Wiadomości - Przemysł chemiczny ze świata

Trudne czasy europejskiej branży rafineryjnej

27.07.2017
Trudne czasy europejskiej branży rafineryjnej

Wysokie ceny energii, agresywna polityka firm spoza UE, zmniejszenie zapotrzebowania na produkty paliwowe, brak równowagi pomiędzy popytem na benzynę a olejem napędowym, duży wpływ unijnego prawa podnoszącego koszty produkcji i prowadzącego do spadku konkurencyjności - to wszystko w opinii organizacji FuelsEurope stanowi największe problemy, z jakimi zmaga się aktualnie europejski przemysł rafineryjny.

FuelsEurope to branżowa organizacja, która zrzesza 41 przedsiębiorstw odpowiadających za niemal 100% produkcji rafineryjnej w UE. W jej skład wchodzą m.in. takie koncerny, jak INEOS, ExxonMobil, Repsol, Total, LyondellBasell, MOL Group, ENI, ale też PKN Orlen i Lotos.

Jak przyznaje John Cooper, prezes FuelsEurope, to prawo unijne wywiera główną presję konkurencyjną na europejskie rafinerie. Z tego m.in. względu tylko w latach 2008 – 2014 zamknięto w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoszech i Czechach 15 rafinerii. Skutkuje to naturalnie wzrostem eksportu z innych regionów świata.

Negatywne odziaływanie prawa unijnego uwidacznia się w trzech obszarach. Chodzi o wpływ na popyt na produkty paliwowe, wpływ na koszty rafinacji oraz wpływ na przyszłe inwestycje rafineryjne.

W kontekście wpływu unijnych regulacji na popyt na produkty paliwowe zasadniczym problemem jest fakt, iż alternatywy dla ropy naftowej są dotowane lub narzucane (dotyczy to m.in. biopaliw), czego przykładem choćby dyrektywa na temat promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych oraz dyrektywa odnoszącą się do specyfikacji benzyny i olejów napędowych. Jednocześnie opodatkowanie faworyzować ma olej napędowy wobec benzyny (dyrektywa dotycząca opodatkowania produktów energetycznych).

Wpływ brukselskiego prawa na koszt rafinacji to m.in. kwestia polityki w zakresie emisyjności CO2. Dodatkowo reforma dyrektywy EU ETS jeszcze bardziej zmniejszy konkurencyjność europejskiego przemysłu energochłonnego, a dotacje do źródeł energii odnawialnych negatywnie odbiją się na cenach energii elektrycznej.

Przeszkodą w stawianiu na inwestycje mogą być natomiast bardzo ambitne standardy zawarte w dyrektywie dotyczącej emisji przemysłowych. Z kolei dyrektywa w zakresie zawartości siarki w paliwach żeglugowych przewyższa standardy wprowadzone przez Międzynarodową Organizację Morską.

- Europejskie rafinerie operują na bardzo konkurencyjnym światowym rynku produktów paliwowych. Wysokie koszty energii elektrycznej oraz koszty związane ze spełnieniem unijnych norm dodatkowo obniżają konkurencyjność europejskich rafinerii w porównaniu z rafineriami spoza UE. Oczekuje się, że koszty energii elektrycznej pozostaną głównym elementem wpływającym negatywnie na konkurencyjność na rynku globalnym. W wyniku wdrożenia czwartej fazy dyrektywy EU ETS koszty będą rosły, co jeszcze bardziej obniży konkurencyjność europejskich rafinerii. W rezultacie wszystkie one będą wymagały pełnej ochrony przed tzw. eksportem zanieczyszczeń (carbon leakage). Ambitne cele unijnej legislacji, regulującej funkcjonowanie europejskich rafinerii, wymagają skutecznej ochrony przed „eksportem zanieczyszczeń”, aby zapobiec wzrostowi globalnych emisji oraz relokacji przemysłu i miejsc pracy poza UE. Powinniśmy produkować paliwa i inne strategiczne produkty rafineryjne u siebie w Europie. Strategie redukcji CO2 w transporcie powinny być natomiast elastyczne w wyborze rozwiązań celem uniknięcia nieproporcjonalnie wysokich kosztów – uważa John Cooper, szef FuelsEurope.

Wyświetlono: 488

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

z kraju

ze świata

Grudzień 2017
123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
więcej