Artykuły - Przemysł chemiczny

Przemysł chemiczny wyciąga pomocną dłoń

02.11.2017
Autor: Dominik Wójcicki
Przemysł chemiczny wyciąga pomocną dłoń

Branża chemiczna w ostatnich kilkunastu tygodniach wykazała się dużą ofiarnością w walce ze skutkami katastrof pogodowych, które nawiedziły zarówno Polskę, jak i Stany Zjednoczone.

Niedawne klęski pogodowe w Polsce – sierpniowa nawałnica na północy kraju i w Stanach Zjednoczonych – huragan i powódź – wyrządziły mnóstwo szkód. Firmy chemiczne szeroko włączyły się w akcje mające na celu pomoc poszkodowanym. I nie był to wyjątek. W naszym kraju charytatywna działalność spółek z branży nie ma charakteru incydentalnego i nie ogranicza się wyłącznie do spektakularnych katastrof.

Jak to się robi w Ameryce

Zakres pomocy, jakiej w pierwszych dniach od wystąpienia niszczycielskiego huraganu Harvey i powodzi, jaką on wywołał udzieliły amerykańskie przedsiębiorstwa to dobry przyczynek, by zobrazować, jak w praktyce wygląda polityka społecznej odpowiedzialności biznesu. Branża chemiczna była jedną z tych, które najszybciej zareagowały na nieszczęście, które przyniósł ze sobą Harvey. Równocześnie była również tą, która najmocniej ucierpiała. W Teksasie, czyli najbardziej poszkodowanym stanie, mieści się bowiem jedno z centrów amerykańskiego przemysłu chemicznego. W wyniku załamania pogodowego poniósł on znaczące straty, a ich symbolem wpierw zatopienie, a potem pożar w zakładach Arkemy, produkujących nadtlenki organiczne. W kilka dni z normalnej działalności wyłączonych zostało kilkadziesiąt fabryk globalnych liderów przemysłu chemicznego. Ich restart może potrwać długie tygodnie, co będzie determinowało m.in. sytuację na rynku etylenu i jego pochodnych.

Branża chemiczna bardzo szybko zmobilizowała się jednak do pomocy charytatywnej dla mieszkańców, którzy stracili dobytek życia. Oczywiście każdy malkontent powie, że w przypadku gigantycznych korporacji, obracających miliardami dolarów, uruchomienie procedur wsparcia społecznego nie jest niczym nadzwyczajnym i stanowi rzecz normalną, ale dobroczynność – jakakolwiek by nie była – zazwyczaj zasługuje wyłącznie na pochwałę.

Tym bardziej, że zniszczenia spowodowane dwoma żywiołami już w momencie pisania artykułu (1 września br. – przyp. red.) były ogromne. Ponad 37 tys. domów doznało poważnych szkód, a blisko 7 tys. zostało całkowicie zniszczonych. W 120-tysięcznym mieście Beaumont mieszkańcy przez kilka dni byli pozbawieni dostępu do wody pitnej, co spowodowało ewakuację śmigłowcami blisko 200 pacjentów tamtejszego szpitala. W związku z powodzią aż 700 tys. mieszkańcom Teksasu nakazano opuszczenie domów, a prawie milion osób uczyniło tak z własnej inicjatywy.

Wedle stanu na 31 sierpnia br. śmierć poniosło co najmniej 37 osób, zaś szkody w majątku publicznym w Teksasie oceniono na 180 mln dolarów. Szkody w majątku prywatnym były rzecz jasna kilkukrotnie wyższe. Nawet w bogatym społeczeństwie amerykańskim liczby te zrobiły wrażenie, stąd m.in. tak szybka pomoc ze strony biznesu. Izba Handlowa Stanów Zjednoczonych poinformowała 1 września br., że cały amerykański przemysł podarował 113 mln dolarów. Łącznie w akcję charytatywną włączyły się 52 firmy. Najwięcej, bo 20 mln dolarów, wyłożył Verizon, lider telefonii komórkowej za oceanem.

W gronie donatorów łatwo znaleźć chemicznych potentatów. Koncern BASF przekazał 500 tys. dolarów do wykorzystania przez lokalne organizacje non-profit. Utworzył również specjalny fundusz pomocowy, który działa w ten sposób, iż firma dokłada dolara do każdego dolara wpłaconego uprzednio przez jej pracowników lub miejscowe organizacje. Maksymalną kwotą, do której partycypuje BASF jest pół miliona dolarów. Jednocześnie w ramach bezpośredniej pomocy swoim pracownikom zaoferował BASF prywatną pomoc finansową i odbudowę domostw, a także dostarczał zestawy produktów do pielęgnacji ciała, pieluchy dla dzieci i inne niezbędne materiały higieniczne, a także sprzęt budowlany, sprzątający i naprawczy. W Teksasie BASF zatrudnia 3 tys. osób, posiada 10 lokalizacji produkcyjnych, w tym największą we Freeport, gdzie powstają 24 różne produkty chemiczne. Mimo zagrożenia kompleks we Freeport nie zawiesił funkcjonowania.

Pozytywnie odpowiedział również LyondellBasell Industries. Wpierw spółka podarowała 200 tys. dolarów na działającą w Teksasie organizację Czerwonego Krzyża, z której pomocy skorzystało 9 mln osób.  Praktyczna pomoc ze strony LBI, w postaci żywności o wartości 15 tys. dolarów, trafiła ponadto do organizacji katolickich w Luizjanie, drugiego najmocniej doświadczonego żywiołem stanu. Żywność tę podarowano powodzianom przebywającym w centrach rekreacyjnych i sportowych, tymczasowo przerobionych na punkty pierwszej pomocy dla osób, które straciły domy.

Kilka organizacji społecznych wsparł Dow Chemical. Część darowizny w kwocie 1 mln dolarów trafiła do Czerwonego Krzyża, część do Team Rubicon – organizacji non-profit specjalizującej się w natychmiastowych akcjach ratunkowych po różnego rodzaju katastrofach. Swoim pracownikom zagwarantował w razie potrzeby Dow pożyczki bez odsetek i tymczasowe mieszkania.

W reakcji na nawałnice

Kiedy Amerykanie walczyli z huraganem Harvey i powodzią, to w Polsce trwało już liczenie strat i sprzątanie zniszczeń po potężnych wichurach i burzach, które w sierpniu nawiedziły województwo kujawsko-pomorskie, wielkopolskie i pomorskie. Udział największych przedsiębiorstw z branży był widoczny.

– Jako PKN Orlen angażujemy się we wsparcie dla działających tam służb i udzielamy pomocy najbardziej potrzebującym instytucjom. Za pośrednictwem korporacyjnej Fundacji Orlen – Dar Serca finansowe wsparcie zostało udzielone strażakom walczącym ze skutkami nawałnic. Bez wahania zaangażowaliśmy się w taką pomoc tym, którzy śpieszą na ratunek, czyli strażakom. Od lat przekazujemy środki finansowe na poprawę wyposażenia państwowej i ochotniczych straży pożarnych. Tak wielka tragedia wymaga od nas szybkich działań i pokazania, że służby, które z wielką ofiarnością walczyły z żywiołem, a teraz ciężko pracują, usuwając skutki nawałnic, mogą na nas liczyć – powiedział Wojciech Jasiński, prezes PKN Orlen.

Środki finansowe w wysokości ponad 500 tys. zł otrzymały Komendy Wojewódzkie Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu, Poznaniu i Gdańsku na wsparcie lokalnych jednostek PSP i ochotniczych straży pożarnych.

O szczegółach podania przez siebie pomocnej dłoni potrzebującym poinformowała również Grupa Azoty Puławy. – Przekazane przez nas wsparcie rzeczowe objęło m.in. pomoce szkolne dla blisko 500 dzieci z Człuchowa i okolic. Na przekazane przez Grupę Azoty wyprawki szkolne złożyły się m.in. piórniki, plecaki, zeszyty i przybory szkolne. Tym samym środki finansowe, które we wrześniu stanowią stały element budżetu każdej rodziny, będzie można przeznaczyć na wykonanie niezbędnych prac remontowych. W ramach udzielonej pomocy przekazane zostaną również polary dla rolników oraz materiały okołobudowlane w postaci blisko 8 tys. metrów folii zabezpieczającej i kilkunastu plandek, które pomogą odbudować zniszczone przez żywioł gospodarstwa. Patrząc na skalę zniszczeń, mamy świadomość, że przekazana pomoc to tylko kropla w morzu potrzeb, ale nie mogliśmy pozostać obojętni na potrzeby rolników, z którymi łączą nas przecież bliskie relacje oparte na długofalowej współpracy i wzajemnym zaufaniu – stwierdził Paweł Owczarski, wiceprezes Grupy Azoty Puławy.

Ten rok to oczywiście nie pierwsza sytuacja związana z niszczycielską siłą wiatru lub wody, która pobudziła do ratunkowego działania spółki chemiczne. Gdy w 2010 r. pod wodą znalazła się Bogatynia, to funkcjonująca także na Dolnym Śląsku firma PCC Rokita zakupiła produkty w postaci środków czystości, dezynfekcyjnych i środków higieny osobistej. Na miejsce zostało wysłanych ponad 7 tys. sztuk różnych produktów na łączną wartość 19 tys. zł.

Fundacje korporacyjne

Wiadomo, że reakcja na spadające jak grom z nieba spektakularne wydarzenie, to tylko jedna forma pomocy, zaś zupełnie czymś innym jest trwałe i często znane tylko zaangażowanym w nie podmiotom wspieranie inicjatyw, m.in poprzez powołane przy przedsiębiorstwach fundacje. Takie fundacje docierają do nieraz zapomnianych lub wymagających regularnej interwencji środowisk. Są potwierdzeniem, iż społeczna odpowiedzialność biznesu może być sposobem funkcjonowania dużej firmy w przestrzeni publicznej oraz jednym z filarów, poprzez które firma jest definiowana. Korporacyjne fundacje operują zwykle na styku biznesu i organizacji pozarządowych, przy czym dobrze zorganizowana fundacja nie powinna nigdy bezpośrednio promować działalności biznesowej swojego fundatora. To istotna różnica np. w porównaniu z działalnością sponsoringową, w ramach której oczekiwanie korzyści przez przedsiębiorstwo jest zrozumiałe.

Podniesienie poziomu wykształcenia mieszkańców Włocławka, przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu i ekonomicznemu, poprawa stanu środowiska naturalnego, upowszechnianie kultury fizycznej, a także ochrona i promocja zdrowia – to wszystko podstawowe cele działalności Fundacji ANWIL dla Włocławka, powstałej w 2014 r. Funkcjonuje ona dzięki środkom finansowym przekazanym przez ANWIL. Tylko w ubiegłym roku Fundacja m.in. wyłoniła 40 stypendystów (100 tys. zł), dofinansowała 12 projektów na innowacyjne metody edukacji (146 tys. zł), dofinansowała pomysły 14 lokalnych organizacji pozarządowych na zorganizowanie atrakcyjnych wakacji dla młodych włocławian (230 tys. zł), a także rozpoczęła realizację projektu "Streetworking dla Włocławka" (23 tys. zł).

O jednej z podjętych przez Fundację ANWILU inicjatyw opowiada Małgorzata Kosińska, jej prezes: – W ramach II edycji konkursu grantowego dofinansowanie w łącznej wysokości pół miliona złotych zasiliło budżety 33 włocławskich organizacji trzeciego sektora, które w ramach przyznanego wsparcia zrealizowały 37 inicjatyw. Wśród nagrodzonych znalazł się projekt zgłoszony przez Fundację Rehabilitacji i Wsparcia Społecznego BYĆ ubiegającej się o środki na rozwój hipoterapii we Włocławku. Ta wyjątkowa forma rehabilitacji polega na ćwiczeniach psychoruchowych wykonywanych w siodle, korygujących postawę ciała, wpływających na wzmocnienie mięśni, a także wspomagających rozwój samodzielności osób z niepełnosprawnościami. Wsparcie w ramach projektu otrzymał Zespół Szkół Integracyjnych nr 1 we Włocławku. To jedna z niewielu w Polsce placówek szkolno - wychowawczych mogących pochwalić się zarówno dobrze wyposażonym zapleczem rehabilitacyjno-rekreacyjnym, jak i doskonale przygotowaną do prowadzenia zajęć z hipoterapii kadrą.


CAŁY ARTYKUŁ ZNAJDĄ PAŃSTWO W NR 5/2017 DWUMIESIĘCZNIKA "CHEMIA I BIZNES". ZAPRASZAMY.


 

Wyświetlono: 1010

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej