Wiadomości - Przemysł kosmetyczny ze świata

Ekologia wpływa na rynek środków czystości i higieny osobistej

12.06.2014

Biodegradowalne produkty końcowe, takie jak środki czystości i środki higieny osobistej, które mają mniejszy wpływ na środowisko niż produkty syntetyczne, są poszukiwane przez świadomych ekologicznie europejskich konsumentów. Zwłaszcza w Europie Zachodniej ci nowi odbiorcy coraz aktywniej zaczynają przekształcać rynek składników organicznych i naturalnych, który jest rynkiem mocno ukierunkowanym na użytkownika, w intensywnie rozwijający się sektor przemysłu chemicznego.

Między innymi stymulowanie zapotrzebowania na składniki ekologiczne, takie jak enzymy i substancje czynne pochodzenia roślinnego przyspiesza rozwój tego rynku. Badania nad nowymi źródłami tego typu substancji, w tym produktów oleochemicznych, w celu opracowania specialistycznych składników profilowanych (ang. specialty ingredients) umożliwi producentom nadążenie za wymaganiami konsumentów oraz osiągnięcie przewagi nad konkurencją.

Według analizy rynkowej przeprowadzonej przez Frost & Sullivan, globalną firmę doradczą, pt. Analiza rynku składników organicznych i naturalnych do środków czystości i higieny osobistej w Europie Zachodniej, wynika, iż przychody tego rynku w roku 2012 oszacowano na poziomie 659,2 mln dol. Prognozy przewidują, iż wynik ten przekroczy 800 mln dol. w roku 2017.

- Innowacyjność i unikatowość produktu spośród innych są kluczowymi czynnikami sukcesu na tym rynku, na którym od lat panuje zaciekła konkurencja - stwierdza Aparna Balasubramanian, analityk rynku chemicznego w firmie Frost & Sullivan. - Całkowite koszty związane z zaopatrzeniem w surowce organiczne i naturalne oraz proces ich przetworzenia w specialistyczne składniki profilowane są wyższe niż w przypadku składników syntetycznych opartych na substancjach chemicznych m.in. na polimerach - dodaje.

Ponadto brak wspólnych oraz ujednoliconych standardów, prowadzi do dezorientacji użytkownika końcowego, co bez wątpienia ma wpływ na dalszy rozwój samego rynku. Chociaż jednostki certyfikujące, takie jak Ecocert® czy znak ekologiczny BDIH są już szeroko uznawane w całej Europie, to jednak regionalne certyfikaty (przykładowo: belgijskie COSMOS-standard AISBL, niemieckie Der Blaue Engel czy Nordic Swan) są lepiej rozpoznawalne wśród użytkowników. Stawia to ogromne wyzwanie przed producentami, którzy muszą dostosować się do różnych zasad certyfikacji, zwłaszcza dla produktów wprowadzanych na rynek w różnych krajach.

- W celu pokonania ograniczeń związanych z dodatkowymi kosztami, kwestią zasadniczą będzie zastosowanie efektywnego zarządzania produkcją zgodną z zasadami filozofii, tzw. lean manufacturing (produkcja odchudzona) oraz optymalizacja cen - zauważa Shomik Majumdar, wiceprezes Frost & Sullivan ds. badań rynku chemicznego. - Z uwagi na to, iż mnóstwo dostawców stara się w dość agresywny i bezkompromisowy sposób zwiększyć swój udział w rynku, to faktycznie dopiero strategiczna współpraca oraz integracja pionowa wyspecjalizowanych przedsiębiorstw chemicznych z producentami ekstraktów roślinnych, pomoże zmniejszyć trudności wynikające z ograniczeń łańcucha dostaw, pozwalając jednocześnie udoskonalić linię produktową - podsumowuje.

Wyświetlono: 2099

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej