Rozmowy z ...

Paweł Kisiel:

Tak dobrze w chemii budowlanej nie było od lat

26.09.2019
Paweł Kisiel

Paweł Kisiel, prezes Grupy Atlas opowiada i sytuacji w przemyśle chemii budowlanej.

Jak kształtuje się obecna sytuacja na rynku chemii budowanej z punktu widzenia producenta?

Na podstawie dostępnych danych oraz na bazie naszych własnych wyników, analiz i obserwacji rynkowych, można śmiało stwierdzić, że rynek w Polsce rośnie.

Mamy obecnie bardzo dobrą koniunkturę. W sprzedaży materiałów chemii budowlanej tak dobrej sytuacji rynkowej nie było od wielu lat. Wyniki sprzedaży są dla nas wyjątkowo budujące. Nie oznacza to oczywiście, że można całkowicie spokojnie spać i wszystko funkcjonuje bez przeszkód i ograniczeń.

Co zatem może ewentualnie spędzać sen z powiek?

Podstawowym dziś „hamulcem” dynamiki rynkowej w branży budowlanej, z którym trzeba się mierzyć, jest brak dostępu wykonawców, a co za tym idzie wyższy koszt pracy. Kolejnym utrudnieniem i ograniczeniem dla producentów, a w konsekwencji też dla klientów, jest wzrost kosztów wytwarzania materiałów, związany z rosnącą ceną surowców i wyższymi kosztami energii. W dziedzinie dostępności surowców pojawiają się też niespotykane wcześniej wyzwania i utrudnienia. Tak jest na przykład w wypadku znacznego zmniejszenia dostępności gipsu syntetycznego.

Jako Grupa Atlas jesteście producentem większości kategorii produktowych tworzących segment chemii budowlanej. Na jakie konkretnie wyroby w tej chwili utrzymuje się największy popyt, a na jakie popyt jest mniejszy?

Trudno mówić o różnicach popytowych na poszczególne kategorie materiałów chemii budowlanej, jeśli w każdej z tych kategorii, a faktycznie działamy w tym wypadku bardzo szeroko, obserwujemy u siebie rosnącą sprzedaż. Oczywiście ta wzrostowa dynamika jest różna w poszczególnych kategoriach.

Ryzykowne byłoby jednak przypisywanie tego wprost i wyłącznie tendencjom popytowym, niemniej obserwujemy trend wzrostu popularności wyrobów o wyższej wartości dodanej – bezpieczniejszych, szybszych, wydajniejszych, generalnie ułatwiających procesy budowlane. Jednak poza takim czy innym zapotrzebowaniem rynku na poszczególne wyroby, istnieje przecież ogromny obszar rywalizacji konkurencyjnej między producentami materiałów. My, jako Grupa Atlas, od wielu lat prowadzimy konsekwentną politykę rozwoju produktów oraz działań rozwojowych i edukacyjnych skierowanych do wykonawców, dystrybutorów, sieci DIY, nauczycieli i pozostałych uczestników rynku budowlanego.

Rzeczywiście zarówno ilościowe udziały – pozycja rynkowa według sprzedaży w tonach, jak i wartościowe udziały – pozycja rynkowa według sprzedaży w złotych – w rynku chemii budowlanej w Polsce pokazują dominującą rolę Grupy Atlas na polskim rynku chemii budowlanej. Co przesądza o tym fakcie?

Często mówi się, że samo zaistnienie na rynku wymaga dobrego pomysłu na biznes, wiary w sukces i ciężkiej pracy. Rzadziej wspomina się o tym, że funkcjonowanie na tym rynku, a już na pewno na pozycji rynkowego lidera, wymaga właściwe dokładnie tych samych „parametrów” postępowania, tyle że już na znacznie szerszą skalę.

Bycie rynkowym numerem jeden oznacza konieczność ciągłego bycia wśród uczestników rynku, rozpoznawania ich potrzeb i oczekiwań, właściwego reagowania na tendencje i także ich współkreowania. Dobre pomysły potrzebne są właściwie non stop – zarówno pomysły na produkty i działania promocyjne, jak i na atrakcyjne formy komunikacji z uczestnikami rynku. Jak najbardziej niezbędna jest też ciągła determinacja w dążeniu do celów i codzienna ciężka praca.

Sukces Atlasa, jako rynkowego lidera, opiera się przede wszystkim na systematycznej, konsekwentnej pracy z klientami, w całym rynkowym łańcuchu – od dystrybutorów na rynku tradycyjnym i nowoczesnym, przez projektantów, po firmy wykonawcze, indywidualnych fachowców i inwestorów.

Kładziemy ogromy nacisk na działania o charakterze edukacyjnym, utrzymując największą w branży grupę przedstawicieli terenowych i rozbudowany terenowy zespół szkoleniowców. Wszelkie działania okołosprzedażowe mają ogromny wpływ na pozycję rynkową producenta, ale oczywiście najważniejszym jej budulcem są oferowane rozwiązania i produkty. W tym wypadku liderowanie na rynku oznacza wymóg dostarczania wyrobów nie tylko o wysokiej jakości, ale także o wysokiej wartości dodanej. Chodzi o to, by właściwym parametrom technicznym wyrobów towarzyszyły też ich wysokie walory robocze, co realnie umożliwia przyspieszenie, usprawnienie i ułatwienie procesów remontowych i budowlanych.

Przekłada się to na konkretne rozwiązania?

Oczywiście, że tak. W takim właśnie duchu wprowadziliśmy kilka lat temu w klejach technologię żelu krzemianowego. Tegoroczne nasze nowości rynkowe także spełniają misję nie tylko materiałów znakomitych jakościowo, ale też usprawniających i przyspieszających pracę. Mowa np. o kleju Plus S2 Hydro, który łączy w sobie funkcję mocowania okładzin ceramicznych z funkcją hydroizolacji. Podobnie znakomitym i przyspieszającym pracę produktem jest polimerowa gładź gipsowa GTA o unikalnej możliwości aplikacji za pomocą maszyn natryskowych, pacy i wałka.

Czego dzisiaj w największym stopniu od producentów chemii budowlanej wymagają ich klienci? Z jakimi oczekiwaniami swoich odbiorców – zarówno indywidualnych, jak i inwestorów – musicie się Państwo mierzyć?

Jeszcze do niedawna wiodąca była opinia, że najlepiej sprzedaje się to, co jest po prostu niedrogie. Dziś również funkcjonuje na rynku nacisk ekonomiczny, ale dotyczy on nie tyle ceny niskiej, co ceny korzystnej, adekwatnej. I nie chodzi wyłącznie o adekwatność ceny do jakości, ale także o adekwatność ceny wyrobu do szerszego wpływu tego wyrobu na ekonomikę prac. Przy zwiększonych obecnie, tak bardzo istotnych dla ogólnej wartości procesu budowlanego czy remontowego kosztach pracy, kluczowa dla produktów chemii budowlanej jest ich pracochłonność na etapie wykonawstwa.

O realnej wartości wyrobu decyduje swoisty balans między kosztem jego nabycia a realnym, pełnym kosztem jego wbudowania. W tym właśnie wymiarze korzyści płynących z zastosowania produktu, ocenia się jego wartość. Innymi słowy: produkt ma cenę korzystną na tyle, na ile warte są korzyści płynące z jego zastosowania. Podstawową wartością dodaną wyrobu jest zatem nie tylko pewność w zakresie parametrów technicznych, ale głównie poczucie bezpieczeństwa pracy z nim oraz szybkość i łatwość zastosowania.

Wykonawcom zależy przede wszystkim na tym, by używając określony produkt, dzięki niemu wykonać pracę dobrze, bezpiecznie i szybko. I raczej trudno sobie wyobrazić, by inwestorom, zarówno tym instytucjonalnym, jak i indywidualnym, nie zależało dokładnie na tym samym. Istotnym wymogiem stawianym producentom materiałów budowlanych są dziś również kwestie proekologiczne. Wobec rosnącej świadomości wagi zmian klimatycznych i ochrony środowiska, ta problematyka nabiera coraz większego znaczenia i w Atlasie jak najbardziej zwracamy na to wyjątkową uwagę.

W jakim kierunku rozwijał będzie się w kolejnych latach polski rynek chemii budowlanej? Jakie są Państwa przewidywania w tym zakresie?

Według danych dotyczących rozpoczętych inwestycji i wydanych pozwoleń na budowę nie spodziewamy się może kolejnego aż tak dobrego i dynamicznego roku w branży, jak miniony. Pomimo przewidywanego zmniejszenia dynamiki, będzie to jednak kolejny dobry rok i na koniunkturę narzekać nie zamierzamy.

W Atlasie jesteśmy tradycyjnie optymistycznie nastawieni, dlatego inwestujemy w rozwój asortymentu, szukamy innowacyjnych i specjalistycznych rozwiązań, utrzymujemy ścisłe, bliskie relacje z uczestnikami rynku.

Na nasze pomysły produktowe i oferowany asortyment konsekwentnie patrzymy oczami tych, którzy będą naszych produktów używać w codziennej pracy oraz tych, którzy będą te prace odbierać i cieszyć się z jej efektów. W zakresie rynkowych oczekiwań ze strony wykonawców i inwestorów dotyczących bezpiecznego i sprawnego prowadzenia robót, tendencja wydaje się trwała.

Oczywiście konsekwentnie i systematycznie zamierzamy też zwiększać nasze rynkowe udziały.

Wyświetlono: 998

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej