Wiadomości - Przemysł chemiczny ze świata

Duże zmiany na rynku TDI

18.02.2015

Plany rozwojowe koncernów Bayer MaterialScience i BASF w znaczącym stopniu wpływają na kształt europejskiego rynku TDI. Uruchomienie przez te firmy potężnych mocy produkcyjnych w znaczący sposób odbija się na cenie surowca.

TDI, czyli 2,4-diizocyjanianotoluen jest kluczowym składnikiem dla przemysłu poliuretanowego. Jest w znacznym stopniu używany w sektorze meblarskim (elastyczne pianki do materacy, poduszki, powłoki dla drewna) oraz w przemyśle motoryzacyjnym (siedzenia oraz zastosowania we wnętrzu). Bayer MaterialScience i BASF to kluczowi europejscy wytwórcy tego związku. W ostatnich kilkunastu miesiącach firmy były autorami inwestycji, dzięki którym znacząco zwiększyły swoje moce wytwórcze w obszarze TDI. Z jednej strony oznacza to, że w najbliższych latach popyt na surowiec będzie w Europie w pełni zabezpieczony, z drugiej stanowi wyzwanie, jeśli chodzi o uplasowanie rosnącej produkcji.

Bayer MaterialScience uruchomił w niemieckiej miejscowości Dormagen zakład o mocach produkcyjnych 300 tys. ton TDI. Fabrykę o takiej samej pojemności w macierzystym Ludwigshafen otworzył także w 2014 r. BASF. Dodanie 600 tys. ton zdolności produkcyjnych musiało zatrząść europejskim rynkiem, tym bardziej, że prognozy płynące z sektora meblarskiego, od producentów zlokalizowanych w Europie Zachodniej, nie wskazują na wzrost zakupów z ich strony. Sytuacja zwiększonej podaży i stabilnego popytu w prosty sposób odbija się zatem na cenie TDI.

Na rynku europejskim jeszcze na początku 2014 r. za tonę TDI płacono nieco ponad 2,1 tys. euro. Na koniec ubiegłego roku cena już tylko nieznacznie przekraczała 1,9 tys. euro za tonę. W ocenie działających w sektorze podmiotów, już teraz w obrocie jest wystarczająco dużo TDI i zachowanie przez producentów aktualnych cen – i tak o kilkanaście procent niższych niż 12 miesięcy temu - będzie przez resztę 2015 r. wyjątkowo trudne. Chyba, że pojawią się jakieś nieoczekiwane problemy związane z działalnością istniejących obiektów.

Nic więc dziwnego, że obydwa wymieniane w tekście niemieckie koncerny chcą obsługiwać nie tylko rynek w Europie, ale też odbiorców z Bliskiego Wschodu i Afryki. Przedstawiciele Bayer MaterialScience wprost przyznają, że decyzja o rozbudowie potencjału produkcyjnego podyktowana była prognozami 3% wzrostu w perspektywie średnioterminowej popytu na TDI płynącego z Bliskiego Wschodu, Azji i Afryki. Reprezentanci BASF dodają natomiast, że światowy potencjał, jeśli chodzi o zużycie TDI, to ponad 2 mln ton w ciągu najbliższych kilku lat, a wzrost rynku przekraczał będzie wzrost światowego PKB.

Na razie jednak europejską nadwyżkę produkcyjną w obszarze TDI pokazują liczby. Na początku 2014 r., czyli zanim jeszcze Bayer MaterialScience i BASF uruchomiły swoje nowe fabryki, produkcja kształtowała się na poziomie 576 tys. ton rocznie. Na początku 2016 r. będzie to już 886 tys. ton. Oprócz inwestycji przeprowadzone zostały bowiem także prace restrukturyzacyjne, więc przyrost produkcji z końcem tego roku nie będzie odpowiadał wielkości 600 tys. ton. W międzyczasie Bayer zamknął obiekt o mocach 105 tys. ton w Dormagen, natomiast BASF to samo uczyni z zakładem o mocach 80 tys. ton w niemieckim Schwarzheide. Bayer ma także zamiar przekształcić swoją fabrykę TDI w Brunsbuettel w Niemczech w jednostkę produkującą metylenodifenylodiizocyjanian (MDI).

Wyświetlono: 3489

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej