Wiadomości - Przemysł chemiczny ze świata

Pomysły Donalda Trumpa na przemysł chemiczny

10.11.2016
Pomysły Donalda Trumpa na przemysł chemiczny

Donald Trump zostanie 45 prezydentem Stanów Zjednoczonych. Kilka zapowiedzi Trumpa poczynionych w czasie kampanii wyborczej odnosiło się także do amerykańskiego przemysłu chemicznego.

Przede wszystkim sztandarowym zamierzeniem nowego prezydenta USA ma być znacząca redukcja podatków dla największych przedsiębiorstw, a w tym gronie jest całkiem sporo koncernów chemicznych. Z propozycji przyszłego gospodarza Białego Domu mają prawo cieszyć się takie firmy, jak choćby Dow Chemical, LyondellBasell Industries, DuPont, Praxair oraz wszystkie inne przedsiębiorstwa z branży, które osiągają roczne przychody ze sprzedaży powyżej 18,3 mln dolarów. W tej chwili płacą one podatek CIT dla korporacji w wysokości 35%. Trump zapowiedział obniżkę tej daniny do 15%.

Nowy prezydent USA dał się też poznać jako ogromny przeciwnik obowiązującej polityki klimatycznej. Teorię mówiącą o zmianach klimatu jako następstwie działalności człowieka wielokrotnie nazywał mistyfikacją. Szczegółowo o swoich celach poinformował w dokumencie przedstawiającym program energetyczny na pierwsze 100 dni rządów. Zapowiedział w nim dążenie do anulowania przez Stany Zjednoczone zapisów wynikających z porozumienia paryskiego ws. klimatu. Chodzi o przyjęty w grudniu ubiegłego roku przez 195 państw program zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych. Wypowiedzenie tej umowy przez Waszyngton jest teraz bardzo prawdopodobne. Jednocześnie jest Trump wielkim orędownikiem dalszego rozwoju projektu łupkowego w Stanach Zjednoczonych i czynienia w tym zakresie nowych odwiertów. Zapowiedział też, że Ameryka nie ma prawa odwracać się od węgla kamiennego.

W toku kampanii pojawiły się również liczne zapowiedzi odnoszące się do zbyt dużej roli, jaką w ocenie nowego prezydenta odgrywa Agencja Ochrony Środowiskowej (EPA). Jak wiadomo, przemysł chemiczny jest bezpośrednio odpowiedzialny za zanieczyszczenie środowiska i za Oceanem to właśnie EPA zajmuje się monitorowaniem tych kwestii poprzez tworzenie prawa oraz nakładanie kar i sankcji. Zdaniem Trumpa Agencja utrudnia działalność przemysłu chemicznego poprzez wprowadzenie zbyt często nowych i surowych przepisów. Prezydent – elekt zapowiadał nawet likwidację EPA. Na pewno zaś dał się poznać jako rzecznik rozwiązań, które dawałyby firmom chemicznych możliwość prowadzenia bardziej niekontrolowanej działalności, nawet gdyby miało to oznaczać ryzyko środowiskowe. Zresztą w czasie kampanii o pomysłach obydwu amerykańskich kandydatów w odniesieniu do branży chemicznej wypowiedziało się branżowe Society of Chemical Manufacturers and Affiliates. Organizacja podkreśliła, że kandydaci budzą raczej zaniepokojenie niż nadzieję. Trump wprawdzie jest skłonny do poluzowania nadmiernych obciążeń prawnych, które na przemysł chemiczny nałożyła administracja Obamy, jednak równocześnie jest przeciwnikiem udziału Stanów Zjednoczonych w międzynarodowych porozumieniach handlowych. Stąd też pod znakiem zapytania stanęła przyszłość umowy TTIP. Trump powtarzał wielokrotnie, że umowa w wolnym handlu między USA a UE w ogóle go nie interesuje, bo tego typu umowy w pierwszej kolejności oznaczają utratę miejsc pracy przez amerykański przemysł oraz otwieranie wewnętrznego rynku na import towarów i usług z innych państw.

Co ciekawe w poprzednich kampaniach amerykańskie lobby chemiczne częściej sprzyjało kandydatom republikańskim, w tym roku większe poparcie wśród tej grupy zdawała się mieć Hillary Clinton.

Wyświetlono: 771

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej