Artykuły - Przemysł opakowaniowy

Świat coraz chętniej kupuje opakowania z Polski

04.12.2014
Świat coraz chętniej kupuje opakowania z Polski

Polska staje się coraz ważniejszym eksporterem opakowań z tworzyw sztucznych, a sprzedaż tych wyrobów na zagraniczne rynki zajmuje podstawowe miejsce w strategiach rozwoju wielu rodzimych producentów opakowań. Jak tłumaczą przedstawiciele Polskiej Izby Opakowań, zdolności wytwórcze krajowej branży opakowaniowej całkowicie pokrywają zapotrzebowanie naszego rynku na tego rodzaju wyroby, a w dodatku przemysł ten jest w stanie swobodnie realizować zamówienia z rynków zagranicznych.

Wyliczenia PIO wskazują, że 15–20% krajowej produkcji opakowań trafiać ma do odbiorców z innych państw i jest to wielkość, która w najbliższych latach powinna się utrzymać, a być może nawet minimalnie wzrosnąć. W gronie partnerów handlowych dominują kontrahenci z Unii Europejskiej, ale rodzime opakowania coraz liczniej trafiają także na Wschód. Interesująco zatem wygląda zestawienie handlu z wybranymi państwami na przykładzie eksportu opakowań zbiorczych, pośrednich i giętkich (to kategoria GUS).

Do Niemiec sprzedaliśmy w 2012 r. ww. opakowania za kwotę 31,672 mln zł, podczas gdy w 2013 r. było to już 33,615 mln zł. Sprzedaż do Włoch w latach 2012 i 2013 wynosiła odpowiednio 4,053 mln zł i 4,652 mln zł. Do Rosji było to natomiast 2,875 mln zł i 4,665 mln zł; na Słowację 1,406 mln zł i 2,595 mln zł; do Holandii 560 tys. zł i 1,058 mln zł; na Litwę 70 tys. zł i 366,3 tys. zł. Zmalała natomiast sprzedaż eksportowa do Francji z 1,97 mln zł do 1,067 mln zł; do Czech z 2,303 mln zł do 1,69 mln zł i na Ukrainę ze 130 tys. zł do 106 tys. zł. Dla porównania import z Niemiec omawianych opakowań wart był w ubiegłym roku tylko 1,575 mln zł, czyli ok. 20-krotnie
mniej niż wynosiła wartość polskiej sprzedaży prowadzonej w tym kierunku.

Polski eksport rośnie
Sukces polskich opakowań, zdobywających rynki europejskie, widać na przykładzie wielu firm. Grupa Alupol Packaging z zakładami w Tychach i Kętach od kilku lat jest autoryzowanym dostawcą dla koncernu Nestle, co oznacza, że jej laminaty dostarczane są do wielu europejskich zakładów. Jak informuje, szczególne znaczenie dla rozwoju jej sprzedaży w Europie mają projekty związane z dostawami na rynek niemiecki i szwajcarski, które to uznawane są za bardzo zamknięte, a przez to wymagające. Symbolicznym przełamaniem bariery dostaw do europejskich zakładów Nestle miało być rozpoczęcie przez Alupol regularnej sprzedaży opakowań do przypraw do Niemiec oraz torebek do kawy do Szwajcarii. Obecnie firma swoje opakowania kieruje do ponad 10 państw kontynentu, a od dwóch lat obsługuje również odbiorców z Meksyku, Kanady, Stanów Zjednoczonych i Australii. W ubiegłym roku zanotowała 27% wzrost sprzedaży eksportowej, choć na rynku wewnętrznym dotknął ją jednoprocentowy spadek. Rosnąca obecność zagranicą pozwoliła wygenerować spółce 8% wzrost przychodów. Jej największym zagranicznym rynkiem zbytu jest Ukraina, na którą przypada 25% prowadzonego eksportu.

 

 

 

Nasz wschodni sąsiad stanowi także naturalny obszar zainteresowania dla Plast-Boxu. Ten producent pojemników i zamykanych wiader z tworzyw dla branży chemicznej i spożywczej posiada tam nawet fabrykę. Pomimo fatalnej sytuacji politycznej wciąż widzi możliwości prowadzenia na Ukrainie działalności.

– Jeszcze w pierwszym kwartale tego roku wprowadziliśmy szereg dostosowań celem niwelowania ewentualnych negatywnych konsekwencji wynikających z sytuacji politycznej na Ukrainie. Niemniej trzeba pamiętać, że na większości terenów Ukrainy, w szczególności na zachodzie kraju, a tam działa nasza fabryka, życie toczy się zwyczajnym trybem. Ludzie chodzą do pracy, codziennie robią zakupy, więc zakłady produkcyjne funkcjonują normalnie, również handel działa bez zakłóceń. Stąd klienci cały czas potrzebują naszych opakowań, a my realizujemy zamówienia. W efekcie w pierwszym półroczu 2014 r. nasza ukraińska spółka wypracowała zysk operacyjny w wysokości 16,8 mln hrywien – opowiada Grzegorz Pawlak, prezes zarządu spółki Plast-Box.

Jakość i cena numerem jeden
– O powodzeniu eksportu decyduje jakość i cena oferowanego wyrobu. Nic więcej się nie liczy – mówi wprost Stefan Bębenkowski, dyrektor firmy Plast Service Pack, która rocznie wprowadza do obrotu blisko 40 nowych wzorów opakowań, m.in. dla branży spożywczej, chemii gospodarczej oraz chemii budowlanej.

– W odniesieniu do jakości prawdą jest, że kontrahent zagraniczny jest na nią bardzo mocno wyczulony. Wymagania odbiorcy polskiego są z reguły niższe, jeżeli chodzi o pakowanie produktu, jego dostarczenie i składowanie. Zagraniczni partnerzy szczególną uwagę poświęcają też sprawom transportowym. To jedyna różnica, jeśli chodzi o obsługę klientów polskich i międzynarodowych. Z kolei biorąc pod uwagę ceny opakowań, to my produkujemy w warunkach polskich i ceny również są kalkulowane w warunkach polskich. To sprawia, że przeliczniki dla klientów szwajcarskich lub angielskich są zupełnie inne niż by miało to miejsce w ich relacjach z miejscowymi producentami. Świadomie nie stosujemy cen, jakie spotkać można na tych rynkach. W efekcie dla kontrahenta zagranicznego nasza oferta jest bardzo atrakcyjna. Wciąż to rynek krajowy jest dla nas dominujący, ale eksport rozwija się bardzo dynamicznie. Zresztą w kraju zaopatrujemy głównie firmy globalne, jak Henkel czy AkzoNobel, więc stale mamy do czynienia ze standardami typowo europejskimi – dodaje Stefan Bębenkowski.


CAŁY ARTYKUŁ ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 5/2014 "CHEMII I BIZNESU". ZAPRASZAMY.


Wyświetlono: 5215

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej