (6,8%), Tikkurila (5,6%), Grupa Knauf (4,9%), Baumit (4,9%), Grupa Mapei (3,9%), Henkel (3,3%), Kreisel (3%), Grupa Saint-Gobain (2,6%).

Sam sektor farb i lakierów, wartościowo dominujący w całym przemyśle chemii budowlanej, odnotował stabilizację wielkości rynku, przy jednoczesnym wzroście jego wartości. Według danych Polskiego Związku Producentów Farb i Klejów, wartość rynku w 2019 r. wzrosła o 4,3% w porównaniu z wcześniejszym rokiem. Ciągle silny był trend wybierania przez polskich konsumentów lepszych jakościowo, droższych produktów, przy równoczesnym kurczeniu się segmentu najtańszych farb. Było to między innymi efektem rosnącej świadomości i siły nabywczej konsumentów, w tym przekonania, że zakup produktów droższych jest w dłuższym okresie rozwiązaniem bardziej efektywnym. Firmy z branży chemii budowlanej przyznają, że coraz więcej osób zwraca uwagę nie tylko na estetykę czy trwałość produktów budowlanych, ale też na to, czy nie zawierają one szkodliwych dla zdrowia substancji, czy są ekologiczne i jakie działania podejmuje producent, aby ograniczyć ich wpływ na środowisko.

Głos przemysłu

– W tym roku mamy za sobą w przemyśle chemii budowlanej dwa bardzo różne kwartały. Pierwszy kwartał przyniósł wzrosty, drugi był kompletnym przeciwieństwem. Jesteśmy jako chemia budowlana branżą uzależnioną od tego, co się dzieje w budownictwie. Tymczasem przyczyna spadków w budownictwie w drugim kwartale tego roku jest wiadoma i determinuje sytuację w sektorze chemii budowlanej – mówi Tadeusz Wasąg, prezes Stowarzyszenia Producentów Chemii Budowlanej.

 

W rozmowie z nami podsumowuje on również ubiegły rok w opisywanym przemyśle. – Miniony rok na starcie zapowiadał się na bardzo udany i lepszy w porównaniu do roku 2018 r., ale niestety druga połowa przyniosła wyhamowanie i w efekcie tego różnice między 2019 r. i 2018 r. dały bardzo niewielki przyrost. To, co widzieliśmy w trzecim i czwartym kwartale ubiegłego roku, to zastopowanie rozwoju w budownictwie infrastrukturalnym. Szczęśliwie trwało to stosunkowo krótko i obecnie to właśnie ten segment jest kołem zamachowym dla całego przemysłu budowlanego. Bardzo pomocne dla chemii budowlanej byłoby, aby podobny parasol ochronny, jaki państwo rozpostarło obecnie nad budownictwem infrastrukturalnym, rozłożony został także nad budownictwem mieszkaniowym. Infrastruktura kolejowa i drogowa otrzymały gwarancje bardzo dużego wsparcia ze strony rządu, odbywają się przetargi, są nowe zamówienia, i w tym obszarze należy być spokojnym o przyszłość. Natomiast niewiadomą jest dalszy rozwój budownictwa mieszkaniowego. Deweloperzy wstrzymali bardzo wiele swoich projektów i w tym miejscu otwiera się pole do inwestycji rządowych. One mogą być w różnej formie: albo może to być intensywniejszy rozwój programu Mieszkanie+, albo dopłaty do kredytów, albo jeszcze inne rodzaje pomocy. W każdym razie oczekiwane jest większe zaangażowanie, które w obecnej sytuacji byłoby w stanie pobudzić ten sektor i wyrwać go z zastoju – podkreśla prezes SPCHB.

Analizując tendencje w branży, szef Stowarzyszenia zwraca uwagę na trwający od kilku lat ponadprzeciętnie wysoki wzrost wszystkiego, co jest w chemii budowlanej związane z wyrafinowaną chemią polimerów na bazie polikarboksylanów.

– Największy skok rozwojowy mamy w domieszkach na bazie polikarboksylanów dla prefabrykacji. Ten fakt niezmiernie cieszy, bo prefabrykacja dla mieszkalnictwa po okresie socjalizmu stanęła u nas w miejscu. Od pewnego czasu są już jednak pierwsze pozytywne próby ożywienia tego rynku, zbudowano pewną liczbę budynków w technologii prefabrykowanej. Sztandarowy obiekt tego typu powstał w Warszawie, na Pradze przy ulicy Sprzecznej 4. Montaż bloku mieszkalnego trwał cztery i pół miesiąca. Ten trend musi być jednak rozwijany w związku z tym, że mamy coraz mniejszą liczbę pracowników. W takiej sytuacji wymagana jest automatyzacja, jako lek na kryzys na rynku pracy. Należy ją prowadzić w halach produkcyjnych przy pomocy zaawansowanych robotów i tam wykonane elementy przywozić na plac budowy wyłącznie do montażu. To są już na szczęście potrzeby rozpoznane przez większość branży. Niedawno firma z Poznania wybudowała osiedle w technologii prefabrykowanej i to po cenach konkurencyjnych w stosunku do tradycyjnego budownictwa. Oczywiście dzisiaj tego typu technologia to wciąż pojedyncze, a nie masowe kontrakty, ale to będzie postępować – zapowiada Tadeusz Wasąg, prezes Stowarzyszenia Producentów Chemii Budowlanej.

Doprecyzować w tym miejscu wypada, że stawianie budynków w technologii prefabrykacji jest bardzo powszechne w Europie. Przygotowanie wielkich elementów odbywa się w fabryce, w komfortowych warunkach, przy użyciu nowoczesnych technologii i maszyn. To, co jest cechą takiej konstrukcji, to krótki czas realizacji – technologia domów prefabrykowanych jest w tej dziedzinie absolutnie bezkonkurencyjna. Już po kilku tygodniach od rozpoczęcia prac można wprowadzić się do gotowego domu.


CAŁY ARTYKUŁ ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 4/2020 DWUMIESIĘCZNIKA "CHEMIA I BIZNES". ZAPRASZAMY.


 


chemia budowlanaIBP ResearchStowarzyszenie Producentów Chemii Budowlanej

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności





WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)





WięcejSonda

Czy korzystasz ze wsparcia publicznego (dofinansowywanie projektów) w działalności biznesowej?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie