Rozmowy z ...

Tomasz Zieliński:

Pracy na rzecz polskiej chemii jest co niemiara

16.08.2018
Tomasz Zieliński

Rozmawiamy z Tomaszem Zielińskim, prezesem zarządu Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego o sytuacji w krajowej chemii.

Polska Izba Przemysłu Chemicznego obchodzi w tym roku 30-lecie działania. Głównym celem jej funkcjonowania jest reprezentowanie branży chemicznej wobec organów administracji publicznej krajowej i zagranicznej oraz organizacji międzynarodowych. Na czym dokładnie polegała praca Izby w ostatnim roku?

Rzeczywiście w 2018 roku przypada 30-lecie powstania Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego. Przez ten czas Izba zmieniła się diametralnie. Największy i najszybszy rozwój nastąpił na przestrzeni ostatnich pięciu lat. Jednym z naszych podstawowych celów jest reprezentowanie zrzeszonych członków i sektora, wspieranie działań na rzecz rozwoju branży oraz oddziaływanie na kształtowanie ustawodawstwa gospodarczego, mającego istotny wpływ na polską chemię.

W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy to właśnie legislacja jest obszarem, któremu poświęciliśmy najwięcej uwagi. Zakres naszych prac, zarówno w obszarze regulacji krajowych, jak i unijnych rośnie z roku na rok. Z jednej strony zbliżają się terminy obowiązywania poszczególnych rozwiązań prawnych, z drugiej strony rośnie liczba i skala ich wpływu na całą branżę chemiczną w Polsce i Europie. Duża część prac związanych z regulacjami trwa wiele miesięcy, są jednak sytuacje, w których musimy działać błyskawicznie. Wiele takich działań odbywa się przy współpracy z naszymi członkami.

Jednym z wyzwań, ale i przykładów skutecznego działania było usprawnienie pakietu przewozowego/ustawy SENT. Przygotowywanie stanowisk do projektów ustaw i rozporządzeń, składanie postulatów, zgłaszanie wątpliwości i poprawek to jednak codzienność w pracach Izby.

Drugim istotnym elementem działalności Izby jest prowadzenie i rozwój naszych własnych projektów, w tym Kampanii „Polska Chemia”, Kongresu „Polska Chemia” i projektów tematycznych, tj. Bezpieczna Chemia, ChemHR czy programu Energia dla Chemii.

Izba rośnie też pod względem liczby swoich członków. Obecnie zrzeszamy 141 firm. Jesteśmy coraz bardziej aktywni na forum UE, szczególnie we współpracy z Europejską Radą Przemysłu Chemicznego Cefic, w ramach której ponownie zostaliśmy zaproszeni do reprezentowania organizacji chemicznych Europy Centralnej – kraje Grupy Wyszehradzkiej oraz Bułgaria, Rumunia i Chorwacja – w ramach tzw. National Associations Board.

To, że jesteście Państwo coraz aktywniejsi na forum międzynarodowym to widać. Co zatem z Państwa perspektywy jest najpilniejszym interesem polskiej chemii, jeśli chodzi o uregulowania prawne na poziomie europejskim?

Nasza aktywność na polu międzynarodowym to przede wszystkim praca w ramach Cefic, której PIPC jest jedynym rzeczywistym członkiem z Polski. W ramach tej organizacji funkcjonujemy w Zrzeszeniu Federacji Organizacji Chemicznych, gdzie zasiadamy we wspomnianym National Association Board. Jest to istotny wkład, który wnosimy do całości prac Cefic w zakresie opiniowania legislacji chemicznej na poziomie unijnym.

Zostaliśmy do NAB zaproszeni dwa i pół roku temu. Jest to jasne potwierdzenie naszego znaczenia w ujęciu międzynarodowym. Współpracujemy także z innymi organizacjami, jak np. Europejska Grupa Pracodawców w Chemii. Staliśmy się partnerem do dyskusji dla organizacji międzynarodowych największych krajów w Europie. Jesteśmy traktowani jako lider Europy Centralnej w przemyśle chemicznym.

Mówiąc o aktywności PIPC na forum międzynarodowym, nie można również pominąć realizacji autorskich projektów Izby, m.in. Kampanii „Polska Chemia”, która ma na celu promocję polskiego sektora chemicznego w kraju i poza jego granicami. Tę zagraniczną aktywność Izby wyraża także Kongres „Polska Chemia”, w którym biorą udział przedstawiciele najważniejszych europejskich organizacji branżowych. W końcu to także liczne działania ukierunkowane bezpośrednio na wsparcie polskiego przemysłu chemicznego na forum europejskim.

Tylko bowiem przez jak największą aktywność poza granicami Polski możemy wspólnie z branżą wzmacniać pozycję i chronić interesy krajowego przemysłu chemicznego. Cieszy nas, że coraz częściej polski przemysł chemiczny ma głos liczący się przy opiniowaniu kluczowych aktów prawnych UE, choć przed nami nadal wiele prac związanych ze wzmacnianiem skuteczności tego głosu.

Dzisiaj PIPC to ponad 140 członków. To zarówno wielkie koncerny produkcyjne, jak i mniejsze spółki. Te interesy największych i najmniejszych podmiotów branży chemicznej są Pana zdaniem tożsame, czy jednak specyfika rynku sprawia, że co innego jest ważne – w kontekście reprezentowania przez PIPC – dla największych firm, a coś innego dla mniejszych podmiotów?

Izba wśród swoich członków zrzesza wszystkie, pod względem wielkości, rodzaje przedsiębiorstw. Naszymi członkami są zarówno mikro-, małe, średnie, jak i duże firmy. Przedstawiciele sektora MŚP stanowią ok. 70% wszystkich naszych członków. Odpowiada to w dużej mierze strukturze przemysłu chemicznego w Polsce. Tym samym mamy optymalny przegląd branży chemicznej i problemów, z którymi spotykają się uczestnicy tego rynku.

Jest wiele kwestii wspólnych dla całego sektora. Podstawową z nich jest umocnienie konkurencyjności, nad którą pracują wszystkie firmy branży i których działania PIPC aktywnie wspiera.

Kolejnym wspólnym dla sektora tematem są sprawy środowiskowe, które są jednym z najistotniejszych zagadnień wpływających na nas, jako sektor. Jeszcze innym obszarem jest rozwój innowacyjności, czego przykładem jest program INNOCHEM, umożliwiający wsparcie finansowe przy realizacji projektów innowacyjnych dla wszystkich podmiotów przemysłu chemicznego.

Zakres prowadzenia prac na rzecz członków Izby, jak i całego sektora, zależy zatem od specyfiki konkretnego przypadku. Przemysł chemiczny jest na tyle zróżnicowany, że wiele jego elementów przeplata się ze sobą. Czasem wydawałoby się, że dana regulacja nie będzie mieć wpływu np. na małe firmy, a jedynie na duże koncerny, ale finalnie okazuje się, że poprzez powiązania, stosowane półprodukty czy też związek z końcowymi odbiorcami, zainteresowanie konkretną regulacją muszą wykazywać wszyscy przedstawiciele branży. Ponadto coraz częściej pojawiają się regulacje obejmujące wszystkich uczestników rynku w danym podsektorze, niezależnie od np. wolumenu produkcji czy dystrybucji.

Większość aktów prawnych nakładanych na przemysł chemiczny nie bierze pod uwagę, czy podmiot wytwarza np. 1 kg chemikaliów, czy też 100 tys. ton. Dlatego też wiedzę o przepisach obowiązujących branżę muszą posiadać wszystkie firmy sektora. Rolą Izby jest, w tym przypadku, informowanie o istocie sprawy i przygotowywanie stanowisk, ale to przedsiębiorstwa finalnie oceniają skutek danej regulacji dla siebie.

Monitoring pojawiających się regulacji i odpowiednia reakcja to nic innego jak pewnego rodzaju zabezpieczenie przedsiębiorstwa przed szeregiem ryzyk, np. kar finansowych, czy czasami nawet wstrzymaniem produkcji.

Ponadto, ze względu na powiązania biznesowe, relacje typu dostawcy/producenci – przetwórcy, pomiędzy sektorem MŚP a dużymi firmami, świadomość skutków legislacji jest istotna także z punktu widzenia opracowywania produktów i usprawniania procesów, tak by obie strony mogły wypełniać zobowiązania regulacyjne.

Zakres obowiązków realizowanych przez Izbę jest bardzo szeroki. Wypełniacie je Państwo w oparciu o własne kadry osobowe, czy konieczna jest współpraca z zewnętrznymi instytucjami?

Rzeczywiście, pracy jest na tyle dużo, że śmiało można powiedzieć, że nasz obecny zespół mógłby zostać powiększony. Liczne prace i działania w Izbie realizowane są także w ramach funkcjonujących w PIPC Komisji.

Obecnie pracuje 11 Komisji i są one skupione na kluczowych tematach dla branży. To Komisje ds. Innowacji; ds. Zrównoważonego Rozwoju; ds. Transportu i Dystrybucji; ds. Surowców; ds. Podatków; ds. Energetyki i Klimatu; ds. Ekologii; ds. Techniki; ds. Bezpieczeństwa Procesowego; ds. Materiałów Polimerowych; ds. Międzynarodowej Polityki Handlowej oraz kilka podkomisji bardziej ukierunkowanych na konkretną tematykę, np. ds. Ramowej Dyrektywy Wodnej.

Wszystkie komisje zajmują się m.in. przygotowywaniem stanowisk i opinii w rozpatrywanych sprawach oraz sygnalizowaniem potrzeb w zakresie działań związanych z różnymi aspektami funkcjonowania firm członkowskich, np. implementacją regulacji czy wysokospecjalistycznymi analizami.

Ponadto są miejscem do współpracy z naszymi członkami. Obecnie w prace Komisji jest zaangażowane grono około 400 osób, przedstawicieli naszych członków, z którymi współpracujemy nad kluczowymi sprawami.

Wiele z poruszanych zagadnień wymaga kooperacji z ekspertami w danych dziedzinach, np. w zakresie podatkowym. Dlatego musimy się posiłkować także ekspertyzami, które służą naszym członkom, ale wnoszą istotne elementy w prowadzonym przez nas rzecznictwie.

Kolejnym obszarem naszej pracy jest realizacja licznych projektów. Znaczącą część stanowią autorskie projekty PIPC – w tym dwa największe, czyli Kampania „Polska Chemia” i Kongres „Polska Chemia”. Kampania jest jedynym w Polsce projektem, którego celem jest umacnianie wizerunku krajowego przemysłu chemicznego, jako sektora dbającego o środowisko, promującego innowacyjność, tworzącego miejsca pracy oraz respektującego zasady zrównoważonego rozwoju i odpowiedzialnego społecznie. W ramach Kampanii nadajemy też tytuł Ambasadora „Polskiej Chemii” dla firm, mający znaczący wkład w rozwój całej branży.

Jesteśmy tuż po zakończeniu V edycji Kongresu „Polska Chemia”, będącego najważniejszym wydarzeniem branży chemicznej w Polsce. Kongres jest najważniejszą platformą wymiany doświadczeń, prezentacji innowacyjnych pomysłów oraz budowania strategii dla całego sektora chemicznego i budowania sieci relacji dla wszystkich jego uczestników.

Naszymi projektami są także Program Bezpieczna Chemia (kluczowym założeniem jest zwiększenie świadomości znaczenia bezpieczeństwa pracy w firmach członkowskich PIPC oraz promowanie najwyższych standardów działań w obszarze bezpieczeństwa w całym przemyśle chemicznym), program ChemHR (wsparcie kształcenia kadr dla branży chemicznej oraz zacieśnianie współpracy między biznesem a ośrodkami akademickimi), projekt Energia dla Chemii (wsparcie rozwoju giełdowego obrotu produktami energetycznymi).

Jesteśmy także inicjatorem wspomnianego już programu INNOCHEM oraz programu SPOT, wspierającego członków Izby w zakresie bezpieczeństwa działań operacyjnych na terenie kraju. Izba jest również krajowym operatorem ogólnoświatowego programu Responsible Care, w Polsce znanego pod nazwą Odpowiedzialność i Troska (wsparcie sektora w poszukiwaniu rozwiązań zwiększających ochronę środowiska naturalnego, bezpieczeństwa i ochrony zdrowia społeczności lokalnych), projektu ChemMultimodal (unijny program promujący transport multimodalny w sektorze chemicznym) oraz projektu SusChem (Europejska Platforma Technologiczna wspierająca idee zrównoważonego rozwoju w chemii). Pracy jest naprawdę dużo.

Jakie kluczowe zdarzenia wyróżniłby Pan w polskim przemyśle chemicznym, biorąc pod uwagę okres od Kongresu „Polska Chemia” 2017 do 2018? Co w ostatnich 12 miesiącach było dla branży w Polsce najważniejsze?

Zachowania sektora najlepiej oceniać w ujęciu pełnego roku kalendarzowego. Mimo, iż poprzedni rok zakończył się wzrostami cen ropy, to przemysł chemiczny wypracował bardzo dobre wyniki. Rok 2017 polska chemia zakończyła z ok. 10% wzrostem produkcji sprzedanej, osiągając poziom przeszło 230 mld zł.

To, co mnie szczególnie cieszy, to fakt, że kolejny już rok rośnie liczba miejsc pracy w branży chemicznej. W minionym roku powstało ich aż 10 tys., przekraczając już liczbę 300 tys. miejsc pracy. To jasno pokazuje, że branża się rozwija i jeszcze mocniej wpływa na całą krajową gospodarkę, której jest przecież fundamentem.

Nie uciekniemy też od tematu regulacji, bo ich wpływ na nasz sektor jest ogromny. Zresztą, istotna część działalności PIPC to prace związane właśnie z tym obszarem. Każdego roku pojawiają się nowe wytyczne, obostrzenia bądź nadchodzi czas implementacji tych przygotowywanych wcześniej. Przykładowo, wiosną tego roku określono termin rejestracji substancji w systemie REACH dla MŚP. I tu także, wraz z Cefic, prowadziliśmy działania wobec Europejskiej Agencji Chemikaliów związane ze wskazaniem ryzyka dla MŚP w związku z koniecznością rejestracji lub brakiem możliwości dotrzymania wyznaczonego terminu. Działania wobec ECHA to także postulowanie o odpowiednie regulacje dla polskich produktów, jak np. bieli tytanowej.

Dla Izby ważnym jest wzrost liczby członków. Dzięki większej reprezentacji silniejszy jest nasz głos i możemy sprawniej funkcjonować na rzecz sektora.

Z sukcesem realizujemy projekty, które wspierają ten przemysł. Warto tu przywołać międzynarodowy projekt ChemMultimodal. Jego głównym założeniem jest osiągnięcie 10% wzrostu udziału transportu multimodalnego w przemyśle chemicznym, przy 5% redukcji emisji dwutlenku węgla. Kontynuujemy także Program Sektorowy INNOCHEM. Jesteśmy na etapie prac nad aktualizacją agendy badawczej do trzeciego konkursu, który wystartuje na początku 2019 r.

Które czynniki dzisiaj najmocniej przesądzają o rozwoju polskiej branży chemicznej?

Jednym z czynników wspomagających wzrost polskiej branży chemicznej jest ogólna koniunktura gospodarcza. Polska chemia potrafi z niej dobrze korzystać, choć nie tylko to wpływa na pozytywną sytuację w przemyśle chemicznym. Jest ta koniunktura tylko jednym z kilku elementów decydujących o tym, że branża chemiczna u nas w kraju rozwija się dużo szybciej niż ten sam sektor w krajach Europy Zachodniej oraz dwa razy szybciej niż cały przemysł w Polsce.

Podstawowe znaczenie dla rozwoju ma fakt, że polska chemia jest sektorem rozwijającym się, który wciąż ma wiele do nadrobienia. Skok rozwojowy, który u nas następuje, jest bardzo szybki. Przeskakujemy z niższego pułapu od razu na poziom o kilka stopni wyższy. Widać to np. w modernizacji instalacji produkcyjnych. Przez ostatnie lata rezygnowaliśmy z półśrodków, wprowadzając od razu rozwiązania spełniające nawet bardziej restrykcyjne wymagania niż normy obowiązujące w danym momencie.

Jeszcze kilka lat temu obawiano się, że wymogi Najlepszych Dostępnych Technik będą dla nas przeszkodą, która opóźni pogoń za czołówką europejską. Dziś już wiele naszych instalacji i procesów bez najmniejszych problemów mieści się w benchmarkach.

Jest to niezwykle satysfakcjonujące, bo stanowi silne potwierdzenie jakości polskiej myśli inżynierskiej i technologicznej. Często, nie mając innych form wzmocnienia naszej konkurencyjności, np. takich jak redukcja kosztów czy dostęp do tanich surowców, jesteśmy w stanie osiągnąć o wiele lepsze wyniki, uzyskując z procesu i z technologii maksimum efektów.

W obszarze surowcowym nie znajdziemy przewag kosztowych, więc trzeba ich szukać gdzie indziej. Dlatego kładziemy tak duży nacisk na rozwiązania efektywnościowe, m.in. w zakresie wydajności energetycznej, produktowej, procesowej, np. w kontekście zużycia mediów. W tym obszarze zdecydowanie przodujemy w Europie i jest to jeden z elementów, które poprawiają ogólny rozwój sektora.


CAŁY WYWIAD ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 4/2018 "CHEMII I BIZNESU". ZAPRASZAMY.


 

Wyświetlono: 566

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej