Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Bezpieczeństwo stosowania filtrów UV

2015-03-19

Przez długi czas panował pogląd, że człowiek przyjmuje aż 80% całkowitej życiowej dawki promieniowania UV do osiemnastego roku życia. Najnowsze badania podważyły jednak tę opinię. Opisywana zależność ma charakter liniowy: do osiemnastego roku życia człowiek otrzymuje ok. 23% całkowitej życiowej dawki promieniowania, do czterdziestego roku życia – ok. 46%, a do pięćdziesiątego dziewiątego roku życia – ok. 74% całkowitej życiowej dawki promieniowania.

Zależność tę potwierdzono w różnych populacjach amerykańskich, wykazując, że ekspozycja na promieniowanie UV narasta równomiernie w ciągu całego życia. Oznacza to, że działania podejmowane w celu ochrony przed promieniowaniem słonecznym mają uzasadnienie w każdym wieku.

Promieniowanie UV, długość fali 200-400 nm. Promieniowanie z tego zakresu można podzielić na UVA (320–400 nm), UVB (280–320 nm) i UVC (200–280 nm). Promieniowania UVA i UVB docierają do powierzchni Ziemi, natomiast UVC jest blokowane przez atmosferę. Wykazano, że promienie UVA i UVB powodują uszkodzenia włókien kolagenowych, prowadząc do przedwczesnego starzenia się skóry. Oba rodzaje promieniowania UV prowadzą także do rozkładu witaminy A. Promieniowanie UVA posiada zdolność do wywoływania krótkotrwałej opalenizny poprzez zmiany konformacyjne melanin obecnych w skórze (pigmentacja bezpośrednia). Ekspozycja na działanie promieni UVB powoduje natomiast syntezę melanin, a tym samym opaleniznę o charakterze długotrwałym (pigmentacja pośrednia). Promieniowanie UVA jest zaliczane do czynników kancerogennych, ponieważ generuje powstawanie w obrębie skóry wolnych rodników, które mogą powodować pośrednie uszkodzenia DNA. Promienie UVB są natomiast pochłaniane przez DNA i mogą wywierać bezpośrednie szkodliwe skutki. Rumień (oparzenia słoneczne) są wywoływane głównie przez promieniowanie UVB.

Światło widzialne, długość fali 400-700 nm.
Przez dość długi czas badacze pomijali światło widzialne i jego wpływ na skórę, jednak niedawne badania wykazały, że efekt ten jest porównywalny z promieniowaniem UV pod względem wytwarzania wolnych rodników (reaktywnych form tlenu, ROS) w obrębie skóry. Światło widzialne nasila także produkcję cytokin prozapalnych i ekspresję metaloproteinazy macierzy (MMP)-1.

Promieniowanie podczerwone, długość fali 760-1440 nm. Analogicznie do światła widzialnego, przez długi czas ignorowano również oddziaływanie promieniowania podczerwonego na skórę. Najnowsze badania sugerują jednak, że promieniowanie z tego zakresu również wpływa na procesy regulacyjne zachodzące w skórze. Uważa się, że promieniowanie IR-A reguluje ok. 600 transkryptów genów w fibroblastach skóry. Zgodnie z przewidywaniami odpowiadają one również za proces starzenia skóry. Przypuszcza się także, że wspomniane transkrypty genów mogą powodować jeszcze inne uszkodzenia.

U zdrowej osoby uszkodzenie DNA spowodowane promieniowaniem UV ulega natychmiastowej naprawie. Komórki ludzkie wyposażone są w kilka mechanizmów naprawy, które mają na celu zapobieganie powstawaniu mutacji. Jednak w niektórych okolicznościach oraz w przypadku uszkodzenia określonych genów mechanizmy naprawy nie są skuteczne, prowadząc do zaburzeń w proliferacji komórek, a w najgorszym scenariuszu – do rozwoju nowotworu.

 

Pomiary wskaźnika SPF i obowiązujące przepisy
Do określania stopnia ochrony, jaki zapewniają produkty z filtrem przeciwsłonecznym służy wskaźnik ochrony przeciwsłonecznej (SPF). Często zapomina się jednak, że SPF odnosi się wyłącznie do ochrony przed oparzeniem słonecznym. W związku z tym odpowiedniejsze byłoby określenie „wskaźnik ochrony przed oparzeniem słonecznym”, do którego wprowadzenia dąży FDA. SPF opisuje reakcję skóry na promieniowanie UVB w postaci rumienia. Nie uwzględnia natomiast innych potencjalnych uszkodzeń skóry – np. starzenia, immunosupresji czy nowotworów.

Aktualne wytyczne i ograniczenia europejskie są w większości zunifikowane. Wskaźnik SPF oznaczany jest w Europie zgodnie z normą ISO 24444:2010 – SPF.

Od 2009 r. zgodnie z europejskimi przepisami poziom ochrony UVA (określany według normy ISO 24443:2012) produktu przeciwsłonecznego musi stanowić co najmniej jedną trzecią podanego wskaźnika SPF. Rutynowe badania nad SPF i ochroną UVA przeprowadzane na przestrzeni ostatnich lat potwierdzają pogląd, że większość produktów badanych według normy ISO 24444:2010 – SPF posiada odpowiedni stopień ochrony przed promieniowaniem UVA. Warto jednak wspomnieć, że w kosmetykach organicznych, które zawierają filtry fizyczne i nie zawierają nanocząstek często maksymalna wartość SPF wynosi 20/25 bez odpowiadającej jej ochrony przed promieniowaniem UVA. Spowodowało to reorganizację całej branży.

Uzyskano lepszą kontrolę rynku dzięki wprowadzeniu kilku kategorii wskaźnika SPF oznaczających: niską ochronę (6, 10), średnią ochronę (15, 20, 25), wysoką ochronę (30, 50) i bardzo wysoką ochronę (50+, tj. co najmniej 60). Zakazano również – ze słusznych względów – umieszczania na opakowaniach produktów określenia „bloker słoneczny”.

W obrębie UE wszystkie kosmetyki, w tym produkty zawierające filtry przeciwsłoneczne, podlegają zapisom dyrektywy 76/768/EWG. Punktem centralnym tej dyrektywy jest bezpieczeństwo konsumentów. Obecnie w Europie dopuszczonych jest do użytku więcej filtrów UV o maksymalnych stężeniach innych niż w USA. Taki stan rzeczy nie sprzyja analizie ani dokonywaniu porównań. W przeciwieństwie do przepisów europejskich, w obrębie USA stabilizatory świetlne objęte zakresem OTC są uznawane za leki. Oznacza to, że podlegają regulacjom wydawanym przez FDA. Według aktualnie obowiązujących przepisów amerykańskich wyroby tego rodzaju muszą być deklarowane jako produkty farmaceutyczne.

 

Warto przy tym dodać, że metody stosowane przy oznaczaniu SPF w Europie, w USA oraz np. w Australii/Nowej Zelandii różnią się w niektórych punktach. Uniemożliwia to bezpośrednie porównywanie produktów na podstawie wartości SPF podawanych na opakowaniach. Standard FDA zazwyczaj daje wyższy wskaźnik SPF w porównaniu z ISO 24444:2010 – SPF. W przeciwieństwie do standardów COLIPA, przepisy FDA nie wymagają także, aby ochrona przed promieniowaniem UVA stanowiła co najmniej jedną trzecią poziomu ochrony przed UVB. Możliwa jest również sytuacja odwrotna, gdy produkty zgodne z europejską normą ISO 24444:2010 – SPF nie spełniają amerykańskich standardów FDA. Oznacza to, że każdy produkt przeznaczony do ochrony przeciwsłonecznej, który odpowiada wymogom FDA lub ISO 24444:2010 – SPF przed wprowadzeniem na drugi z rynków wymaga przeprowadzenia obowiązujących tam badań. Od niedawna podejmowane są również działania na rzecz ujednolicenia przepisów regulujących oznaczanie SPF.

Można dziś założyć, że produkty z filtrami przeciwsłonecznymi zatwierdzone do użytku w UE skutecznie chronią skórę przed oparzeniem słonecznym – przy zastrzeżeniu, że są stosowane w odpowiedniej ilości i posiadają wystarczająco wysoki wskaźnik SPF. Nie jest jednak jasne, w jaki sposób wpływają na inne skutki nasłonecznienia (pozytywne lub negatywne). Wysoka wartość SPF kosmetyku nie powinna jednak zastępować zdrowego rozsądku.

Filtry UV w produktach kosmetycznych: fakty i krytyka
Większość dermatologów jest zdania, że kosmetyki zawierające filtry UV są najważniejszymi produktami dla zapewnienia ochrony skóry. Filtry UV są powszechnie stosowanym składnikiem kremów do pielęgnacji twarzy, kosmetyków nawilżających, pomadek i kremów do ust, podkładów do makijażu, pudrów do twarzy, kremów do rąk, kosmetyków zapobiegających starzeniu się skóry, balsamów do ciała, szamponów i chusteczek do pielęgnacji skóry. Produkty tego typu są reklamowane jako środki, które nie tylko chronią przed skutkami ekspozycji na słońce, ale także zapobiegają starzeniu się skóry oraz powstawaniu nowotworów.

Wszechobecność filtrów UV stała się w ostatnim czasie przedmiotem krytyki. Uważa się, że produkty zawierające te składniki mogą imitować funkcje estrogenu i wykazywać działanie kancerogenne. Domniemanego oddziaływania hormonalnego u ludzi nie potwierdził jednak krytyczny przegląd literatury przeprowadzony w pracy Witorscha i Thomasa (2010).

Brak jest dowodów potwierdzających, aby produkty promieniochronne zapobiegały rozwojowi nowotworów skóry u ludzi. W przypadku czerniaka złośliwego niedawne badania wskazują wręcz na istnienie odwrotnej zależności. Stosowanie produktów z filtrem o wysokiej wartości SPF skłania użytkowników do dłuższej ekspozycji „chronionych” obszarów skóry na działanie słońca. W związku z tym skóra przyjmuje wyższą dawkę promieniowania, co przekłada się na wzrost ryzyka czerniaka.

Natomiast Robinson i Bigby (2011) uzyskali wyniki sugerujące, że regularnie stosowane produkty z filtrem przeciwsłonecznym mają efekt profilaktyczny, obniżając częstotliwość występowania czerniaka. W 2005 r. Diffey wykazał, że produkty z filtrem przeciwsłonecznym chronią przed nowotworami skóry.

Z metodycznego punktu widzenia gromadzenie twardych danych w tym zakresie wydaje się jednak bardzo trudne.


CAŁY ARTYKUŁ ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 1/2015 KWARTALNIKA "CHEMIA I BIZNES. RYNEK KOSMETYCZNY I CHEMII GOSPODARCZEJ". ZAPRASZAMY.



przemysł kosmetycznykosmetykifiltry UV

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności





WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)





WięcejSonda

Czy fake newsy w branży chemicznej to problem?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie