Artykuły - Przemysł chemiczny

Chemia wchodzi do stref

10.11.2015
Autor: Dominik Wójcicki
Chemia wchodzi do stref

Ok. 700 mln zł zwolnień podatkowych z tytułu inwestycji w specjalnych strefach ekonomicznych uzyskały w ciągu ostatnich 20 lat działające w Polsce firmy chemiczne.

Dalszych ok. 1,56 mld zł pozostało na rachunkach spółek przetwarzających tworzywa sztuczne i kauczuk. Dzięki inwestycjom w strefach powstały nowe miejsca pracy. Często jednak publiczne wsparcie trafiało wcale nie do rodzimych, ale zagranicznych i bardzo bogatych koncernów.

Podstawową zaletą wynikającą z inwestowania w SSE jest możliwość skorzystania z ulgi podatkowej, która polega na zwolnieniu przedsiębiorstwa z płacenia podatku dochodowego. Zakres zwolnienia podatkowego jest ograniczony, co oznacza, że dochód z działalności prowadzonej na terenie stref oraz dochód z działalności wskazanej w treści zezwolenia wydanego przez zarządzającego strefą może być zwolniony z podatku dochodowego CIT lub PIT.

Wysokość pomocy publicznej dla podmiotu rozpoczynającego działalność w SSE zależy od jego wielkości. Małe firmy otrzymują najwyższy poziom pomocy sięgający 55%, średnie firmy mogą liczyć na 45%, duże na 35%.

Sam sposób obliczania pomocy jest dość prosty. Jej wielkość stanowi iloczyn maksymalnej intensywności pomocy i kosztów kwalifikujących się do objęcia tego rodzaju pomocą.

Jeśli przykładowa spółka chemiczna poniesie wydatki inwestycyjne w kwocie 10 mln zł, to przy uwzględnieniu maksymalnej intensywności pomocy w wysokości 55% dla małego przedsiębiorstwa; 45% dla średniego przedsiębiorstwa lub 35% dla dużego przedsiębiorstwa, przysługuje jej zwolnienie wynoszące odpowiednio 5,5 mln zł; 4,5 mln zł lub 3,5 mln zł.

Jeśli natomiast w grę wchodzić ma zwolnienie z podatku dochodowego należne z racji utworzenia nowych miejsc pracy w strefie, to wielkość pomocy stanowi iloczyn maksymalnej intensywności (55%, 45% lub 35%) i ponoszonych przez przedsiębiorstwo dwuletnich kosztów pracy nowo zatrudnionych pracowników.

By lepiej zobrazować ten przykład, wyobraźmy sobie sytuację, w której duża spółka chemiczna zatrudnia w strefie 500 osób, a jednostkowe miesięczne koszty płacy brutto wynoszą 3 tys. zł na osobę i w konsekwencji przez dwa lata sięgną łącznie 36 mln zł.

Przy uwzględnieniu maksymalnej intensywności pomocy w wysokości 35% dla dużych przedsiębiorstw, wielkość zwolnienia z podatku wyniesie dla takiej firmy 12,6 mln zł (36 mln zł x 35%). Ponoszące takie same koszty na jednego zatrudnionego (3 tys. zł miesięcznie brutto) średnie przedsiębiorstwo, dające pracę 200 osobom, otrzyma zwolnienie w wysokości 6,48 mln zł, zaś małe przedsiębiorstwo z 30 zatrudnionymi zwolnienie w kwocie 1,18 mln zł.

Obliczone wedle zaprezentowanego wzoru kwoty pomocy publicznej mogą być odbierane przez przedsiębiorstwa w postaci nie płaconego podatku dochodowego aż do końca funkcjonowania stref, czyli jeszcze przez ponad 10 lat.

Biorąc to pod uwagę można uznać, że firmy ulokowane w strefach faktycznie nie płacą podatku dochodowego do czasu wyczerpania kwoty pomocy wyliczonej na podstawie poniesionych nakładów inwestycyjnych lub kosztów utworzenia nowych miejsc pracy. Nic więc dziwnego, że bardzo pozytywnie oceniają istnienie stref.

Budżetowe kontrowersje

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że łączna wartość zwolnień podatkowych udzielonych do końca 2013 r. przedsiębiorstwom działającym w strefach, bez względu na branżę, wyniosła 14,418 mld zł. Kwota ta stanowi 15% wszystkich nakładów inwestycyjnych poniesionych przez firmy do końca 2013 r. Tymczasem na koniec ubiegłego roku blisko 81% wartości kapitału zainwestowanego w SSE pochodziło spoza Polski.

Tym samym więc największym beneficjentem istnienia specjalnych stref ekonomicznych są podmioty zagraniczne. Zyskały one odpowiednie narzędzie do redukowania ponoszonych przez siebie w Polsce obciążeń podatkowych. Przede wszystkim chodzi tu o spółki niemieckie, amerykańskie i holenderskie. Trudno bowiem utrzymywać, że w przypadku bardzo często globalnych koncernów, o opłacalności inwestycji w naszym kraju decydować ma jedynie możliwość uplasowania ich w SSE. Te inwestycje najprawdopodobniej i tak miałyby miejsce i to niezależnie od funkcjonowania stref, tym bardziej, że w zależności od strefy inwestorzy mogą liczyć także na granty inwestycyjne, zwolnienia od podatku od nieruchomości, pomoc lokalnych urzędów pracy, tani dostęp do uzbrojonego i zwykle zabudowanego terenu. Nie udawajmy zatem, że wielki inwestor samodzielnie nie byłby w stanie uporać się z tego rodzaju potrzebami i wymaga w tym zakresie instytucjonalnego wsparcia.

 

Lokatorami polskich specjalnych stref ekonomicznych w branży produkcji chemikaliów i wyrobów chemicznych są takie globalne koncerny, jak BASF, Henkel, Colgate-Palmolive, Indorama, Clariant, Air Liquide, Solvay. Wszystkie one mogą pochwalić się przychodami liczonymi w dziesiątkach lub setkach miliardów euro. Z tego względu pytanie, czy to akurat one najbardziej zasługują na publiczną pomoc jest zasadne.

Rzecz jasna można kontrargumentować, że w przeciwnym razie nie zainwestowałyby w Polsce, bo pomoc znalazłyby gdzie indziej w regionie środkowoeuropejskim i to poza Polską powstałyby miejsca pracy. Na pewno jest w tym twierdzeniu część racji. Jednocześnie jednak można odpowiedzieć, że władze wielkich firm chemicznych wielokrotnie podkreślały, jakie znaczenie ma nasz kraj i prowadzona tu produkcja dla ich obecności w Europie Środkowo – Wschodniej. I jeśli nie są to słowa wyłącznie kurtuazyjne, to po prostu istnieją twarde biznesowe powody, które przemawiają za inwestowaniem nad Wisłą.

Przykładowo, w 2013 r. Tom Benner, prezes Solvay Silica mówił, że o wyborze we Włocławku lokalizacji nowej fabryki krzemionki wysokodyspersyjnej zdecydowało położenie zakładu w centralnej Polsce, blisko głównych węzłów energetycznych oraz nowej autostrady Warszawa – Gdańsk. Włocławek stwarzać miał korzyści logistyczne dla klientów z Europy Wschodniej i Rosji. Benner dodawał też, że to z uwagi na obecność w Polsce Solvay Silica będzie w stanie w najbardziej optymalny sposób wspierać rozwój swoich klientów w Europie Wschodniej. Włocławską fabrykę położoną na terenie Pomorskiej SSE, już dwa lata przed jej otwarciem, nazywał „solidną i konkurencyjną platformą dla najbardziej innowacyjnych produktów firmy”.

Rozmawialiśmy zresztą z przedstawicielami czterech spółek działających w przemyśle chemicznym i przedstawiciele każdej z nich odpowiedzieli, że ich inwestycje tak czy inaczej doszłyby do skutku, a to, iż zdecydowano się na lokowanie ich w strefach ekonomicznych wynikało z dodatkowych korzyści gwarantowanych przez SSE. To pokazuje jednak, że w wielu przypadkach można mówić o zbędności istnienia SSE dla pobudzania krajowej gospodarki.

Problem jest dostrzegany, bo gdy w 2013 r. Ministerstwo Gospodarki zaproponowało przedłużenie o sześć lat funkcjonowanie polskich SSE (początkowo miały one działać do 2020 r.), to sprzeciwił się temu resort finansów właśnie z uwagi na racje podatkowe. Ostatecznie rząd poparł MG, jednak nie kończy to sporu o zasady, na jakich strefy funkcjonują i czy rzeczywiście są niezbędne. W najbogatszych krajach UE mają one śladowy wpływ na gospodarkę i nie są tam wykorzystywane jako narzędzie polityki przemysłowej. To, iż w Polsce wciąż są konieczne świadczy raczej o słabości rodzimej gospodarki niż jej sile. Gdy powstawały w latach 90. minionego wieku były zupełnie inne okoliczności ekonomiczne, a Polska potrzebowała przede wszystkim napływu kapitału z zewnątrz. Od tego czasu minęło 20 lat, a strefy wciąż są.

Wybrane firmy chemiczne, które prowadzą działalność w specjalnych strefach ekonomicznych:

Kamiennogórska SSE: Cerrys

Katowicka SSE: Bioagra-Oil, Henkel Polska, Kronospan, Lakma Strefa, Mapei Polska, Saint - Gobain Construction Products Polska

Kostrzyńsko-Słubicka SSE: Chemical Alliance Polska, Hempel Paints Poland

Krakowska SSE: Becker Farby Przemysłowe, CIECH Sarzyna, Dragon Poland, Pharma-Cosmetic, Purinova, Selvita Services, Syntaj

Legnicka SSE: BASF Polska, Uzin Polska Produkty Budowlane

Łódzka SSE: Clariant Polska, Delia Cosmetics, Elfa Pharm Polska, PolyOne Poland Manufacturing, Procter & Gamble Operations Polska, Quick Mix, Suwary Tech

Pomorska SSE: Boryszew Tensho Poland, Bridgestone Stargard, CIECH Soda Polska, Indorama Ventures Poland, Mapei Polska, SKC Haas Polska, SKC Europe PU, Solvay Advanced Silicas Poland, Target, Zakłady Farmaceutyczne "Polpharma"

Starachowicka SSE: Air Liquide Polska, Alpol Gips, Chemtex, Grupa Azoty Zakłady Azotowe Puławy

Suwalska SSE: Grupa Atlas

Tarnobrzeska SSE: Akzo Nobel Decorative Paints, Global Cosmed, Harper Hygienics, Kwazar Corporation, Linde Gaz Polska, Soudal Manufacturing, Zakład Surowców Chemicznych i Mineralnych Piotrowice II

Wałbrzyska SSE: 3M, BASF Polska, Colgate – Palmolive Manufacturing Poland, Henkel Polska, PCC Consumer Products Kosmet, PCC Exol, PCC Rokita, SCA Hygiene Products

Warmińsko-Mazurska SSE: Agrochem, Michelin Polska


CAŁY ARTYKUŁ ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 5/2015 "CHEMII I BIZNESU". ZAPRASZAMY


Wyświetlono: 1820

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej