Artykuły - Chemia budowlana

Rynek farb i lakierów wart jest 2 mld zł

11.09.2013
Rynek farb i lakierów wart jest 2 mld zł

W 2012 r. produkcja farb i lakierów w Polsce zmniejszyła się w porównaniu z 2011 r. o ponad 10%. Tak słaby wynik to w największej mierze skutek coraz gorszej koniunktury w segmencie renowacji istniejących zasobów mieszkaniowych. Wynik ten miał wpływ na kondycję całego przemysłu chemii budowlanej, gdyż segment farb i lakierów jest jego najważniejszą składową. Na rynku najsilniejszą pozycję zachowały cztery spółki: AkzoNobel, PPG Deco Polska, Śnieżka oraz Tikkurila Polska.

Sektor farb i lakierów jest zależny od ogólnej koniunktury w segmencie budowlanym, przy czym popyt na te produkty w głównej mierze (ok. 80%) kształtowany jest przez wydatki remontowe, a nie zapotrzebowanie pierwotne związane z działalnością deweloperską lub też robotami inżynieryjnymi. Budowy oraz remonty budynków i konstrukcji stanowią istotny aspekt zapotrzebowania. Popyt jest bezpośrednio powiązany z aktywnością w sektorze budowlano-remontowym.

Tymczasem 2012 r. nie był łatwy dla branży remontowo-budowlanej. Postępujące spowolnienie ekonomiczne przyniosło zmniejszenie zainteresowania tego typu pracami. To ważne, bo rynek farb i powłok stanowi dokładnie połowę całkowitego segmentu materiałów chemii budowlanej, tuż przed rynkiem elementów z tworzyw sztucznych (26,7%) i rynkiem materiałów izolujących (19,1%).

Otoczenie rynkowe
Obliczana przez GUS produkcja budowlano- montażowa, obejmująca roboty o charakterze inwestycyjnym i remontowym, była w 2012 r. o 1% niższa niż w 2011 r. Wynik ten nie do końca jednak dobrze oddaje złożoność minionego roku. Oto bowiem od czerwca rozpoczęło się zdecydowane pogorszenie wskaźników. I tak w czerwcu 2012 r. wyniki były o 5,1% słabsze niż w analogicznym miesiącu wcześniejszego roku, w lipcu o 8,8%, w sierpniu o 5%, we wrześniu aż o 17,8%, w październiku o 3,6%, w listopadzie o 5,3%, a w grudniu o 24,8%.

Sytuacja taka musiała się przełożyć na sektor farb i lakierów, który po bardzo dobrym 2011 r. – ok. 13% wzrost – w ubiegłym roku zdecydowanie wyhamował. W Polsce ograniczenia popytu w branży były powodowane także problemami w dostępie do kredytów hipotecznych. Niestabilna sytuacja gospodarki, a także rynków finansowych odbijała się na odkładaniu przez gospodarstwa domowe wydatków inwestycyjnych, w tym remontowych. Co ciekawe, na świecie takiego trendu widać nie było.

Z danych branżowego stowarzyszenia World Paint & Coatings Industry Association wynika, że łączne zużycie farb wyniosło 39,8 mln ton i było o blisko 10% wyższe niż w 2011 r. Wzrost ten osiągnięto jednak poza Europą. Największy na kontynencie niemiecki rynek skurczył się w 2012 r. o ok. 1%, z poziomu 2,09 mln ton do 2,07 mln ton, a jego wartość wyniosła ok. 4,7 mld euro. Jednocześnie Niemcy minimalnie zwiększyły eksport do Polski (z 53 do 55 tys. ton).

O ile sami producenci farb niechętnie mówią o ubiegłorocznej sprzedaży – choć podkreślają np. coraz powszechniejszą konieczność wydłużania odbiorcom terminów płatności – o tyle więcej można się dowiedzieć z rozmów z przedstawicielami magazynów budowlanych, w których finalni odbiorcy zaopatrują się w produkt. Przy czym zauważyć trzeba, że dynamicznie rozwijający się w latach wcześniejszych kanał dystrybucji, jakim były sieci marketów budowlanych, w 2012 r. poniósł duże straty. Część sieci podjęła decyzję o zamknięciu mniej dochodowych marketów, pozostałe zanotowały zdecydowanie mniejszą dynamikę otwarć nowych hal handlowych w stosunku do lat poprzednich.

 

– Przez kilka lat tendencja była podobna. W 2010 r. prawie wszystkie materiały z segmentu chemii budowlanej sprzedawały się lepiej niż rok wcześniej. W 2011 r. sytuacja była jeszcze korzystniejsza, natomiast w ubiegłym roku już mniej więcej połowa produktów, które oferujemy zanotowała sprzedaż niższą – opowiada Jacek Marczak, kierownik ds. zakupów w jednym z dużych toruńskich składów budowlanych. I potwierdza, że zwłaszcza końcówka roku była trudna i wcale nie miało to związku z sezonowością, która stanowi wyróżnik branży.

– W listopadzie i grudniu prawie nic się u nas nie działo. Zastój był duży, choć akurat w odniesieniu do farb cały rok skończyliśmy ze sprzedażą minimalnie wyższą niż w 2011 r. Przez cały rok nie wystąpiły również tak wielkie podwyżki cen, jak miało to miejsce w 2011 r., kiedy to niektóre materiały były droższe nawet o jedną trzecią.

Najmocniej spośród wszystkich materiałów budowlanych podrożały w ubiegłym roku właśnie farby. W pierwszej połowie roku jeszcze tak bardzo nie było tego widać i
ceny przez kilka miesięcy były nawet minimalnie niższe niż na początku roku. Mocne wzrosty, o prawie 10% w porównaniu z początkiem roku, pojawiły się dopiero latem. Potem ceny znów lekko opadły, ale i tak w grudniu były ok. 7% wyższe niż w styczniu – dodaje Marczak.

Rynek
W 2012 r. wartość krajowego rynku farb i lakierów oceniana była na ok. 2 mld zł i nie uległa istotnej zmianie. Średnie zużycie farb per capita wynosi w Polsce niemal 12 l/r. i jest mniejsze niż w krajach Europy Zachodniej (ok. 16 l/r.).

Struktura globalnego rynku farb jest geograficznie zróżnicowana. Wzrost zużycia historycznie koreluje ze wzrostem poziomu życia. Rynek w Europie Zachodniej jest już dojrzały – sprzedaż przez kilka ostatnich lat rosła na nim znacznie wolniej niż w Europie Środkowo - Wschodniej. Co ciekawe, rynek farb jest już jednym z niewielu, na którym Chiny i państwa azjatyckie nie stanowią najbardziej łakomego kąska dla wszystkich globalnie działających dostawców.

Widać to dobrze po strukturze sprzedaży AkzoNobel, międzynarodowego potentata w omawianym segmencie. W 2012 r. koncern 50% swoich przychodów generował poprzez sprzedaż farb na rynek europejski. Z rynku Ameryki Płn. czerpał 21% przychodów i dopiero na trzecim miejscu znajdował się region Azji i Pacyfiku, z udziałem 15% w całości firmowej sprzedaży. Łącznie udział realizowanej w Europie sprzedaży farb osiąga 30% wartości światowej, która wyniosła w 2012 r. ok. 76 mld euro.

 

Sławomir Majchrowski, prezes zarządu PPG Deco Polska
Wpływ na sytuację panującą obecnie na rynku farb ma spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego naszego kraju. Spowolnienie to obserwujemy już od drugiej połowy 2012 r. Co istotniejsze, dodatni wskaźnik PKB napędzany jest głównie przez eksport, a nie konsumpcję wewnątrz kraju. Jeśli popatrzymy na wskaźniki dynamiki produkcji budowlano-montażowej oraz dynamikę sektora mieszkaniowego (liczba pozwoleń na budowę, rozpoczęcia budów), to okazuje się, że w większości przypadków są one ujemne. Podsumowując, stwierdzić trzeba, że na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy mamy do czynienia ze spowolnieniem w branży. Sektorowi farbiarskiemu nie pomogła również długa i mokra zima, która zahamowała gros prac na fasadach budynków oraz na zewnętrznych elementach różnych konstrukcji.

W 2012 r. PPG Industries przejęło na rynku globalnym spółkę Dyrup. Pierwsze efekty tej transakcji to umocnienie PPG Deco Polska na pozycji numer jeden w polskiej branży farb i lakierów dekoracyjnych. Poza tym, obok marek Dekoral, Drewnochron, Domalux, Sigma i Cieszynka, pozyskaliśmy dwie kolejne: Bondex i Malfarb. Doskonale wpasowują się one w nasze portfolio, zarówno pod względem cenowym, jak i korzyści, które przynoszą konsumentom. Efekty tej transakcji widzimy nie tylko na polu komercyjnym, ale również w sektorze produkcji. Zasoby posiadane w Polsce przez Dyrup umożliwiły PPG Industries ekspansję nie tylko w dziedzinie farb dekoracyjnych, ale również farb do zastosowań przemysłowych.

Mówiąc o najważniejszych wyzwaniach, stojących aktualnie przed polskim rynkiem farb i lakierów, trzeba zaznaczyć, że rynek ten jest w tej chwili ustabilizowany. Nie przewiduję pojawienia się na nim nowych i znaczących graczy, ponieważ bariery wejścia są duże. Wpływa na to wysoka świadomość marek czołowych producentów. Lekka stagnacja potrwa jeszcze jakiś czas, tak więc największym wyzwaniem będzie zyskowny wzrost udziałów rynkowych. To dotyczy wszystkich graczy na rynku. Produkty niektórych firm częściej są wykorzystywane w nowo budowanych obiektach, z kolei oferta innych producentów mocniej trafia w potrzeby segmentu remontów i renowacji. Ta pierwsza grupa zapewne mocniej odczuwa skutki spowolnienia, ta druga mniej.

Myślę, że szybka adaptacja do zmieniających się warunków strumienia popytu będzie kluczem do sukcesu. Co do możliwych zmian w przyszłości, to ciągle wzrasta segment farb kolorowych do wnętrz budynków. Rośnie także segment produktów do ochrony drewna. Zauważalna jest poprawa jakości prac wykonywanych przez firmy malarskie. Osoby zawodowo trudniące się malowaniem posiadają coraz większą wiedzę, ale i wymagania. Nie zapominajmy również o uwarunkowaniach prawnych. Prawo tworzone w ostatnich kilku latach znacząco wpływa na składy chemiczne farb i lakierów, czyniąc je bardziej przyjaznymi dla środowiska.


Ilari Hyyrynen, dyrektor zarządzający Tikkurila Polska
Aktualna sytuacja na polskim rynku farb jest z powodu trwającej recesji bardzo trudna, podobnie jak ma to miejsce w całej Europie. Spowolnienie gospodarcze ma negatywny wpływ na liczbę oddawanych do użytku nowych mieszkań i przemysł materiałów budowlanych. Niemniej, ludzie wciąż remontują swoje domy i mieszkania, więc wolumen sprzedaży farb tak bardzo się nie obniża. Klienci są niezwykle dobrze zorientowani w cenach materiałów i w obecnej sytuacji ekonomicznej szukają produktów w bardziej przystępnych cenach.

Największym wyzwaniem, jakie w perspektywie krótkoterminowej stoi przed firmami, jest utrzymanie obecnej bazy klientów i przekonanie konsumentów do stosowania produktów o wysokiej jakości. Często bowiem najtańsze farby nie są wcale najtańszym rozwiązaniem. W dłuższej natomiast perspektywie wyzwaniem jest spełnianie wymogów środowiskowych. Na szczęście Tikkurila bardzo dobrze przygotowała się do przyszłych wyzwań, a odpowiedzialność za środowisko była jednym z najważniejszych zagadnień, nad jakimi w ostatnich latach pracowaliśmy.

Dla naszej firmy polski rynek jest niezwykle istotny – jest jednym z czterech najważniejszych obsługiwanych przez Tikkurilę. Cały czas rozwijamy firmę i działalność w oparciu o pozytywne relacje z klientami. Na pewno w przyszłości będziemy jeszcze dążyć do wzmocnienia pozycji.

Stawiając prognozy odnoszące się do przyszłego rozwoju polskiego rynku farb, trzeba zauważyć, że Polacy są świadomi najnowszych trendów. Można być pewnym, że w przyszłości będą wydawać więcej na dekorowanie domów i mieszkań przy pomocy rozwiązań opartych na efektach specjalnych i wysokiej jakości produktach odpowiadających wymogom zrównoważonego rozwoju. Przewiduję konsumpcję jeszcze wyższą niż ma to miejsce obecnie, choć i teraz jest już ona stosunkowo wysoka. Dobrym przykładem takiego działania jest sięganie po naszą nową rodzinę produktów Tikkurila Optiva, która niedawno została oznaczona etykietami ekologicznymi, co pokazuje jej ekologiczną funkcjonalność. Co jest dla nas szczególnie ważne, jesteśmy w stanie zaoferować produkty i marki we wszystkich kategoriach jakości, przy czym zakładam, że to kategoria Premium będzie odznaczać się w najbliższych latach najwyższym poziomem wzrostu.

Porównując polski rynek do innych europejskich, najbardziej rzuca się w oczy fakt, że Polacy są konsumentami zorientowanymi na cenę produktów. Średnia cena 1 litra farby jest w Polsce o ok. 35% niższa od średniej ceny notowanej na dojrzałych rynkach. To wyróżnik nie tylko rodzimego rynku, ale każdego innego uznawanego za wschodzący. To zaostrza konkurencję, choć duże i dobrze znane firmy mają tu pozycję dominującą. Mamy na polskim rynku ponad setkę producentów i to prawdopodobnie wymusi konsolidację przemysłu.


CAŁY ARTYKUŁ ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 4/2013 "CHEMII I BIZNESU". ZAPRASZAMY.


Wyświetlono: 8144

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej