Wiadomości - Przemysł kosmetyczny z kraju

Trudne długi w branży kosmetyczno - higienicznej

05.12.2018

Jak wynika z informacji przedstawionych przez Euler Hermes, w polskiej branży kosmetyczno-higienicznej od drugiego kwartału tego roku zaobserwować można pogorszenie średniego dla rynku trendu bieżącego spływu należności: okresu obiegu należności, spadku wartości należności bieżących – nieprzeterminowanych, wzrostu wartości znacznie opóźnionych należności – trudnych długów.

W konsekwencji przywołanego stanu rzeczy nie jest dziwnym, iż zmniejszył się syntetyczny wskaźnik tzw. moralności płatniczej – z wartości powyżej 70 pkt. PMI w styczniu br. (skala 0-100) do aktualnie poniżej 50, a w sierpniu nawet poniżej 40 pkt. Sektor kosmetyczno – higieniczny nie jest wyjątkiem w kategorii dóbr FMCG. Oto bowiem także np. producenci i dystrybutorzy spożywczy doświadczają podobnych zjawiska – wydłużenia obiegu należności nie tylko nienotowanego od lat, ale też na bezprecedensową skalę. Odpowiada za to oczywiście koncentracja w handlu – wypadanie z rynku części detalistów oraz narzucanie warunków sprzedaży przez zyskujących wiodących odbiorców, ale także nie tylko zgoda, ale nawet proaktywna walka dostawców o udział w rynku przy wykorzystaniu dłuższego kredytu kupieckiego. Wyższa konsumpcję stymulują więc nie tylko programy socjalne i jak dotychczas wzrost płac, ale także walka cenowa detalistów wspieranych w tym, kredytowanych przez dostawców z sektora FMCG.

- Pomimo iż na efektywne marże sektora kosmetyczno-higienicznego mogą negatywnie wpływać relatywnie wysokie ceny surowców (pochodna cen ropy naftowej), to sektor zarówno kosmetyczny, jak i chemii gospodarczej ma zdecydowanie wyższą rentowność niż wspomniany sektor spożywczy. Mniej prawdopodobne są więc przypadki utraty płynności finansowej jako skutek współwystępowania tych czynników. Tym niemniej nie ma zbyt dużej firmy, by upaść, co potwierdził ostatni przypadek jednej z większych rodzimych sieci detalicznych – twierdzi Grzegorz Błachnio z Euler Hermes.

W jego ocenie powyższa historia była zapewne jedną z przyczyn sygnalizowanego spowolnienia średniego spływu należności, obok słabnącej siły tradycyjnych drogerii i stosunkowo niskiej rentowności sprzedaży w konkurencyjnym kanale internetowym.

- Rosnący udział w rynku kanału nowoczesnego, czyli sieci, szacowany przez nas na blisko 60%, nie służy także w dłuższym okresie uzyskiwanym marżom. Tymczasem sektor kosmetyczny wymaga dużych nakładów na innowacyjność produktu, marketing i dystrybucję. W dziedzinie produktowej firmom krajowym oprócz dotychczasowej zachodnioeuropejskiej konkurencji rośnie także ta ze strony marek azjatyckich. Chemia gospodarcza musi mierzyć się natomiast nie tylko z dużym nasyceniem rynku, ale także z konkurencją marek własnych, często importowanych, należących dyskontów. Wzrosty zaś najbardziej prawdopodobne są w nowych kategoriach produktów, wymagających jednak poniesienia dodatkowych kosztów. Wszystko to sprawia, iż warto przyjrzeć się uważniej spływowi należności, zarówno ryzyku ponoszonemu przy okazji rosnących opóźnień, ale także kosztom finansowania odbiorców – kosztowi pieniądza – podsumowuje Grzegorz Błachnio z Euler Hermes.

Wyświetlono: 332

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej