Artykuły - Przemysł chemiczny

Zagraniczne inwestycje w polskiej chemii

15.03.2018
Autor: Dominik Wójcicki
Zagraniczne inwestycje w polskiej chemii

Stąd może tak dużym zaskoczeniem była inauguracja w lipcu 2015 r. we Włocławku działania fabryki koncernu Solvay, który postanowił wytwarzać tutaj krzemionkę wysokodyspersyjną, czyli czynnik wzmacniający gumę w oponach i zmniejszający zużycie paliwa. W kujawsko-pomorskim powstała jedna z dziewięciu tego typu fabryk belgijskiego potentata.

– Dostarcza ona klientom w Europie Środkowej i Wschodniej najnowocześniejsze rozwiązania w zakresie produkcji opon, dzięki którym komunikacja samochodowa przestaje być tak dużym obciążeniem dla środowiska. Włocławek jest dla nas doskonałą lokalizacją pod względem geograficznym. Po pierwsze znajduje się blisko naszych najważniejszych klientów. W Polsce istnieje bardzo silny przemysł oponiarski, czyli odbiorcy krzemionki. Tym samym rynek zbytu jest zapewniony. Po drugie, znajdujemy w waszym kraju znakomitą infrastrukturę, która zapewnia dobre funkcjonowanie biznesu. Mowa tutaj o autostradach i drogach, ale również dostawach energii i innych mediów niezbędnych dla naszego przedsięwzięcia. Spotkaliśmy w Polsce także przyjazne otoczenie prawne, które pozwala biznesowi się ustabilizować .  Oferowane przez was rozwiązania przyciągają inwestorów ze względu na korzyści finansowe, jakie mogą oni uzyskać. Uruchomienie przez nas produkcji powoduje, że pojawiają się podwykonawcy, firmy transportujące i inne, które współpracują z nami i wszystko to powoduje, że we Włocławku kreowane są nowe miejsca pracy i to nie tylko z uwagi na zatrudnienie u nas – ocenia Thomas Benner, prezes Silica GBU w koncernie Solvay.

Jeśli jednak spodziewać się dalszych inwestycji w Polsce w obszarze surowcowym, to raczej ze strony krajowych podmiotów, dla których lokalny rynek ze zrozumiałych względów pozostaje preferowanym obszarem, czego dowodem choćby przygotowywana inwestycja Grupy Azoty w produkcję propylenu i polipropylenu. Naturalnie globalni sprzedawcy, np. tworzyw sztucznych nie zrezygnują ze sprzedaży w Polsce surowców, ale w ich przypadku chodzi raczej o rozwijanie kompetencji dystrybucyjnych, skracanie terminów dostaw, ścisłe podążanie za odbiorcami ich chemikaliów.

– Polski rynek nadal daje nam możliwość wzrostu sprzedawanych wolumenów, czego dokonaliśmy w ubiegłym roku w kilku kategoriach produktowych. Co ważniejsze jednak, w 2017 r. z dużym sukcesem udało się nam wdrożyć do regularnej sprzedaży w wielu polskich firmach nowe produkty z grupy oktenowych metalocenów, plastomerów i elastomerów. W 2018 r. również pojawi się przed nami sporo wyzwań, więc będziemy mieli możliwość rozpoczęcia sprzedaży naszych nowych grup produktowych, takich jak EPDM, ABS czy POM – tłumaczy Piotr Kwiecień, szef polskiego oddziału saudyjskiego giganta SABIC, specjalizującego się w produkcji tworzyw sztucznych. Gwoli ścisłości w naszym kraju SABIC zakładu nie posiada.

– Polska jest kluczowym rynkiem europejskim dla naszej firmy. Centralna Europa, a w niej przede wszystkim Polska, to najszybciej rosnące kraje pod względem zużycia tworzyw na osobę. Jak wynika z raportu PlasticsEurope, zużycie tworzyw w Polsce rośnie rocznie o prawie 7%. Jest to dwukrotnie szybszy wzrost niż średnia w Unii Europejskiej. Tak szybki wzrost odbywa się głównie dzięki zakupom nowych, a więc nowoczesnych maszyn. W związku z tym, oprócz wzrostu ilościowego, obserwujemy w ostatnich latach w Polsce bardzo znaczące zmiany związane z unowocześnianiem procesów produkcyjnych oraz wdrażaniem zaawansowanych technologicznie wyrobów o wysokiej wartości dodanej. Nasza firma stara się uczestniczyć w tych procesach, podążać za nimi i oferować polskim odbiorcom nowoczesne rozwiązania oparte na materiałach SABIC – kończy Piotr Kwiecień.

Przywołane słowa potwierdzają znacznie szerszą obserwację. Zagraniczne przedsięwzięcia biznesowe polegające na lokowaniu w Polsce produkcji dotyczą raczej rozwoju produktów w końcowym łańcuchu wartości. To choćby nowe fabryki przetwórstwa tworzyw sztucznych, czy też zakłady produkujące chemię budowlaną lub gospodarczą. Zresztą, przeglądając opublikowaną z końcem 2017 r. przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych aktualną listę zrealizowanych już projektów inwestycyjnych nie sposób nie dostrzec, że w odniesieniu do przemysłu chemicznego, ze strony kapitału zagranicznego, dominują właśnie inwestycje w produkcję gotowych wyrobów.

W myśl tej strategii postąpił choćby koncern Henkel, który zdecydował się na rozbudowę swojej fabryki w Raciborzu, dzięki czemu zaczną tam powstawać płynne środki piorące. Otwarcie nowej części istniejącego już od dawna obiektu planowane jest na pierwszą połowę tego roku. Wartość tej inwestycji to 85 mln zł.

– W historii naszego rozwoju w Polsce jest to kamień milowy, który zagwarantuje fabryce w Raciborzu dobre perspektywy. Szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę rosnący popyt na płynne środki piorące. Dobrze jest produkować asortyment, który jest przyszłością rynku. Inwestycja, wraz z którą sprowadzona zostaje do Polski najnowocześniejsza technologia produkcji płynnych środków piorących, podkreśla rangę i strategiczne znaczenie raciborskiego zakładu produkcyjnego dla firmy Henkel na świecie. Przez ostatnie lata ta fabryka była jednym z największych zakładów produkcji proszków do prania należących do Henkla, systematycznie zwiększającym efektywność finansową działań produkcyjnych. Było to możliwe dzięki obniżaniu zużycia energii i wody oraz ograniczaniu wytwarzania odpadów. Produkowany w Raciborzu płyn do prania trafi do Polski oraz na inne rynki naszego regionu – wyjaśnia Adrian Wycisk, dyrektor fabryki w Raciborzu.

Firma Henkel jest obecna w Polsce od 1990 r. Zatrudnia tu 950 osób i posiada sześć centrów produkcyjnych.

CAŁY ARTYKUŁ ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 1/2018 DWUMIESIĘCZNIKA "CHEMIA I BIZNES". ZAPRASZAMY.


 

Wyświetlono: 2883

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej