Artykuły - Przemysł chemiczny

Zagraniczne inwestycje w polskiej chemii

15.03.2018
Autor: Dominik Wójcicki
Zagraniczne inwestycje w polskiej chemii

Polska od ponad 20 lat jest atrakcyjnym miejscem dla zagranicznych inwestycji w przemyśle chemicznym. 

Jednym z największych wyróżników polskiej gospodarki po transformacji w 1989 r. był wielki napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Pojawiły się one oczywiście także w przemyśle chemicznym i stan ten trwa do dzisiaj. Problem w tym, że tych inwestycji brakuje w tych obszarach przemysłu chemicznego, które są najistotniejsze dla jego dalszego rozwoju.

26 lat obecności w Polsce jednego z liderów światowej chemii

Kilkanaście tygodni temu niemiecki koncern BASF poinformował, iż dokona rozbudowy funkcjonującego od 2014 r. zakładu katalizatorów samochodowych w Środzie Śląskiej. Plan przewiduje powstanie nowych linii produkcyjnych i dodatkowej infrastruktury do wyposażenia samochodów osobowych z silnikiem diesla i silnikiem benzynowym w innowacyjne katalizatory i filtry produkowane przez koncern. Inwestycja zwiększy pod względem powierzchniowym obecny zakład o ponad 50%. Wraz z rozbudową koncern zamierza umocnić swoje zaangażowanie na rzecz klientów i strategii rozwoju biznesu nie tylko w Europie, ale też w regionie Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli mowa o szczegółach, to zapowiedziana inwestycja zakłada stworzenie linii produkcyjnych z pełnym zakresem technologii katalizatorów i filtrów spalin, w tym selektywną redukcję katalityczną na filtrze (SCR.2F). Jest to opatentowana technologia, która łączy rozwiązanie katalizatora SCR z filtrem cząstek stałych, co pozwala kontrolować emisję tlenków azotu i cząstek stałych z silników wysokoprężnych w jednym miejscu. Ponadto w Środzie Śląskiej będą produkowane technologie adsorpcji tlenków azotu i innowacyjne katalizatory czterofunkcyjne.

Przywołanie przykładu BASF jest o tyle uzasadnione, iż z punktu widzenia krajowego rynku chemicznego jest to zauważalna inwestycja, dotycząca największej fabryki katalizatorów samochodowych w całej Europie. Na Dolnym Śląsku BASF realizuje zamówienia dla takich potentatów samochodowych, jak Magneto Marelli, BMW, VW, Renault, Peugeot, Volvo oraz Fiat. Niewątpliwie więc polska gospodarka może być zadowolona z faktu, że to właśnie w Środzie Śląskiej BASF stworzył swoje europejskie centrum produkcji katalizatorów.

Z punktu widzenia całego koncernu, działającego globalnie, prowadzenie produkcji w Polsce nie jest już jednak czymś nadzwyczajnym. Jest to zresztą dowód na pewnego rodzaju prawidłowość. O ile wszelkie zagraniczne inwestycje są dla polskiej branży chemicznej bardzo istotne, o tyle z punktu widzenia samych inwestorów nie stanową jakiejś fundamentalnej wartości.

Dość powiedzieć, że udział naszego kraju w łącznych przychodach uzyskanych w 2016 r. (to ostatni rok, za który dostępne są dane) przez BASF to tylko 1,3%. W ujęciu finansowym wyniosły one w Polsce 778 mln euro. Nie różni się ta wielkość od przychodów innych największych koncernów chemicznych świata, wypracowywanych w naszym kraju. Dla porównania dla Lanxessa było to 1,1%, a dla Henkla ok. 3%.

Mimo tego władze BASF z entuzjazmem mówiły w ubiegłym roku o swoim 25-letnim doświadczeniu związanym z działalnością w Polsce.

– Historia BASF Polska to jedna z najbardziej imponujących historii naszego rozwoju w Europie. Jesteśmy dumni, że wspólnie z blisko 800 pracownikami możemy rozwijać najbardziej innowacyjne rozwiązania BASF na polskim rynku – powiedział Harald Pflanzl, pełniący stanowisko Head of Sub- Region Central Europe, BASF.

– W ciągu ostatnich 25 lat firma BASF Polska rozwinęła zarówno innowacyjne, dopasowane do polskiego rynku portfolio produktowe, jak również takie modele współpracy biznesowej, dzięki którym stała się partnerem dla niemal wszystkich branż przemysłu w Polsce – dodawał Andreas Gietl, dyrektor zarządzający BASF Polska.

Dopowiada on również, iż dzięki strategii biznesowej, dostosowanej do potrzeb lokalnego rynku oraz innowacyjnym rozwiązaniom dostarczanym niemal do wszystkich branż naszego przemysłu, już w 2010 r. firma osiągnęła nad Wisłą 500 mln euro obrotu.

W kolejnych latach rozszerzyła swoją obecność poprzez nabycie w 2013 r. części biznesu TDI, należącego do Grupy CIECH. Pod koniec 2016 r. – dzięki przejęciu spółki Chemetall, wiodącego dostawcy w zakresie chemicznej obróbki powierzchniowej – ponownie poszerzyła zasięg.

Dla zagranicznych koncernów Polska nie jest rynkiem priorytetowym

Sympatyczne słowa nie zmieniają jednak faktu, że mniejszą wagę Polski dla ważności globalnej działalności międzynarodowych koncernów widać też w innych zestawieniach. Przykładowo w raporcie rocznym BASF za 2016 r. nazwa naszego kraju pojawia się trzy razy, a np. Włoch – sześć razy, Belgii – 12 razy, a Francji – osiem razy.

Wszystko to ma oczywiście związek z istnieniem w danym państwie znaczących instalacji produkcyjnych, głównie zaś oferujących surowce podstawowe, w tym petrochemikalia. Pod tym zaś względem Polska pozostaje z różnych względów znacznie niedoinwestowana, zaś brak wytwarzania u nas na miejscu surowców potrzebnych dla dalszej produkcji chemicznej stanowi jedną z głównych bolączek przemysłu chemicznego. Z tego powodu trudno nam o pozycję jednego z liderów europejskiej chemii, a naszą pozycję trzeba raczej oceniać przez pryzmat regionu środkowoeuropejskiego.

Wyświetlono: 2885

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej