Rozmowy z ...

Paweł Zawadzki:

W obszarze bezpieczeństwa nie ma konkurencji

01.06.2017
Paweł Zawadzki

O bezpieczeństwie w przemyśle chemicznym rozmawiamy z Pawłem Zawadzkim z Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego, kierownikiem Programu „Bezpieczna Chemia” realizowanego przez PIPC.

Co Pana zdaniem należy do największych osiągnięć polskiego przemysłu chemicznego w zakresie poprawy bezpieczeństwa na przestrzeni ostatnich lat? To np. wprowadzanie zmian w przepisach, zakup nowoczesnej aparatury, szkolenia pracowników, czy może podjęte działania są znacznie głębszej natury?

Sądzę, że poprawa bezpieczeństwa w zakładach chemicznych wynika z wielu czynników i okoliczności. Niektóre z nich to zmiany w przepisach krajowych podyktowane implementacją unijnych dyrektyw, ale to także wyższy poziom merytoryczny służby BHP, wyższe finansowanie projektów i inwestycji mających na celu poprawę bezpieczeństwa, liczne szkolenia i warsztaty. Być może jednak najważniejszą przyczyną jest przede wszystkim wzrost kultury bezpieczeństwa, czyli świadomości pracowników, że to oni są odpowiedzialni za swoje bezpieczeństwo i za bezpieczeństwo swoich współpracowników.

Jednym z celów Programu „Bezpieczna Chemia” jest wzmocnienie świadomości bezpieczeństwa pracy. Czy faktycznie tę świadomość BHP wciąż trzeba wzmacniać?

Powtórzę: w obszarze poprawy bezpieczeństwa nie będzie nigdy takiego momentu, że będziemy mogli powiedzieć – koniec, zrobiliśmy już wszystko, co się dało, więcej nie trzeba. Poprawa bezpieczeństwa to nieustanna praca, również w obszarze wzmacniania świadomości pracowników, poczynając od kadry zarządzającej – bo to ona powinna dać przykład podległym pracownikom. Liczne szkolenia i warsztaty organizowane przez Polską Izbę Przemysłu Chemicznego wpisują się w ten schemat działania, a wysoka frekwencja podczas szkoleń pokazuje, że obraliśmy dobry kierunek. Członkowie PIPC oraz realizatorzy Programu „Odpowiedzialność i Troska” uzyskują w efekcie naszych działań wymierne korzyści, mianowicie wyszkolonego pracownika.

Nieodzowną kwestią związaną z bezpieczeństwem jest tzw. czynnik ludzki. Wszystkie procedury, urządzenia mogą być najwyższej jakości, ale na końcu łańcucha zawsze jest człowiek. Da radę to ryzyko ludzkie ograniczyć na tyle, że błędy osobowe nie będą przyczyną wybuchów, awarii, nieprzewidzianych zdarzeń mających miejsce w branży?

Nie wyeliminujemy ryzyka, które jest niejako wpisane w działalność człowieka – tzw. „czynnik ludzki” właśnie do tego się odnosi. Człowiek nie jest i nie będzie doskonały, ludzie mają swoje problemy, z którymi przychodzą do pracy, bywają przemęczeni lub rozkojarzeni. Większość wypadków to wypadki z winy człowieka – błędu ludzkiego, rzadziej przyczyny leżą po stronie błędów organizacyjnych czy technicznych. Sądzę, że właśnie ta kultura bezpieczeństwa, wysoka świadomość współodpowiedzialności za siebie i kolegę z pracy powodują, że możemy mówić tu o ograniczeniu takiego ryzyka. Dużą rolę odgrywają również przełożeni, którzy podejmując decyzje o realizacji poszczególnych zadań, powinni zwracać uwagę na aktualne możliwości psychofizyczne podległych pracowników.

Jakie problemy związane z bezpieczeństwem najczęściej podnoszą przedstawiciele firm chemicznych, uczestniczących w Programie „Bezpieczna Chemia”? Innymi słowy, co z ich punktu widzenia jest rzeczą obecnie najtrudniejszą, jeśli mowa o utrzymywaniu bezpieczeństwa?

Wolałbym mówić nie o problemach, ale o wyzwaniach, przykładowo związanych z pracami kontraktorów, choć w tym obszarze przedsiębiorstwa coraz lepiej radzą sobie z wykonawcami robót, przyznając im chociażby certyfikaty bezpieczeństwa. Przedsiębiorstwa nie spełniające wysokich standardów bezpieczeństwa nie mają wstępu na teren zakładu do momentu, w którym choćby najmniejsze uchybienia nie zostaną wyeliminowane. Przedsiębiorstwa traktują wypadek kontraktora na swoim terenie jak wypadek „swojego” pracownika, a w sytuacji prowadzonego dużego remontu, gdzie wykonuje się mnóstwo prac niestandardowych, służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo muszą wykonać tytaniczną pracę, aby taki remont przebiegł w sposób bezpieczny.

Polska Izba Przemysłu Chemicznego, w ramach Programu „Bezpieczna Chemia”, uruchomiła narzędzie pod nazwą „Repozytorium analityczne”. To baza zdarzeń wypadkowych i awarii. Czego się Państwo dowiedzieli w związku z uruchomieniem tego narzędzia? Co ono daje firmom chemicznym i jakie wnioski płyną z analizy gromadzonych tam danych?

Repozytorium pozwala na wymianę doświadczeń i najlepszych praktyk. Pozwala też na ograniczenie ryzyka wystąpienia podobnego zdarzenia w innym podmiocie członkowskim PIPC. W Izbie już dawno przyjęliśmy zasadę „w obszarze bezpieczeństwa nie ma konkurencji”. Nasi członkowie konkurują ze sobą na rynku, ale nie w obszarze bezpieczeństwa. Z repozytorium możemy dowiedzieć się, jakie są najczęstsze przyczyny wypadków i awarii, jakie wprowadzono działania powypadkowe. Przykłady są opatrzone materiałem fotograficznym obrazującym np. działania naprawcze, jakie zostały podjęte po zdarzeniu. Zgromadzone w Repozytorium dane to doskonały materiał do szkoleń czy instruktaży w oparciu o case study. Dodatkowo, system pozwala na generowanie syntetycznych raportów, które mogą posłużyć do alertów bezpieczeństwa.

Czy Pana zdaniem dyrektywa Seveso III, której celem jest m.in. zwiększenie bezpieczeństwa funkcjonowania zakładów przemysłowych oraz zapewnienie lepszego dostępu obywateli do informacji o ryzykach wynikających z działania instalacji przemysłowych, spełnia swoje zadania? Jak z perspektywy czasu należy ocenić jej obowiązywanie?

Implementacja Dyrektywy SEVESO III odbyła się poprzez zmiany w ustawie Prawo ochrony środowiska, które weszło w życie z początkiem października 2015 r. Wprowadzone regulacje mają na celu przede wszystkim zwiększenie bezpieczeństwa funkcjonowania zakładów przemysłowych oraz zagwarantowanie lepszego dostępu obywateli do informacji o ryzykach wynikających z działania instalacji przemysłowych o zakładach tzw. „dużego ryzyka”. W zamyśle ustawodawców ma się to przyczynić do wzrostu poziomu zaufania społeczności lokalnych do zakładów produkcyjnych. Implementacja Dyrektywy Seveso III  faktycznie zwiększa dostęp obywateli do informacji o ryzykach wynikających z działania zakładu o tzw. dużym ryzyku. W ślad za tym idzie podwyższenie wymagań dotyczących raportu o bezpieczeństwie czy też planu operacyjno-ratowniczego. Warto wskazać, że same zmiany w Ustawie Prawo Ochrony Środowiska to jedno, ale również jest część istotnych i ważnych przepisów wykonawczych, które uzupełniają cały system bezpieczeństwa. Zmiany podyktowane implementacją Dyrektywy nastąpiły relatywnie niedawno, na tyle, że trudno na tym etapie ocenić, jaki mają realny wpływ na wzrost bezpieczeństwa. Jednak należy wskazać, że w kwestii bezpieczeństwa powinno się dążyć do jak najlepszych regulacji przy uwzględnianiu potrzeb i możliwości funkcjonowania przedsiębiorstw oraz mając na względzie aspekty czysto pragmatyczne, które determinowane są zawsze charakterem działalności operacyjnej. Innymi słowy, chodzi o to, by podczas procesu legislacji nie zapominać o tym, by nowe regulacje nie były nazbyt uciążliwe i kosztotwórcze, a tym samym nie blokowały rozwoju i nie wywierały negatywnego wpływu na pozycję konkurencyjną adresata.


CAŁY WYWIAD ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 2/2017 "CHEMII I BIZNESU". ZAPRASZAMY.


 

Wyświetlono: 579

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

z kraju

ze świata

Grudzień 2017
123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
więcej