Rozmowy z ...

Jacek Stelmach:

Plany już zrealizowaliśmy, teraz spełniamy marzenia

04.01.2018
Jacek Stelmach

O pozycji rynkowej spółki Polwax i jej przyszłości rozmawiamy z Jackiem Stelmachem, wiceprezesem zarządu.

W jakich nastrojach spółka Polwax ukończyła 2017 r.? I jednocześnie – z jakimi nadziejami wkraczacie Państwo w 2018 r.?

Nastroje są dobre. Wprawdzie wyniki kwartalne w 2017 r. są trochę niższe od porównywalnych okresów z roku 2016, ale ja nie jestem zwolennikiem czysto mechanicznego porównywania liczb bez zrozumienia zmian w otoczeniu spółki, a szczególnie w samym Polwaksie. Najważniejszym wydarzeniem 2017 r. było na pewno rozpoczęcie budowy naszej sztandarowej instalacji odolejania rozpuszczalnikowego gaczy parafinowych. Przygotowywaliśmy się do niej od kilku lat – od sformułowania wymagań, poprzez wybór licencji, lokalizacji, zaplanowania logistyki, wybór Generalnego Realizatora Inwestycji i uzyskania niezbędnego finansowania. Było to mnóstwo ważnych zagadnień, rzutujących na naszą przyszłość. Rok 2018 będzie także rokiem, w którym poza działalnością operacyjną nasze wysiłki będą zogniskowane na „wielkiej budowie”. Bo też będzie to rok, w którym powstaną podstawowe konstrukcje i budowle. Jestem optymistą, na razie wszystkie działania kończone są zgodnie z przygotowanym harmonogramem czasowym.

Co w zakończonym roku, oprócz tego, co Pan już wymienił, było z Waszego punktu widzenia najważniejsze, jeśli chodzi o branżę, w której działacie?

Powtórzę się, że najważniejsze było rozpoczęcie budowy instalacji odolejania. Ale oczywiście nie tylko to zasługuje na wspomnienie. Zgodnie z przyjętą strategią ciągle rozszerzamy portfolio i sprzedaż przemysłowych specyfików parafinowych, poszerzamy możliwości analityczne naszego laboratorium, kończymy modernizację parku zbiorników, powiększamy nasze bezpieczeństwo surowcowe. Prowadzimy zatem wiele działań równolegle, aby dobrze przygotować się do zmian w naszej działalności operacyjnej po oddaniu nowej instalacji do eksploatacji.

Nie jest tajemnicą, że osiągnięcia Polwaksu w 2017 r. były determinowane także przez nadpodaż surowców parafinowych importowanych ze Wschodu, m.in. z rafinerii rosyjskich. Było to duże wyzwanie, aby sprostać temu zjawisku?

Oczywiście nadpodaż surowców ze Wschodu nie pozostała bez wpływu na nasze otoczenie biznesowe, a pośrednio także i na nas. Polski rynek parafinowy jest zdominowany przez surowce do produkcji zniczy, także w Polwaksie grupa produktowa parafin zniczowych przoduje w wielkości sprzedaży. 

Na kształt tego rynku wpływają czynniki, na które nie mamy wpływu: podaż surowców parafinowych, ceny oleju palmowego, nadprodukcja tłuszczy roślinnych. Staraliśmy się je 2017 r. wykorzystać.

Uważam, że naszym ogromnym atutem są duże zdolności magazynowe, pozwalające na wykorzystanie nadpodaży surowcowej i przeczekanie nadpopytu. Naszym celem jest jednakże osłabienie wpływu tych czynników na uzyskiwane przez spółkę wyniki poprzez skok technologiczny. Celem jest osiąganie zysku nie tyle poprzez korzystanie z koniunkturalnych wahań cen, co bazowanie na własnym know-how i działalności badawczo-rozwojowej.

Jak bardzo zmieni się spółka, gdy kluczowe zadanie inwestycyjne – Projekt Future – zostanie już ukończone?

Projekt Future, czyli budowa instalacji odolejania rozpuszczalnikowego, to jak wspomniałem najważniejsze wydarzenie w Polwaksie. Nie waham się jednak nazwać tego zadania najważniejszym projektem pierwszego dziesięciolecia spółki. Po oddaniu instalacji do eksploatacji uzyskamy dostęp do znaczących ilości produktów odolejania o niskiej zawartości oleju: parafin niskozaolejonych i cerezyn. To z kolei pozwoli na realizację znacznie ambitniejszych kierunków rozwoju przemysłowych produktów spółki. Już dziś się do tego wszechstronnie przygotowujemy, rozbudowując nasze zaplecze magazynowo – logistyczne i planując poszerzenie oferty handlowej i ekspansję na nowe rynki zbytu.

Można powiedzieć, że gdy projekt Future zostanie ukończony to będziemy mieć do czynienia z powstaniem nowego Polwaksu?

Powyższe stwierdzenie kojarzy się z rewolucją, a nas czeka raczej głęboka ewolucja, rozciągnięta w czasie. Oczywiście można przyjąć, że cezurą będzie oddanie do eksploatacji nowej instalacji. Ale musimy mieć świadomość, że nasza ewolucja będzie trwała co najmniej kilka lat. A w zasadzie będzie trwała zawsze. Z pewnością zmieni się struktura sprzedaży, a więc także produkcji. Znacznie więcej będziemy sprzedawali produktów przemysłowych, pojawią się nowi odbiorcy, także w krajach, z którymi nie mamy obecnie kontaktów handlowych. Bardzo istotnym skokiem będzie skok technologiczny. Nasza instalacja będzie znacznie bardziej zautomatyzowana, wymagane będą nowe kompetencje w jej obsłudze i utrzymaniu. Wymagane będzie precyzyjniejsze planowanie operacyjne, do którego niezbędne będzie wsparcie systemowe. Pojawi się kilkadziesiąt nowych miejsc pracy.

Wielokrotnie podkreślaliście Państwo, że docelowo udział odbiorców przemysłowych Waszych produktów powinien osiągnąć poziom 50%. Dlaczego jest to takie ważne i jak idzie realizacja tego celu?

Granica 50%, którą chcemy przekroczyć jest raczej zabiegiem psychologicznym, bo oznacza więcej niż mniej. A poważnie, osobiście mniej się przywiązuję do tego, czy będzie to 51% czy też 62%, a bardziej jakie będą tego dla spółki efekty, a więc ekonomiczne możliwości dalszego rozwoju, okrzepnięcie na nowych rynkach, a przede wszystkim trwałe skojarzenie Polwaksu z zaawansowanymi technologicznie, dobrymi jakościowo, bezpiecznymi i wygodnymi w użytkowaniu produktami dla przemysłu. Nasza sprzedaż produktów przemysłowych sukcesywnie rośnie, ale znacznym ograniczeniem jest właśnie brak obecnie budowanej instalacji.

Na pewno jednym z celów Państwa działalności jest dywersyfikacja źródeł zaopatrzenia w kluczowe surowce. Mowa tu głównie o dostawach gaczu parafinowego. W tej chwili jego głównym dostawcą dla Państwa jest Grupa Lotos. Jak w przyszłości powinno Państwa zdaniem wyglądać zaopatrzenie Polwaksu w ten surowiec, by było ono z Państwa punktu widzenia jak najbardziej optymalne?

To prawda, dzisiaj naszym najważniejszym dostawcą podstawowego surowca, jakim są gacze parafinowe jest Grupa Lotos. Bardzo to dla nas wygodne źródło surowcowe, chociażby dlatego, że występuje relatywnie blisko, dysponując wszystkim typami przetwarzanych gaczy. Nasza współpraca, chociaż oparta na czysto biznesowych relacjach, uwzględnia potrzeby obu stron. Wierzę, że nadal Grupa Lotos pozostanie naszym bardzo ważnym partnerem.

Muszę podkreślić, że po kilkuletnim okresie uzupełniających spotowych zakupów surowców, głównie z kierunków wschodnich, zmieniamy naszą politykę surowcową. Wolimy związać się trwalszymi więzami z dostawcami gaczy z Zachodu. Jest tego wiele powodów. Przede wszystkim są to surowce stabilniejsze jakościowo, a duże jednorazowe zakupy (np. tankowiec o pojemności 2500 t) oznaczają dużą partię całkowicie jednorodnego surowca, a zatem sytuację bliską idealnej. Niebagatelne są także wzajemne relacje – przestajemy być jednym z wielu anonimowych odbiorców, gdzie jedynym kryterium jest cena. Nasze coraz głębsze kontakty i wzajemne poznawanie siebie idą znacznie głębiej – do zrozumienia wzajemnych potrzeb i ograniczeń, budowania łańcucha dostaw, modyfikacji właściwości surowców lepiej dostosowanych do naszych linii technologicznych i produktów. Tworzy to dodatkową wartość, o którą trudno w relacjach z traderami handlującymi gaczami ze Wschodu.


CAŁY WYWIAD ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 6/2017 "CHEMII I BIZNESU". ZAPRASZAMY.


 

Wyświetlono: 172

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej