Wiadomości - Przemysł kosmetyczny z kraju

Warto stawiać na klastry

02.03.2016

Mazowiecki Klaster Chemiczny ma na celu podnoszenie konkurencyjności przedsiębiorstw poprzez wypracowanie z sektorem nauki innowacyjnej technologii i produktów. W ramach Klastra utworzona została Grupa Kosmetyczna. Jak bycie w Klastrze postrzegają jego członkowie?

- Powołanie Mazowieckiego Klastra Chemicznego, a w jego ramach grupy kosmetycznej uważam za cenną inicjatywę. Celem przedsiębiorców jest przecież zwiększenie  konkurencyjności, a to łatwiej osiągnąć mając dostęp do wyników badań, nowości technologicznych, wsparcia finansowego oraz gotowej na współpracę branży. To zaś proponuje grupa kosmetyczna Mazowieckiego Klastra Chemicznego. Brałam aktywny udział w promowaniu klastra wśród producentów kosmetyków, więc cieszę się, że taka grupa istnieje. Na pewno jednak nie można na razie mówić o korzyściach dla firm należących do klastra. Na tym etapie trzeba dopiero ustalić, czego potrzebuje branża kosmetyczna.

Według mnie klaster ma dobrze wypracowane metody współpracy i promocji przemysłu chemicznego, jednak wciąż nie do końca rozumie producentów kosmetyków, których wymagania są inne niż w przypadku spółek chemicznych – ocenia w rozmowie z „Chemia i Biznes” Anna Godek, dyrektor firmy Polcharm, która zajmuje się promowaniem polskich firm kosmetycznych głównie poprzez pomoc w organizowaniu ich wystąpień na targach międzynarodowych.

Jak podkreśla, w Polsce istnieje blisko 600 producentów kosmetyków, z czego większość funkcjonuje na terenie województwa mazowieckiego. Są to z reguły małe i rodzinne spółki, które oczekują pomocy przy przedsięwzięciach, na które ich samych nie stać. I tutaj klaster ma mieć swoje zadania do wykonania, tak by dokładnie rozpoznać potrzeby sektora. Mowa choćby o wspólnych projektach dotyczących promocji eksportu.

- Firmy często nie mogą sobie pozwolić, by mieć własne stoiska na największych targach kosmetycznych na świecie, ale mogłyby przecież prezentować ofertę na wspólnym stoisku klastrowym. Inną propozycją jest, aby możliwe było wykonywanie przez klaster certyfikacji wyrobów przeznaczonych na rynki chińskie. Musiałby wtedy klaster uzyskać odpowiednie uprawnienia do certyfikowania i nie trzeba byłoby zlecać tych usług w bardzo drogich laboratoriach zagranicznych. Pracy do wykonania jest zatem wciąż bardzo wiele, ale gdy zostanie ona zrobiona, wówczas przyjdą korzyści. To, co mnie cieszy to fakt, iż są w klastrze bardzo kompetentne osoby z firm produkcyjnych, które pracują nad wspólnymi programami.

Na pewno z socjalizmu wynieśliśmy niechęć do zrzeszania się. Przedsiębiorstwa nauczyły się polegać na samych sobie. Teraz jednak trzeba odejść od tego przyzwyczajenia i zacząć dostrzegać możliwości wynikające ze współpracy, a klaster to umożliwia. Włączenie grupy kosmetycznej do klastra jest genialnym posunięciem, bo firmy zauważyły, że warto działać wspólnie. I teraz potrzebna jest tylko organizacja, która spełni rolę ich dobrego reprezentanta i będzie funkcjonować na podstawie międzynarodowych standardów, dbając o wszystkich swoich członków w równym stopniu – dodaje Anna Godek.

Przyznaje ponadto, że są firmy, które zapisały się do klastra i na razie obserwują, co z tego wyniknie, dlatego trzeba je przekonać do zaangażowania się.

- Pamiętam, że na pierwsze spotkanie organizowane w Urzędzie Marszałkowskim przyszło 30 osób reprezentujących producentów kosmetyków i mało kto był w stanie powiedzieć, czego mu potrzeba. Z reguły nie widział sensu, by o tym mówić, bo nigdy wcześniej nie było programów rządowej pomocy dla takich przedsiębiorstw. Teraz to się zmienia, klaster umożliwia skorzystanie z takiej pomocy. Cieszę się zatem, że powstała struktura chcąca pomóc małym firmom w przejściu na międzynarodowy poziom organizacji i korzystania z wiedzy – kończy Anna Godek.

Wyświetlono: 819

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej