Artykuły - Chemia rolnicza

Środki ochrony roślin: rynek w cieniu pogody

20.04.2015
Środki ochrony roślin: rynek w cieniu pogody

Polski rynek środków ochrony roślin jest zdominowany przez zagranicznych producentów inwestujących miliardy dolarów w badania i rozwój. To ogranicza możliwości działania lokalnych wytwórców. Pomimo trudności wzrasta jednak sprzedaż i przede wszystkim eksport polskich preparatów. Kluczowym czynnikiem przesądzającym o pomyślności prowadzenia biznesu są natomiast kwestie pogodowe.

Charakterystyka rynku
Produkcja środków ochrony roślin to jeden z najbardziej innowacyjnych i wymagających wysokich nakładów finansowych działów przemysłu chemicznego. Wprowadzenie jednego środka ochrony roślin na rynek Unii Europejskiej zabiera przeciętnie kilka lat i kosztuje ponad 200 mln euro. Poszukiwanie nowych substancji aktywnych jest nieuniknione, ponieważ stale zwiększa się odporność patogenów na dotychczas stosowane środki ochrony roślin. Zamiarem naukowców jest także uzyskiwanie wyższych plonów i poszukiwanie substancji niezależnych od warunków pogodowych oraz działających w dłuższym czasie.

Sprawia to, że rolnictwo jest skazane na stosowanie ŚOR. Według Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin, ograniczenie użycia pestycydów spowodowałoby spadek plonów pszenicy i innych zbóż o ok. 40%, produkcji nasion oleistych o 50%, a zbiorów warzyw i owoców o ponad 30%.

Jak wynika z najnowszych danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ), roczna wartość sprzedaży środków ochrony roślin na świecie wynosi ok. 47,4 mld dol. Przekroczenie bariery 50 mld dol. jest tylko jednak kwestią czasu. Udział UE w globalnej sprzedaży środków ochrony roślin sięga prawie 17,5%. Według IERiGŻ, wartość polskiego rynku środków ochrony roślin szacowana jest na blisko 400 mln euro, zaś wolumen sprzedaży na 21,9 tys. ton substancji aktywnej, przy czym sprzedaż preparatów krajowych producentów sięga 4,4 tys. ton, a preparatów importowanych 17,5 tys. ton. Krajowy rynek ŚOR od dawna zdominowany jest przez zagranicznych producentów. Swoje wyroby sprzedają nad Wisłą największe koncerny: Arysta LifeScience, BASF Crop Protection, Bayer CropScience, Cheminova, Dow, DuPont, Monsanto i Syngenta. Często również polskie zakłady wykonują preparaty na zlecenie firm zagranicznych.

Inną cechą rodzimego rynku jest zauważalny wpływ sezonowości. Większość środków ochrony roślin zużywana jest w pierwszej połowie roku, w okresie silnego wzrostu roślin, kiedy to realizowane jest około 90% łącznej sprzedaży tych wyrobów.

Od pewnego czasu zgłaszanym przez branżę problemem są nieuczciwe praktyki. Mowa o podróbkach produktowych, które w swoim składzie zawierają liczne substancje niewiadomego pochodzenia, z racji czego stanowią zagrożenie dla stosujących je rolników i odbiorców żywności. System oszustwa jest dobrze zorganizowany, bo sfałszowane środki ochrony roślin sprzedawane są w opakowaniach posiadających logotypy znanych koncernów, czym doskonale przypominają oryginalne wyroby. Co gorsza, pojawiać zaczęły się już środki, które w swym składzie posiadają identyczne substancje czynne, co świadczy o tym, że jest to produkcja systemowa i zakrojona na szeroką skalę. Głównym podejrzanym są azjatyccy wytwórcy.

 

 

 

Sporym echem, również w Polsce, odbiła się także sprawa dotycząca firmy Monsanto, której produkty o nazwie handlowej Roundup sprzedawane były z etykietami informującymi o uleganiu biodegradacji. Informacja ta została jednak uznana za nieprawdziwą, ponieważ Roundup nie ulegał rozkładowi w środowisku. Koncern przegrał proces sądowy m.in. we Francji i został zmuszony do zapłacenia kary finansowej. Nakazano mu usunięcie wprowadzającej w błąd klientów adnotacji.

Najważniejsze dane rynkowe
Udział polskich przedsiębiorstw w krajowym rynku jest niewielki. Bardzo wysokie koszty rejestracji wymuszają na rodzimych producentach ograniczenie badań oraz przejście do roli jedynie dystrybutora. Pomimo trudności stopniowo wzrasta jednak eksport krajowych preparatów, a ich producenci inwestują w innowacyjne technologie. Do grona polskich wytwórców środków ochrony roślin należą m.in. Zakłady Chemiczne Organika-Sarzyna z Grupy Ciech, Fregata, Varichem, Agrofarm, Agropak, Zakład Produkcyjno-Usługowo- Handlowy Best-Pest. Po 11 miesiącach 2014 r. krajowa produkcja pestycydów wyniosła 30,3 tys. ton. Wynik za cały ubiegły rok nie będzie jednak odbiegał od wielkości produkcji otrzymanej w 2013 r., gdy doszła ona do poziomu 33,4 tys. ton.

Import i eksport
O rozwoju własnej wytwórczości świadczy m.in. fakt, że po 2010 r. eksport krajowych pestycydów wzrósł o prawie 61%, a import zaledwie o 5,8%. W samym tylko 2013 r. zagranicznym klientom sprzedano 10,2 tys. ton środków chwastobójczych o wartości 61,9 mln euro. Z kolei eksport herbicydów w pierwszych sześciu miesiącach 2014 r. zbliżony był do całego 2013 r. Głównym kierunkiem sprzedaży zagranicznej dla polskich wytwórców herbicydów była Tajlandia, Rosja, Litwa, Rumunia i Niemcy. We wspomnianym 2013 r. (pełne dane za 2014 r. wciąż są niedostępne) krajowi producenci dostarczyli również 4,38 tys. ton środków owadobójczych o wartości 37,2 mln euro, przede wszystkim do Włoch, Rosji, Węgier. Eksport fungicydów wyniósł natomiast 3,1 tys. ton (wartość 51,7 mln euro). Środki grzybobójcze były sprzedawane głównie na Litwę i Łotwę.

Można przyjąć, że import środków ochrony roślin do naszego kraju jest ponad trzykrotnie większy od eksportu. Jednak jeszcze w 2010 r. i 2011 r. różnica ta była znacznie większa, bo prawie pięciokrotna.

Import insektycydów w 2013 r. wyniósł 6,7 tys. ton (wartość 71,9 mln euro), a był prowadzony głównie z Wielkiej Brytanii, Francji i Danii. W pierwszej połowie 2014 r. import środków owadobójczych przekroczył 6,2 tys. ton. W 2013 r. krajowi odbiorcy sprowadzili ponad 15,5 tys. ton środków grzybobójczych o wartości 183,3 mln euro. Dostawcami fungicydów były Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Hiszpania. W tym samym czasie na krajowy rynek trafiło 34,4 tys. ton środków chwastobójczych o wartości 265,7 mln euro. Blisko 30% importu herbicydów należy do Belgii (9,5 tys. ton), a ponad 3 tys. ton jest sprowadzane z Francji, Irlandii i Niemiec.


CAŁY ARTYKUŁ ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 2/2015 "CHEMII I BIZNESU". ZAPRASZAMY


Wyświetlono: 5550

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej