Artykuły - Przemysł gumowy

Wygrać z zimą i niskimi temperaturami

06.03.2014
Wygrać z zimą i niskimi temperaturami

Zima to czas, w którym regularnie sięga się po środki zapobiegające zamarzaniu i płyny przeciwoblodzeniowe. W ich skład wchodzą głownie związki organiczne (alkohole i glikole) oraz związki nieorganiczne (chlorki sodu i wapnia). Największe ilości alkoholi zużywa się przy produkcji zimowych płynów i koncentratów do spryskiwaczy szyb samochodów oraz do odmrażaczy szyb i zamków. Glikole stosuje się przy produkcji płynów chłodniczych, instalacji grzewczych i przy odladzaniu samolotów.

Polska rynkiem prawie samowystarczalnym
Krajowy rynek środków zapobiegających zamarzaniu i płynów przeciwoblodzeniowych osiągnął w 2012 r. poziom ok. 120 tys. ton. Szacunki za 2013 r. nie są jeszcze znane, a jak pokazuje historia, jest to rynek mocno zmieniający się pod względem wielkości produkcji. Najwyższy popyt na omawiane produkty zanotowano w Polsce w 2010 r., gdy konsumpcja przekroczyła 143 tys. ton. Od momentu przystąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej niewiele zmieniła się wielkość importu, za to czterokrotnie wzrósł eksport. Produkcja natomiast zwiększyła się od 2004 r. o ok. 30 tys. ton, i osiągnęła w 2012 r. pułap 113,5 tys. ton.

Krajowi producenci eksportują ok. 10-15% wytworzonych przez siebie produktów zapobiegających zamarzaniu i oblodzeniom. W 2012 r. wartość eksportu wyniosła 14,9 mln euro (w pierwszej połowie ubiegłego roku było to 5,8 mln euro). Największym odbiorcą powstającego w kraju asortymentu jest Ukraina (2,5 tys. ton w 2012 r.) i Rosja (2,42 tys. ton). Wartość importu była w 2012 r. o 10 mln euro większa od eksportu, w pierwszej połowie minionego roku zbliżyła się natomiast do poziomu 9,5 mln euro.

Jeśli chodzi z kolei o import, to środki przeciwdziałające zamarzaniu i oblodzeniu są sprowadzane do Polski głownie z Niemiec (7,6 tys. ton w 2012 r.), Belgii (3,8 tys. ton) i Holandii (3,6 tys. ton). Na osobną uwagę zasługują jednak lata 2006-2009, gdy to import z Ukrainy stanowił przeważającą część wszystkich zakupionych poza granicami Polski produktów – w samym tylko 2007 r. było to ponad 50%.

Obecnie rola Ukrainy została zmarginalizowana, co ma związek z aferą celną. W 2008 r. Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę dotyczącą importu środków zapobiegających zamarzaniu i oblodzeniu.

Dotyczyła ona lat 2004 – 2007. Chodziło o skażony alkohol etylowy, który na granicy deklarowany był jako koncentrat zimowych płynów do spryskiwaczy szyb samochodów. Inspektorzy NIK ustalili, że organy celne nie naliczały i nie pobierały podatku akcyzowego oraz innych należności od importu towarów z Ukrainy. Wartość nie pobranego podatku akcyzowego i innych należności oszacowali na ok. 2,78 mld zł.

Nieprawidłowe działania organów Służby Celnej wynikały z narzuconego przez Ministerstwo Finansów stanowiska, które mówiło, iż od dnia wejścia Polski do UE towary klasyfikowane jako środki zapobiegające zamarzaniu i płyny przeciwoblodzeniowe (kod CN 3820 Nomenklatury Scalonej) i zawierające w swym składzie alkohol etylowy posiadają zerową stawkę podatku akcyzowego. Tymczasem brak objęcia alkoholu etylowego podatkiem akcyzowym w polskim systemie prawnym mógł nastąpić – w myśl rozporządzenia w sprawie zwolnień od podatku akcyzowego - wyłącznie w trybie zwolnienia.

NIK wyliczył, że w latach 2005-2007 na polski obszar celny wprowadzono z Ukrainy 40,977 tys. ton towaru zawierającego alkohol etylowy o mocy objętościowej powyżej 80% (zazwyczaj 94 – 96%). W ukraińskich dokumentach eksportowych towar był sklasyfikowany do kodu CN 2207 (tj. alkohol etylowy nieskażony o objętościowej mocy alkoholu 80% obj. lub większej; alkohol etylowy i pozostałe destylaty alkoholowe oraz napoje alkoholowe, otrzymane w wyniku destylacji, skażone, o dowolnej mocy). Na polskiej granicy następowała jednak zmiana klasyfikacji towaru na CN 3820 i w konsekwencji nie pobierano podatku akcyzowego.

 

 

 

Skażony spirytus łatwo mógł być oczyszczony, np. podchlorynem sodu, węglem aktywnym, lub też w wyniku destylacji, która oddziela bitrex i środki powierzchniowo czynne. W takiej postaci najprawdopodobniej trafiał na rynek.

Po kontroli NIK import z Ukrainy w 2010 r. zmniejszył się do 5 tys. ton, w 2011 r. wyniósł ledwie 170 ton, a w 2012 r. już tylko 244 kg. W pierwszym półroczu minionego roku importu płynów do spryskiwaczy szyb samochodów na bazie skażonego spirytusu z Ukrainy już nie zanotowano.

Zimowe płyny do spryskiwaczy szyb samochodowych
Zimowy płyn do spryskiwaczy, będący jednym z rodzajów płynów przeciwdziałających zamarzaniu, zawiera ok. 30-35% alkoholi (alkohol etylowy/izopropylowy/ metylowy). Najczęściej używany przez producentów jest alkohol etylowy. Z uwagi na cenę i ostry zapach rzadziej stosowany jest alkohol izopropylowy. Z kolei metanol, choć trujący, z uwagi na niską cenę coraz częściej wchodzi w skład płynów do spryskiwania szyb samochodów. Jest ponadto bezwonny, w przeciwieństwie do pozostałych alkoholi, i skuteczniej obniża temperaturę zamarzania płynu.

Bardzo często wymienione alkohole występują w mieszaninie. Płyny do spryskiwaczy z zawartością przekraczającą 3% metanolu są obecnie dopuszczone do obrotu pod rygorem stosowania bezpiecznej nakrętki, właściwego oznakowania opakowania („trójkąt” dla niedowidzących) oraz zamieszczenia informacji o zagrożeniach na etykiecie. Płyn do spryskiwaczy z zawartością metanolu do 3% uważa się za bezpieczny, ale gdy w jego składzie znajduje się 3-10% alkoholu metylowego jest to już produkt szkodliwy. Toksyczność występuje przy zawartości powyżej 10%. Im tańszy płyn do spryskiwania szyb, tym większe prawdopodobieństwo wyższej zawartości w nim metanolu.

Do 2010 r. obowiązywały w Polsce przepisy zakazujące stosowania metanolu w płynach do mycia szyb samochodowych i innych produktach. W tym okresie zdarzały się jednak liczne przypadki nielegalnego przerabiania płynów do spryskiwania szyb samochodów na spożywczy alkohol. W ubiegłym roku przed sądem w Częstochowie stanęła m.in. 30-osobowa grupa, która w taki właśnie sposób wprowadziła na rynek ok. 26 tys. litrów spirytusu. Po 2010 r. spożycie skażonego alkoholu ze spryskiwaczy szyb powodowało poważne zatrucia, a nawet śmierć, z uwagi na zawartość w nich metanolu. Aby zapobiec tym wypadkom od 4 stycznia 2014 r. obowiązuje rozporządzenie Ministra Gospodarki zakazujące sprzedaży zimowych płynów do spryskiwaczy szyb samochodowych z zawartością metanolu powyżej 3%. Z zakazu wyłączone są substancje zawierające metanol, a będące paliwem do silników wykorzystywanych w modelarstwie i sportach motorowodnych, ogniw paliwowych oraz biopaliw ciekłych.

Płyny chłodnicze
Płyny do chłodzenia silników spalinowych zwłaszcza zimą stanowią ważny czynnik wpływający na pracę silnika. Wymienia się je średnio co dwa – pięć lat. Płyn o zbyt wysokiej temperaturze zamarzania (spowodowanej częstymi dolewkami wody) zamarznie jednak już pierwszej mroźnej nocy.

Ponad 95% produkowanych na świecie płynów niskokrzepnących opartych jest na glikolach etylenowych, głownie glikolu monoetylenowym (MEG). Dla pozostałych bazą jest glikol monopropylenowy (MPG). Główną różnicą między tymi glikolami jest ich toksyczność. MEG jest toksyczny; jest przyczyną wielu przypadków zatruć ludzi i zwierząt. Nie zanotowano natomiast zatruć glikolem propylenowym, więc wypiera on z rynku tradycyjnie stosowany dotąd MEG.

W 2012 r. import glikolu propylenowego do Polski wyniósł 18,9 tys. ton, a glikolu etylenowego 27,3 tys. ton. Wartość finansowa była tożsama i sięgnęła 24 mln euro. W porównaniu z 2004 r. wielkość importu MPG zwiększyła się nad Wisłą ponad dwukrotnie, a glikolu etylenowego 13-krotnie. Największym dostawcą na rynek krajowy są Niemcy.


CAŁY ARTYKUŁ ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 1/2014 "CHEMII I BIZNESU". ZAPRASZAMY.


Wyświetlono: 4560

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej