Wiadomości - Chemia budowlana z kraju

Budownictwo pokonuje koronawirusa

23.07.2020
Autor: Dominik Wójcicki
Budownictwo pokonuje koronawirusa

Wpływ pandemii koronawirusa na przemysł budowlany, a więc bezpośrednio także na sektor chemii budowlanej, wciąż nie jest tak niebezpieczny, jak mogłoby się wydawać.

-Firmy budowlane niezmiennie kontynuują roboty budowlane na zdecydowanej większości kontraktów i pracują na ok. 75-80% wydajności sprzed kryzysu epidemicznego. Przedsiębiorstwa wciąż odnotowują problemy kadrowe swoich podwykonawców, z których część ma trudności z terminową realizacją zakontraktowanych zadań, a także sygnalizują opóźnienia w dostawach niektórych materiałów i surowców pochodzących z importu. Większość firm ocenia swoją bieżącą płynność finansową, jako stabilną, ale coraz częściej pojawia się obawa przed zaostrzeniem polityki kredytowej i gwarancyjnej ze strony instytucji bankowych i towarzystw ubezpieczeniowych. Odnotowywane jest również coraz częstsze zjawisko opóźniania płatności ze strony kontrahentów, co może mieć negatywne konsekwencje dla płynności firm w kolejnych miesiącach – komentuje Jan Styliński, prezes zarządu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Z ankiety przeprowadzonej przez tę branżową organizację wynika, że tylko 10% firm ocenia swoją bieżącą płynność finansową jako złą. Po 45% firm ocenia ją jako dobrą lub dostateczną. Połowa badanych firm jest zdania, że możliwe są wystąpienia zaburzeń w płynności finansowej firmy w najbliższych tygodniach. Rośnie liczba firm, które odnotowują opóźnienia płatności ze strony kontrahentów.

– Na chwilę obecną przyjęliśmy zasadę, że nie będziemy zwalniać naszych wyszkolonych zasobów kadrowych. Gdy zachodnie kraje zaczną rozmrażać swoje gospodarki przed firmami, które kierują część swojej produkcji na eksport, otworzy się szansa na częściowy przynajmniej powrót do wcześniejszych wyników działań. Jednym z pozytywnych aspektów obecnej sytuacji jest fakt, iż do kraju z zagranicy wróciło wielu fachowców, pracujących wcześniej w Europie Zachodniej. Zadania, które wykonują, czyli m.in. murowanie, tynkowanie czy prace instalacyjne są wyjątkowo potrzebne tutaj na miejscu. A z racji poprawy zarobków w Polsce, część z nich najprawdopodobniej rozważy pozostanie w kraju po zakończeniu pandemii – ocenia Marek Sprengel, prezes firmy budowlanej Awilux.

Najczarniejsze nastroje stara się tonować również Marcin Wasilewski, członek Okręgowej Izby Adwokackiej w Białymstoku, a jednocześnie ekspert branży budowlanej: – Porównując wpływ wirusa SARS-CoV-2 na branżę budowlaną oraz inne gałęzie gospodarki, można odnieść wrażenie, że póki co epidemia nie zawitała na place budowy, w szczególności te, na których realizowane są duże inwestycje budowlane. Mimo tego, że polskie ulice opustoszały, pracownicy budowlani nie zniknęli z placów budowy, a inwestycje wciąż są realizowane. Jednak nawet jeśli na chwilę obecną sektor budowlany nie odczuwa jeszcze skutków epidemii, trudno przypuszczać, że wszechobecne skutki wirusa oraz stanowiących przejaw walki z nim regulacji prawnych nie odcisną swojego piętna również przy realizacji kontraktów budowlanych. Ogniwa łańcucha dostaw w branży budowlanej są już naprężone do granic możliwości. W tej sytuacji opóźnienia w realizacji kontraktów budowlanych oraz zatory płatnicze będą naturalną konsekwencją, której nie sposób uniknąć – podkreśla Marcin Wasilewski.

Być może jednak sektor jest przygotowany do tego, by z kryzysem walczyć. Tak przynajmniej wnioskować można z ciekawej opinii, którą dzieli się firma badawcza Spectis. Informuje ona, iż w pierwszym kwartale roku sektor budowlany zdołał wypracować sobie pewien bufor, który będzie dla branży bardzo cenny w pierwszej fazie dekoniunktury. Podobnie jak styczeń, również luty był bardzo dobrym miesiącem dla producentów materiałów budowlanych. Wstępne doniesienia z rynku wskazywały na utrzymanie się wysokiego popytu w marcu, co częściowo mogło być efektem kupowania i kontraktowania materiałów na zapas. Również obserwowany w pierwszym kwartale roku boom zakupowy Polaków w marketach budowlanych sprawił, że w marcu i kwietniu produkcja podstawowych materiałów budowlanych utrzymała wysoki poziom. W perspektywie może to stanowić dla przedsiębiorstw poduszkę bezpieczeństwa, amortyzującą pierwszy szok związany z wpływem pandemii na branżę.

– Najbliższe miesiące przyniosą wiele niespodziewanych zdarzeń w polskiej gospodarce, a obecny kryzys będzie zupełnie inny od wcześniejszych. W czasie poprzednich kryzysów to cierpiący obecnie najmocniej sektor usługowy był elementem stabilizującym koniunkturę. Tym razem rolę stabilizatora mogą przejąć sektory produkcyjny i budowlany, które nadal mają możliwość realizacji zleceń oraz podpisywania nowych kontraktów – uważa Bartłomiej Sosna, ekspert rynku budowlanego w Spectis.

Jak na tym tle przedstawia się kondycja samej branży chemii budowlanej? Grupa Selena utrzymuje, iż nie doszło do poważnych zakłóceń dostaw surowców i materiałów produkcyjnych, choć widać spadający popyt na materiały budowlane we wszystkich krajach w związku z wprowadzonymi ograniczeniami, a także w związku ze spowolnieniem niektórych inwestycji.

Inne zdanie ma natomiast Polski Związek Producentów Farb i Lakierów.

- Jako PZPFiK, na przełomie marca i kwietnia br., przeprowadziliśmy badanie na temat wpływu koronawirusa na kondycję firm z naszej branży. Jedna trzecia firm uczestniczących w badaniu dotychczas nie odnotowała spadku zamówień. Pozostałe dwie trzecie firm takie spadki zanotowały, w przedziale od kilku do nawet 25-50%. Warto zauważyć, że jedna z firm w tej sytuacji zanotowała też wzrosty. Panują nastroje pesymistyczne – aż 76% szefów biznesu spodziewa się spadku zamówień. Wpisuje się to jednak w ogólną tendencję nastrojów i oczekiwań w gospodarce. Ponad połowa firm, bo aż 53%, nie planuje żadnych zwolnień. Pozostałe rozważają taką możliwość na poziomie od kilku do kilkunastu procent załogi. W większości takie zamierzenia mają firmy, które odnotowały największe spadki zamówień, czyli na poziomie 25-50%. W większości firm, bo aż u 60%, nie wystąpiły żadne problemy z łańcuchem dostaw. U pozostałych wahał się on w granicach od kilku do kilkunastu procent. Problemy z płynnością finansową pojawiły się u 62% ankietowanych firm. Zazwyczaj w przedziale do kilkudziesięciu procent – komentuje Bartłomiej Ślązak, dyrektor zarządzający Polskiego Związku Producentów Farb i Klejów.

Wyświetlono: 605

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej