Artykuły - Przemysł detergentowy

Rynek kosmetyków i chemii gospodarczej w Kraju Kwitnącej Wiśni – wciąż niespełniony cel polskich producentów

11.04.2019
Autor: Krzysztof Mrówczyński
Rynek kosmetyków i chemii gospodarczej w Kraju Kwitnącej Wiśni – wciąż niespełniony cel polskich producentów

Japoński rynek chemikaliów konsumpcyjnych pozostaje niemal niedostępny dla polskich firm. Tymczasem kraj ten przynależy do najatrakcyjniejszych rynków.

Choć jest on zdominowany przez rodzime koncerny, wiele zachodnich firm zdołało zbudować na nim mocną markę, ciesząc się wysoką i wciąż rosnącą sprzedażą. Swoje aspiracje do segmentu low-endowego coraz częściej zgłaszają również firmy tajlandzkie oraz chińskie.

Łakomy kąsek dla globalnych firm kosmetycznych

Japonia to czwarty największy (po UE, USA i Chinach), a zarazem jeden z najatrakcyjniejszych rynków kosmetycznych na świecie, którego roczna sprzedaż wynosi ok. 30 mld euro. Pomimo silnej pozycji lokalnych producentów i dość licznych barier handlowych, rynek ten stwarza duże pole działalności dla zagranicznych graczy – zwłaszcza tych, którzy umiejętnie łączą świadomość marki, jakość oraz innowacyjność swoich produktów. Szacuje się, że japońskie firmy odpowiadają za ok. 3/4 tamtejszej sprzedaży wyrobów kosmetycznych, reszta przychodów zaś trafia do portfeli zagranicznych oferentów.

Udział importerów w sprzedaży japońskiego rynku kosmetyków przez wiele lat pozostawał w wyraźnym trendzie wzrostowym. Na przestrzeni całej poprzedniej dekady wartość importu kosmetyków do tego kraju uległa podwojeniu. Konsekwentny, w niektórych latach gwałtowny trend wzrostowy uległ odwróceniu dopiero w 2012 roku, m.in. wskutek stagnacji lokalnego popytu, ale też zwiększonych barier handlowych, które utrudniły dostęp zagranicznych producentów do japońskiego rynku i uczyniły eksport na niego mniej opłacalnym. W ostatnich latach import ponownie wzrastał, lecz nie zdołał jeszcze powrócić do rekordowego poziomu 3,4 mld dol. z 2012 roku.

Znaczącą rolę w rozwoju japońskiego rynku odegrali w przeszłości producenci europejscy. Udział produktów z krajów Unii Europejskiej w łącznym imporcie kosmetyków do Kraju Kwitnącej Wiśni konsekwentnie jednak maleje, wobec dużo szybciej rosnącej sprzedaży produktów z krajów Dalekiej Azji. Podczas gdy jeszcze na przełomie wieków producenci unijni odpowiadali za ok. 55% eksportu kosmetyków do Japonii, to w 2009 r. już tylko za 46%, w 2017 r. zaś za niecałe 40% przepływu tych towarów na omawiany rynek. Liderem spośród wszystkich zewnętrznych dostawców pozostaje jednak Francja (21% łącznej wartości kosmetyków zaimportowanych do Japonii w 2017 r.), która wciąż z dużą przewagą wyprzedza w tej klasyfikacji Stany Zjednoczone (15%). Za dwójką liderów coraz śmielej radzą sobie kluczowi dostawcy azjatyccy – Tajlandia oraz Chiny, z odpowiednio 14% i 13% udziałem. Co ciekawe, kraje te jeszcze w 2000 r. odgrywały na omawianym rynku marginalną rolę, a ich udział w japońskim imporcie kosmetyków wynosił odpowiednio zaledwie 1% i 3%. Kilka innych krajów Europy Zachodniej przynależy do szerokiej czołówki dostawców kosmetyków na rynek japoński. Zaliczają się do nich Irlandia (7% udział), Wielka Brytania, Włochy (oba po 3%) oraz Niemcy (2%). Na próżno jednak szukać w niej Polski, z której w 2017 r. wyeksportowano do Japonii kosmetyki o łącznej wartości zaledwie... 3 mln euro.

Wyświetlono: 302

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej