Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety
REKLAMA
REKLAMA

Braki kierowców narastającym problemem w transporcie chemikaliów

2024-07-01  / Autor: Dominik Wójcicki

Bezpieczny, zrównoważony i wydajny transport jest podstawą i siłą napędową przemysłu chemicznego. Skutecznie prowadzony zapewnia swobodę działania i utrzymanie konkurencyjności w branży chemicznej. Jednakże obecnie zmaga się on z wielkim problemem, jakim są braki kadrowe w odniesieniu do kierowców.

Nie tylko polski, ale i europejski sektor transportu i logistyki od kilkudziesięciu lat boryka się z niedoborem kierowców ciężarówek. Już przed kryzysem w 2008 r. luki kadrowe znacząco wpływały na zdolności przewozowen na naszym kontynencie. Czas oczekiwania związany z wywozem ładunków z fabryk chemicznych niebezpiecznie wydłużał się, a poziom komfortu pracy kierowców sukcesywnie spadał. Kierowcy nie czuli się dobrze traktowani, a warunki pracy w miejscach załadunku/ rozładunku towarów pozostawiały coraz więcej do życzenia. W związku ze światowym kryzysem gospodarczym w 2008 r. i napływem kierowców z nowych krajów członkowskich UE, ogólna presja na rynku transportowym znacząco spadła, a niedobór kierowców nie był już tak krytycznym priorytetem biznesowym. Mowa jednak o końcówce pierwszej dekady tego wieku i dekadzie drugiej. Pandemia, a potem wybuch wojny na Ukrainie zatrzymały ten proces, a stare problemy powróciły.

W przypadku głównych gospodarek europejskich, które rozwijają się najszybciej, mamy dzisiaj do czynienia ze stałym popytem na transport i jednocześnie ze spadkiem dostępności i produktywności kierowców ciężarówek. Dodatkowe problemy dla europejskich przewoźników to wciąż istniejące zatory na drogach, coraz bardziej rygorystyczne przepisy odnoszące się zarówno do całej branży transportowej, jak i w szczegółach do kwestii transportu ładunków niebezpiecznych, niesprzyjająca demografia, spadający prestiż zawodu, jakim jest kierowca ciężarówki. Wszystko to przekłada się na ogólnie niższą atrakcyjność pracy – przynajmniej taka jest perspektywa osób, które do tego zawodu wchodzą.

Swoje robią też coraz to nowsze trendy biznesowe. Oto bowiem wzrosło zapotrzebowanie na kierowców ciężarówek obsługujących handel elektroniczny, który tym się różni od pracy związanej z przewozem chemikaliów, że wymaga od osób za kierownicą pokonywania mniejszych dystansów. Transport dla e-commerce jest lokalny, a w przemyśle chemicznym ma charakter międzynarodowy. To zaś w oczywisty sposób wpływa na równowagę między życiem zawodowym a prywatnym u kierowców.

W rezultacie w ostatnich latach popyt na kierowców ciężarówek obsługujących przewóz ładunków chemicznych przewyższał podaż wykwalifikowanej siły roboczej. O ile jeszcze 15 lat temu w całej Europie brakowało około 75 tys. kierowców, o tyle już siedem lat temu liczba ta przekroczyła 200 tys., a obecnie sięga prawie 430 tys. osób. Przy czym mowa tutaj tylko o brakach odnoszących się do zaledwie ośmiu krajów europejskich (Niemcy, Francja, Belgia, Polska, Wielka Brytania, Szwecja, Dania i Norwegia). W naszym kraju mówi się o luce na poziomie 80 tys. kierowców. Zresztą dla firm transportowych wciąż wyzwaniem jest nie tylko pozyskanie do pracy kierowców, ale też zatrzymanie ich w firmie na dłużej. Jednocześnie zawód kierowcy znalazł się w gronie pierwszych pięciu pod względem trudności do obsadzenia. Co gorsza, w ciągu najbliższej dekady około 40% obecnie aktywnych kierowców ciężarówek w Europie przejdzie na emeryturę. Sytuacja ta wymaga zatem natychmiastowej poprawy oraz skupienia uwagi odpowiedzialnych za taki stan rzeczy i przygotowania programów ukierunkowanych na przyciągnięcie nowych kierowców ciężarówek.

Niedobór szoferów ciężarówek ma zatem aktualnie charakter strukturalny i uderza we wszystkie sektory przemysłu. Skutkuje to coraz większymi trudnościami spedytorów w dostarczaniu klientom towarów „terminowo” i „w całości”. Sektor chemiczny nie stanowi wyjątku w tej ewolucji. Oprócz rosnących kosztów transportu substancji chemicznych spada także poziom obsługi klientów.

W konsekwencji tego wszystkiego brak wykwalifikowanych kierowców ciężarówek może stwarzać ryzyko dla bezpieczeństwa i jakości produktu. Wszystko to zagraża bezpieczeństwu dostaw w europejskim przemyśle chemicznym i może spowodować zakłócenia w funkcjonowaniu wielu łańcuchów produktowych.

Oczywiście w branży jest wystarczająco wiele głosów, które ten problem dostrzegają. Jest zgoda, że zabezpieczenie i zwiększenie wydajności chemicznego transportu drogowego jest rzeczą pilną i ważną, że należy dążyć do poprawy warunków pracy kierowców pojazdów przewożących chemikalia oraz podnosić produktywność kierowców. Same firmy też reagują i starają się poprawić komfort pracy. Standardem są już rozwiązania nieznane jeszcze 10-20 lat temu. Auta są wyposażane w najnowocześniejsze rozwiązania i technologie. Należą do nich m.in. kamery, automatyczne systemy, dodatkowe izolacje kabiny (termiczne i akustyczne) czy elektroniczne układy hamulcowe. Pojazdy wyposażone są w tablety, a specjalnie zaprojektowane oprogramowanie ułatwia kierowcom nie tylko poruszanie się po drogach (miejsce dostawy towaru, parkowanie, noclegi, postój, tankowanie), ale zapewnia też komunikację on-line z managerami transportu. Jakkolwiek jednak rozumienie problemu zasadniczo nie zmienia stanu rzeczy w zakresie wakatów.

Biorąc pod uwagę wszystkie wzajemne powiązania, oczywiste jest, że w nadchodzącej dekadzie przemysł chemiczny, a także przedsiębiorstwa transportowe i regulatorzy będą musieli ściślej ze sobą współpracować w celu rozwiązania pojawiających się i wymienionych już w tekście problemów. Być może nowe możliwości zostaną wykreowane przez nowinki w zakresie mobilności i technologii cyfrowych. Na pewno też, bez względu na wszystko, kluczowym czynnikiem pozostanie skupienie się na bezpieczeństwie podczas operacji załadunku/rozładunku towarów chemicznych.

Europejska Rada Przemysłu Chemicznego (Cefic), będąca głosem europejskiej chemii, podkreśla, że z uwagi na strukturalny charakter niedoboru kierowców ważne jest, aby przemysł chemiczny dostosował się i ponownie przemyślał, w jaki sposób będzie organizować transport drogowy w kolejnych latach. Branża chemiczna będzie musiała zaadaptować się do trudnej rzeczywistości, w której dostępność kierowców staje się na stałe ograniczona. Oznacza to, że przemysł, dostawcy usług logistycznych, ale i odpowiedzialne za tworzenie regulacji władze polityczne będą potrzebować zbiorowych działań, aby zapewnić bezpieczny, wydajny i zrównoważony system przewozowy. Ponadto automatyzacja i cyfryzacja zmienią zakres obowiązków kierowców, co będzie wymagało nowych kompetencji po ich stronie.


“Chemia i Biznes” nr 2/2024
CAŁA TREŚĆ DOSTĘPNA W "Chemia i Biznes" nr 2/2024

"Chemia i Biznes” to dwumiesięcznik biznesowo-gospodarczy, stworzony z myślą o firmach poszukujących rzetelnej, aktualnej i profesjonalnie przygotowanej informacji na temat rynku chemicznego i sektorów powiązanych.


transportprawoprzemysł chemiczny

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


REKLAMA

WięcejNajnowsze

Więcej aktualności

REKLAMA


WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)

REKLAMA


WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)

REKLAMA


WięcejSonda

Jak oceniasz Manifest Polskiej Chemii?

Zobacz wyniki

REKLAMA
REKLAMA

WięcejW obiektywie