Rozmowy z ...

Michał Hauszyld:

Chcemy dać drugie życie Nowej Sarzynie

21.12.2018
Michał Hauszyld

O pracach prowadzących do powstania Parku Przemysłowo-Technologicznego w Nowej Sarzynie, który ma być za kilka lat jednym z większych centrów chemicznych w południowej części Polski rozmawiamy z Michałem Hauszyldem, dyrektorem Biura Zarządzania Majątkiem w Grupie CIECH.

Rozpoczynacie Państwo realizację projektu o nazwie Park Przemysłowo-Technologiczny Nowa Sarzyna. Co zatem w pierwszej kolejności należy wiedzieć o tym projekcie?

Park Przemysłowo-Technologiczny Nowa Sarzyna w województwie podkarpackim to miejsce doskonale przystosowane do prowadzenia działalności przemysłowej, z dostępem do niezbędnej infrastruktury technicznej, m.in. pary, gazu, prądu, wody i kanalizacji przemysłowej oraz do dogodnej infrastruktury drogowej i kolejowej, położone ok. 40 km od Rzeszowa. Szukamy inwestorów, dla których przygotowaliśmy działki o powierzchni od 1 do 60 ha. Dają one możliwość lokowania działalności przemysłowej w sąsiedztwie CIECH Sarzyna, Elektrociepłowni Nowa Sarzyna oraz ponad 20 innych podmiotów związanych z przemysłem chemicznym.

Nasza inwestycja jest podzielona na dwa etapy: w pierwszym dostępne są tereny o łącznej powierzchni ponad 14 hektarów, znajdujące się na terenie CIECH Sarzyna. Te nieruchomości inwestycyjne mieszczą się przy wewnętrznej drodze dojazdowej i mają dostęp do drogi powiatowej oraz bocznicy kolejowej. Tereny inwestycyjne o przeznaczeniu przemysłowym obejmują działki o powierzchni od 1 do ponad 3 hektarów. Z kolei realizacja drugiego etapu projektu obejmie tereny o powierzchni ponad 60 hektarów, znajdujące się bezpośrednio przy bocznicy kolejowej oraz na drodze powiatowej, która łączy Nową Sarzynę z drogą ekspresową S-19. W drugim etapie Parku Przemysłowo-Technologicznego inwestorzy otrzymają do dyspozycji duży wybór dogodnych powierzchni. Dostępne będą działki od jednego do nawet 60 ha.

Dlaczego projekt jest dla Grupy CIECH tak ważny?

Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy się cofnąć do roku 2015. Wtedy to CIECH został zaproszony do uczestnictwa w Konsorcjum Naukowo-Przemysłowym ELA-MAT Podkarpackie. Uczestnicy tego konsorcjum mieli dążyć do łączenia potencjału gospodarczego i naukowego tkwiącego w podmiotach gospodarczych, badawczo-rozwojowych i instytucjach otoczenia biznesu na rzecz budowy w Polsce międzynarodowej infrastruktury badawczej o nazwie Europejskie Laboratorium Badawcze Nowych Materiałów ELA-MAT Podkarpackie.

Na potrzeby przywołanego projektu wytypowano kilka lokalizacji. Nas również poproszono o wskazanie własnej propozycji lokalizacyjnej. Przedstawiliśmy opcję Nowej Sarzyny i w ramach budowy banku informacji o tej lokalizacji okazało się, że potencjał Nowej Sarzyny jest zdecydowanie większy niż to, co było wówczas wykorzystywane.

Mam tutaj na myśli eksploatację mediów, w szczególności energii elektrycznej i cieplnej. Nasze potrzeby przemysłowe związane z produkcją chemiczną w Nowej Sarzynie nie wyczerpują w pełni potencjału, który daje to miejsce. Stąd też w sytuacji, kiedy ostatecznie do realizacji projektu ELA-MAT Podkarpackie w naszym kraju nie doszło uznaliśmy, że warto rozwinąć produkcję przemysłową w Nowej Sarzynie. To jest łącznie ponad 500 hektarów powierzchni, z której wydzieliliśmy prawie 80 hektarów na potrzeby obszarów inwestycyjnych dla przyszłych inwestorów.

Czy wydzielenie terenu na cele inwestycyjne traktujecie Państwo jako okazję, by z tego tytułu czerpać dochody, czy też widzicie synergie dla Grupy CIECH i działających tam zakładów CIECH Sarzyna pod względem produkcyjnym?

Patrzymy na to w trochę inny sposób, mianowicie przez pryzmat naszego zaangażowania, jako dużego pracodawcy i partnera lokalnej społeczności oraz władz samorządowych.

Wynika to z historii tego miejsca, gdzie kilkadziesiąt lat temu najpierw wybudowano zakłady chemiczne, a dopiero potem wokół nich powstawało całe miasto, w dużej mierze przez te zakłady sfinansowane.

W związku z tym, dziś czujemy się odpowiedzialni za rozwój gospodarczy regionu i również z tego względu bardzo nam zależy na pozyskaniu nowych inwestorów. To jest głównym celem naszego działania. Oferowanie terenów inwestycyjnych w żadnej mierze nie jest podstawową działalnością Grupy CIECH.

Jest to zatem forma społecznej odpowiedzialności biznesu, w ramach której czujecie Państwo potrzebę wspierania lokalnej społeczności.

Zdecydowanie tak jest. To projekt, który ma szansę powodzenia tylko przy dużym wsparciu jednostek samorządowych i organizacji takich, jak Rzeszowska Agencja Rozwoju Regionalnego. Udało nam się zbudować skuteczną koalicję na rzecz ściągnięcia w rejon Nowej Sarzyny nowych inwestycji i mamy nadzieję, że zaprocentuje to w przyszłości szybszym rozwojem Nowej Sarzyny, z korzyścią dla jej mieszkańców.

Czego Państwo oczekujecie w ramach współpracy z władzami samorządowymi?

Zależy nam przede wszystkim na uchwaleniu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który będzie dopuszczał możliwość intensywnej działalności przemysłowej na posiadanym przez nas obszarze w drugim etapie realizacji Parku. Zachęci to, a jednocześnie umożliwi inwestorom podjęcie decyzji inwestycyjnej akurat na tym terenie. Korzyść będzie więc obopólna.

Jak się w takim razie przedstawiają największe zalety terenu, o jakim rozmawiamy?

W pierwszej kolejności jest to bliskość mediów, czyli bezproblemowy dostęp do energii elektrycznej, a zwłaszcza ciepła przemysłowego w postaci koncentratu pary. Po drugie, jest to lokalizacja dobrze skomunikowana.

Na terenie przylegającym do terenów Parku ulokowana jest bocznica kolejowa, a w ciągu dwóch lat powstanie tam droga ekspresowa S-19, oddalona o 10 minut drogi samochodem od terenu Parku. Uwarunkowania komunikacyjne stale zatem się poprawiają, co ma wielkie znaczenie dla potencjalnych inwestorów. Ogromną zaletą są też ludzie, którzy tam mieszkają. Społeczność lokalna wyrosła z chemii. Dla mieszkańców Nowej Sarzyny działalność przemysłowa w zakresie chemii nie jest niczym nowym, to już czwarte pokolenie, które żyje przy wielkiej fabryce chemicznej.

Dostęp do mediów można przecież uzyskać za odpowiednią cenę w różnych miejscach kraju, komunikację też można poprawiać, ale przychylność lokalnej społeczności to wartość bezcenna. Jako Grupa CIECH posiadamy zakłady przemysłowe w różnych częściach kraju i poza nim, dlatego z czystą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że taka współpraca z naszymi zakładami, jak na Podkarpaciu, nie występuje nigdzie indziej.

Znamy oczywiście inne Państwa lokalizacje, choćby w Bydgoszczy, gdzie również na dużym terenie przemysłowym, na którym niegdyś funkcjonował Zachem, teraz mają swoje siedziby mniejsze przedsiębiorstwa chemiczne. Czym się różni teren na Podkarpaciu od tego terenu, który jest w gestii Grupy CIECH w innych częściach Polski?

To jest połączenie trzech rzeczy. Z jednej strony jest to wielkość posiadanego przez nas obszaru. W żadnym innym miejscu nie mamy prawie 500 hektarowej rezerwy, w odniesieniu do której można myśleć o inwestycjach. Po drugie, w żadnym innym miejscu nie dysponujemy takim zapleczem w postaci mediów. W szczególności chodzi tutaj o nowoczesną elektrociepłownię i ścieki przemysłowe. CIECH Sarzyna jest współwłaścicielem biologicznej oczyszczalni ścieków, która aktualnie wykorzystywana jest w około 60%, więc istnieje jeszcze spory margines mocy oczyszczalni do wykorzystania przez potencjalnych inwestorów.

Trzecim elementem jest poparcie społeczności lokalnej, o której mówiłem. Miasto i Gmina Nowa Sarzyna zadeklarowała już, że przejmie na własność sieć dróg, które będą wewnętrznymi drogami Parku. Z jednej strony jest to wielka szansa rozwoju dla Parku, a z drugiej strony wielkie odciążenie dla nas i zobowiązanie inwestycyjne dla gminy. To wszystko sprawia, że inne nasze tereny nie mają tak dużego potencjału, jak tereny sarzyńskie.

Wiadomo, że na Podkarpaciu podobnych terenów przemysłowych, na których prowadzona jest działalność chemiczna i możliwa jest produkcja chemiczna innych podmiotów jest sporo. W takim razie, na jakim miejscu w klasyfikacji należałoby uplasować, pod kątem zalet, tereny sarzyńskie?

Przed decyzją poprzedzającą realizację omawianego projektu zrobiliśmy bardzo szczegółowe rozpoznanie terenów inwestycyjnych na terenie województwa podkarpackiego. Dzięki temu wiemy, że nie ma drugiego takiego obszaru na Podkarpaciu, który równie mocno nadawałby się na inwestycje, które my chcemy przyciągnąć.

To, jak rozumiem, głównie zasługa tamtejszej Elektrociepłowni Nowa Sarzyna.

Jest ona istotnym atutem Nowej Sarzyny i jest zlokalizowana na terenie zakupionym od CIECH Sarzyna. Jest wyposażona w blok gazowo-parowy o mocy 116 MWe oraz 700 MWt. Produkuje w układzie skojarzonym. Ten blok gazowo-parowy powstał jako greenfield project i pracuje nieprzerwanie od czerwca 2000 r., bezawaryjnie produkując energię elektryczną i ciepło.

Lokalizacja elektrociepłowni na terenie Nowej Sarzyny znacząco zwiększa niezawodność zasilania w przypadku odbiorców przemysłowych przyłączonych do sieci dystrybucyjnej. Jest to zapewnione dzięki możliwości samostartu i pracy wyspowej w przypadku black-outu w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym. Elektrociepłownia, jako jedyna w Polsce elektrownia cieplna, świadczy na rzecz polskich sieci przesyłowych usługę odbudowy Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Zaopatrzenie odbiorców w ciepło do celów technologicznych, czyli parę niskoprężną i wysokoprężną oraz celów grzewczych, czyli gorącą wodę, może być realizowane w oparciu o sieć cieplną CIECH Sarzyna. Elektrociepłownia dysponuje mocami produkcyjnymi pary na poziomie ponad 700 tys. GJ rocznie.

Na przemysł chemiczny składa się mnóstwo sektorów. Jakie sektory przemysłu chemicznego i jaka konkretna produkcja byłaby najbardziej pożądana, jeśli chodzi o ulokowanie jej w Nowej Sarzynie?

Jak mówiłem, nie traktujemy tego projektu, jako elementu synergii dla naszych zakładów, tylko jako możliwość wykorzystania potencjału inwestycyjnego terenu. Dlatego z naszego punktu widzenia inwestor może tam prowadzić dowolną działalność produkcyjną, która będzie wykorzystywać potencjał terenu. Gdyby jednak mówić o powiązaniu tej produkcji z naszą produkcją, to chcąc uzyskać efekt synergii, najbardziej opłacalne byłoby wytwarzanie farb proszkowych, gdyż jednym z surowców do produkcji farb proszkowych są nasze żywice epoksydowe.

Czy jednak musi to być taka fabryka? Oczywiście, że nie. To może być nawet działalność w jakimś stopniu konkurencyjna dla naszej, ponieważ my i tak działamy na rynku globalnym. To, czy nasza konkurencja jest przysłowiowo „za płotem”, czy kilkaset kilometrów dalej, to nie ma żadnego znaczenia w dzisiejszych czasach. Nie przeznaczamy tego terenu dla konkretnych inwestorów.

Obrazowo mówiąc, nie ma formularza kwalifikacyjnego wskazującego, iż trzeba spełnić określone zamiary inwestycyjne, aby móc zainwestować na naszym terenie.


CAŁY WYWIAD ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 6/2018 "CHEMII I BIZNESU". ZAPRASZAMY.


 

Wyświetlono: 936

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej